„Klaudusz Lizjasz dostojnemu namiestnikowi (egemoni) Feliksowi pozdrowienie. Męża tego pojmali Żydzi i gdy już mieli go zabić, nadbiegłszy z oddziałem wojska wyrwałem go z ich rąk, dowiedziawszy się, że jest obywatelem rzymskim. A chcąc dowiedzieć się, co mu zarzucają stawiłem go przed ich Sanhedrynem i stwierdziłem, że oskarżają go o rzeczy sporne dotyczące ich Prawa a nie obwiniają go o nic godnego śmierci lub więzienia. A gdy mi doniesiono o zasadzce, jaka miała być przygotowana na tego męża, niezwłocznie wysłałem go do ciebie, powiadamiając oskarżycieli, aby przed tobą wytoczyli sprawę przeciw niemu. Bądź zdrów” (Dz 23, 25-30)
"Klaudios Lusias to kratisto egemoni Feliksi hairein" Cały ten list zaczęty od formalnej frazy epistolarnej jest zarówno w swej kompozycji jak i w stylu zgodny ze znanymi wzorami rzymskiej korespondencji urzędowej. Kratistos jest uświęconą formułą używaną podczas zwracania się do ludzi wysoko postawionych, zwłaszcza stojących u władzy i odpowiada mniej więcej formule "ekscelencja".
Lizjasz po nieudanej próbie odwołania się do Sanhedrynu, aby dowiedzieć się właściwie, o co Pawła oskarżają, wskutek skłócenia jego członków musiał siłą po raz drugi uprowadzić Pawła do Antonii.
Samo zasięgnięcie rady ciała doradczego, jakim w tym wypadku miał być Sanhedryn, znane jest z epoki ptolomejskiej. Tam podobnie jak w Act. Apost. przewodniczyli epimeletes oraz basilikos grammateus a jako doradcy występują chrematyści, jako suneoudremontes.
W normalnym trybie postępowania Paweł powinien zostać zwolniony, ale wobec wykrycia spisku jego nieprzejednanych wrogów trybun postanowił przekazać Apostoła władzy sądowej tj. prokuratorowi urzędującemu w Cezarei. Mógł on, co prawda oczekiwać w Jerozolimie na przybycie prokuratora, ale sprzysiężenie Żydów przyspieszyło sprawę. Więzień został niezwłocznie przekazany pod eskortą pół tysiąca żołnierzy.
Znane są takie przypadki przekazywania sprawy władzy wyższej, jak np. w papirusie z Oxyrchynchos 486, gdzie epistrateg (władza policyjna) przekazuje sprawę również za pomocą listu prefektowi (władzy sądowej), choć treść listu nie jest znana.
W liście do Feliksa uderza zdecydowanie negatywny wynik badania oskarżonego oraz niechęć do rozstrzygania sporów w ramach judaizmu. Podobnie zachował się prokonsul Gallion w Koryncie, który również nie chciał być sędzią tych rzeczy (Dz 18,15).
Istotne też jest, że trybun zdawał sobie sprawę z tego, że po uwolnieniu Pawła niechybnie wpadłby on znowu w ręce Sanhedrynu, który na terenie Palestyny miał specjalne, uznane przez władze rzymskie kompetencje.
Feliks zapytał Pawła jedynie o miejsce pochodzenia, podobnie jak kilka lat potem prokurator Albinus (62-64) pytał postawionego przed nim oskarżonego, „kto on jest i skąd pochodzi”, o czym informuje w Wojnie żydowskiej Józef Flawiusz. Pytanie o forum originis czy forum patrati delicji w tym przypadku nie miało znaczenia, ponieważ chodziło o obywatela rzymskiego, ale mogło skłonić prokuratora, aby wśród wyznaczonych przez niego asesorów znajdował się ktoś z prowincji oskarżonego. Sprawy gardłowe obywateli rzymskih zasadniczo nie podlegały ani trybunałom lokalnym ani municypalnym, a Rzymianie wymiar sprawiedliwości w stosunku do swoich obywateli w prowincjach czy państwach uzależnionych uważali za najważniejsze prawo.
Zgadza się to z opisem w Dziejach, Żydzi z Palestyny zjawiają się, jako oskarżyciele na czele z arcykapłanem oraz w połączeniu ze starszymi i znawcami prawa.
Feliks był prokuratorem od sześciu lat, teren znał dokładnie i czekał na przedstawicieli Sanhedrynu by sprawę rozpatrzyć i zadecydować o jej dalszym biegu. Ci zjawili się już po pięciu dniach z arcykapłanem Ananiaszem i oratorem Tertullusem (orator forensis), którego zadaniem było wnosić i uzasadniać oskarżenie> Prokurator ze swej strony przybrał sobie złożone z asesorów ciało doradcze i w oznaczonym terminie przystąpiono do rozprawy. Z przygotowanej z wielką starannością mowy wynikało, że sanhedryci wystąpili przeciwko Pawłowi z potrójnym oskarżeniem:
1) Zdrady własnego narodu i ojczystej religii, co równało się schizmie, czyli apostazji.
2) Usiłowania rozłamu w judaizmie, będącym wobec Rzymu Religi uznaną (religio licita)
3) Znieważenia świątyni przez wprowadzenie na jej teren chrześcijanina pochodzącego z pogaństwa. Pada tu określenie świeckie (bebeloun) bardziej zrozumiałe, gdy mowa do poganina o bezczeszczeniu świątyni, zamiast uświęconej formuły (koinoun), występującą np. w 21,28. To tutaj jest kolejnym przykładem historyczności i staranności Łukasza w odtwarzaniu terminologii w zależności od każdorazowej sytuacji psychologicznej
Wg kodeksu żydowskiego każde oskarżenie rozpatrywane oddzielnie pociągało za sobą karę śmierci, a cóż dopiero mówić o ich zespole. Nic, zatem dziwnego, że Sanhedryn jerozolimski z racji przynależności narodowej Pawła rościł sobie pretensje do sądzenia jego sprawy. W myśl uznanej przez Rzymian kompetencji mógł on sądzić sprawy gardłowe, mógł nawet wydawać wyroki śmierci, których wykonanie, oczywiście po uprzednim zatwierdzeniu zarezerwowane było dla Rzymian. Tak było z procesem (bezprawnym zresztą http://iktotuzmysla.salon24.pl/299976,proces-jezusa-przed-sanhedrynem-bezprawny-i-historyczny) z 33 roku i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja uległa zmianie w roku 58.
W stosunku do Pawła zachodziła okoliczność specjalna, ponieważ posiadał on rzymskie obywatelstwo, do którego odwołał się Paweł wobec Lizjasza z wyraźnym celem uchylenia się spod kompetencji Sanhedrynu i skierowania swojej sprawy wyłącznie przed trybunały rzymskie.
Ale nawet wówczas oskarżenia były tak poważne i to wg prawa rzymskiego, że groziła mu śmierć. Mógł sobie Gallio w Koryncie jednym zdaniem uwolnić Pawła od oskarżeń, ale prokurator w Cezarei znajdował się w Palestynie, na terenie, której obowiązywał kodeks żydowski, chroniony prawnie przez Rzymian. Apostazja, czy schizma a zwłaszcza usiłowanie dokonania rozłamu w judaizmie wystały do rozmiarów zbrodni zdrady stanu. A pozostawał jeszcze trzeci zarzut wprowadzenia na teren świątyni Trofima.
„Żaden cudzoziemiec (nie Izraelita) niechaj nie waży się przekraczać poręczy otaczającej świątynię i ogrodzenia. Ten, który by to uczynił, będzie winien swojej śmierci”
I Rzymianie udzielili swojej sankcji temu zakazowi, co mogło zaważyć na całej sprawie. Świadom niebezpieczeństwa Paweł w krótkim przemówieniu odpowiedział na wszystkie zarzuty:
W świątyni był sam i nie wywoływał żadnych niepokojów:
„A nie spotkano mnie w świątyni rozprawiającego z kimkolwiek czy też wywołującego zbiegowisko tłumu ni w synagogach ni w mieście. I nie mogą też dowieść ci tego o co mnie teraz oskarżają” (24,12-13).
I spotkali mię w świątyni oczyszczonego, bez tłumu i zbiegowiska.
Było to odprawienie oskarżenia 2 i 3. Co dotyczy oskarżenia pierwszego, Paweł stwierdza, że istotnie występują różnice między jego poglądami a judaizmem urzędowym.
„Ale to wyznaję przed tobą, że trzymając się drogi, która mieni się być herezją” (24,14)
Nie dotyczą one wszakże samych podstaw religii uznanej przez Rzymian:
„służę Bogu ojców moich wierząc we wszystko, co napisane jest w Prawie i u Proroków (24,14).
Obrona Pawła zmierzała do uchylenia wszystkich trzech oskarżeń w sposób kategoryczny i tak też została zrozumiana przez prokuratora, któremu długi pobyt w Palestynie pozwolił zrozumieć tendencji w judaizmie i doktrynalnych sporów, niezagrażających w żaden sposób ustalonemu porządkowi. To go skłoniło do odroczenia procesu na czas nieokreślony. Zdanie: „Rozsądzę waszą sprawę skoro przybędzie trybun Lizjasz” (w. 22), jak i dalszy jej przebieg, wskazuje, że było tylko pretekstem do uchylenia się od wyroku w sprawie, do której prokurator nie przykładał większego znaczenia. Nakazał trzymać Pawła w areszcie nie wzbraniając mu spotykać się z przyjaciółmi.
W Cezarei Paweł przebywał dwa lata i był raczej internowany niż uwięziony, znajdując się pod opieką kustodia militaria.
Feliks był wówczas u szczytu kariery. Ten wyzwoleniec, który wszystko zawdzięczał możnemu wsparciu potężnego brata Pallasa na dworze rzymskim, łupił zależne mu prowincje, żenił się z królowymi i ulegał jedynie nakazom z Rzymu. Tacyt wystawił mu niechlubne świadectwo: Antoniusz Feliks, okrutnik i pożądliwiec, poprzez swoją służalczość korzystał z królewskich praw”
Sprawa Pawła w zasadzie była mu obojętna, ale uchylił się od wydania wyroku, prawdopodobnie nie z poczucia sprawiedliwości, ale:
- z potrzeby porozumienia się z Lizjaszem, który znał ją najlepiej i mógł przedstawić wynik badań policyjnych,
- z powodu żony Druzylli, która, jako córka króla Agrypy I będąc Żydówką, interesowała się Pawłem i jego poglądami, jak dalszy bieg rzeczy wykaże (24,24).
- Z chęci zysku tj. nadziei okupu za zwrócenie więźniowi wolności(24,26). Zarówno Feliks jak i Pallas znani byli ze swojej chciwości cechującej wszystkich wyzwoleńców a w Rzymie utarło się nawet powiedzenie przytoczone przez Swetoniusza, że „Klaudiuszowi żalącemu się na pustki w skarbie, odpowiedziano dowcipnie, że będzie opływał we wszystko, jeśli zostanie dopuszczony do spółki przez dwu wyzwoleńców [tj. Narcyza i Pallasa].
- Wreszcie z chęci przypodobania się Żydom w momencie, gdy na skutek skarg został odwołany do Rzymu w roku 60.
Wszystko to powodowało, że Feliks ani myślał o dalszym prowadzeniu sprawy, a co ciekawe taka dwuletnia zwłoka wcale nie jest bez analogii. Przeciwnie, jak zaznacza słynny egzegeta Th. Mommsen w prowincjach stosowana była bardzo często. Prawo rzymskie nie znało sposobu, który zmusiłby prokuratora do rychłego zakończenia sprawy. Filon z Aleksandrii przytacza analogiczny przypadek niejakiego Lampona, który za obrazę majestatu Tyberiusza trzymany był dwa lata (epi dietian) w więzieniu. Ową dietia Filon nazywa najdłuższym czasem prawnie dopuszczalnym, (mekiston, hronon), lecz nie wiadomo czy dwu lecie było okresem maksymalnym dla zakończenia tego rodzaju procesów? W każdym razie przypadek Pawła absolutnie nie był wyjątkowy. Rozprawę podjęto dopiero po przybyciu nowego prokuratora Porcjusza Festusa (60-62).
To, do jakiego stopnia przypadek Pawła absorbował uwagę Sanhedrynu świadczy fakt, że gdy po 3 dniach pobytu w Cezarei Festus przybył do Jerozolimy, wystąpili natychmiast z żądaniem wydania im oskarżonego i jego śmierci (25,3). Nowy prokurator przezornie skierował ich ponownie do Cezarei, gdzie po 8 dniach sam przybył i następnego już dnia rozpoczął rozprawę.



Komentarze
Pokaż komentarze