wqbit wqbit
429
BLOG

Paweł Dystrybutor "akweduktów wody żywej" Jezusa w Rzymie

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

A w pobliżu tego miejsca miał swe posiadłości namiestnik wyspy, imieniem Publiusz, który nas przyjął i bardzo przyjacielsko ugościł przez trzy dni. A zdarzyło się, że ojciec Publiusza leżał trawiony gorączką i cierpiący na biegunkę. Podszedł do niego Paweł a modląc się włożył nań ręce i uzdrowił go. Po tym zdarzeniu także i inni chorzy na wyspie przychodzili i byli uzdrawiani. Okazywali nam, przeto wiele czci, a gdyśmy odpływali, zaopatrzyli we wszystko, czego było potrzeba (Dz. 28, 7-10).

 

Zdanie o gorączce i biegunce dręczącej ojca namiestnika wyspy jest bardzo frapujące, z uwagi na to, że w podobny sposób posługując się formą mnogą antyczni pisarze medyczni tacy jak Hipokrates i Galen, opisując powracające ataki gorączki. Połączenie terminów oznaczających gorączkę i biegunkę spotyka się bardzo często u Hipokratesa właśnie.

Także odnalezione w sporej liczbie inskrypcje potwierdzają, że tytuł protous, użyty przez Łukasza był oficjalnym tytułem urzędnika rzymskiego zarządzającego Maltą w imieniu pretora Sycylii.

Na Malcie spędzono zimę i po trzymiesięcznym pobycie, około połowy lutego, gdy warunki na to pozwalały, setnik Juliusz zdecydował się na podjęcie podróży do Rzymu. Wykorzystano statek aleksandryjski zimujący w jednym z portów maltańskich i pomieszczono tych, których zlecono mu dostarczyć do stolicy. Statek miał za godło (tutela navis) Dioskurów. Zwyczajem starożytnych było nadawanie statkom nazw bóstw czy ludzi, których podobizny umieszczano na przedzie okrętu. Ten, na którym zamierzano udać się w dalszą drogę nazwany był imieniem patronów żeglarzy Dioskuroi.

Pierwszym etapem podróży była Sycylia, z którą Malta związana była nawet administracyjnie. Zatrzymano się w Syrakuzach, gdzie ze względów przeładunkowych spędzono trzy dni. W tamtych dniach, sławne to starożytne miasto znajdowało się w dekadencji, szczególnie odkąd August nadał Syrakuzom tytuł kolonii rzymskiej, co jeszcze bardziej zatarło ich dawny grecki charakter.

 

A przybywszy do Syrakuz pozostaliśmy tam trzy dni. Stąd jadąc wzdłuż wybrzeża przybyliśmy do Regium, a gdy po upływie dnia powiał wiatr południowy, dnia następnego dotarliśmy, do Puteoli. Tam spotkawszy braci, na ich prośbę pozostaliśmy u nich dni siedem. I tak dojechaliśmy do Rzymu (Dz. 28, 12-14).

 

Następnym po Syrakuzach etapem było Regium w Kalabrii (dziś Reggio di Calabria) tak nazwane z powodu domniemanego przerwania (regnumi – przerywam) przez fale lądu łączącego niegdyś Kalabrię z Sycylią (Strabon). Zatrzymano się tam tylko na jeden dzień celem zabrania doświadczonego pilota, który przeprowadziłby okręt przez wiry cieśniny messyńskiej, tak szalenie niebezpieczne, że tam upatrywano miejsca Scylli i Harybdy porywających swe ofiary.

Gdy tylko powiał południowy wiatr z Regnum skierowano się na północ i po dwu dniowej podróży przybrzeżnej dotarto do Puteoli.

Odległość dzielącą oba porty można było przebyć w dwa dni tylko przy wyjątkowo sprzyjających warunkach pogodowych.

Puteoli było właściwym portem dla Rzymu i tu, na słynnym wzniesionym na trzydziestu łukach molo, wyładowywano zboże z Egiptu i towary z innych portów Wschodu.

Ostia, położona u ujścia Tybru przyjmowała okręty z Sardynii i zachodniej części Morza Śródziemnego. To do Puteoli dotarł Józef Flawiusz w delegacji do Rzymu.

Po opuszczeniu okrętu siedem dni czekano na wskazania z Rzymu, albowiem dokumentacja prawie na pewno zaginęła podczas katastrofy u wybrzeży Malty. Paweł czas ten spędził u „braci” (adelfous) czyli chrześcijan. Jak każde miasto portowe Puteoli, dzięki swym połączeniom z Wschodem, miało ludność mieszaną różnych ras i wierzeń. Istniejące jeszcze ruiny Serapeum świadczą o tym, jakie znaczenie miały tam kulty Izydy i Serapisa. Istnienie gminy chrześcijańskiej nie jest niczym dziwnym, tym bardziej, że w pobliskiej Pompei natrafiono na ślady chrześcijan, a miast zburzone zostało całkowicie w 79 r.

 

A bracia tamtejsi usłyszawszy o naszym przybyciu, wyszli na nasze spotkanie aż do Forum Appiusza i Trzech Gospód. Gdy ich ujrzał Paweł dzięki czynił Bogu i nabrał otuchy (Dz 28, 15-16).

Łukasz zanotował dokładnie miejsca gdzie się spotkanie chrześcijan z Rzymu z Pawłem odbyło. Pierwsze z nich to Forum Appii w odległości już60 km na południe od Rzymu. Nazwę miejscowość zawdzięczała twórcy słynnej Via Appia, Appiuszowi Klaudiuszowi, cenzorowi (312 przed Chr.) Zbudował on trakt łączący Rzym z Kapuą a później przedłużony do Bindisium. Drogę tę odbywał Horacy, czego echa znajdują się w Satyrach, i nie omieszkał dodać, że podczas drogi podawano mu kiepską wodę do picia (Adua teterrima).

Druga grupa chrześcijan oczekiwała w innym miejscu, na skrzyżowaniu Via Appia z inną wiodącą do Antium w odległości około50 km od Rzymu. Istniejąca tu trzy gospody nadały temu miejscu nazwę Tres Tabernae, wymiena je Cyceron w liście do Attykusa „emerseram commodum ex Antiati in Appiam ad Tres Tabernas”.

Przyjęcie, jakiego Paweł doznał napełniło go otuchą i dodało odwagi, marzył od dawna o nawiedzeniu Rzymu, do którego wkraczał przez Porta Capena, wprawdzie, jako więzień, ale z nadzieją odzyskania wolności. Pięknie musiał to ująć Giuseppe Ricciotti w swoim dziele „Paolo Apostolo”, niestety nieprzetłumaczonym na polski, (ale, od czego Google translator:), opisując prawdopodobny zachwyt Apostoła na widok dostarczających wodę do wiecznego miasta akweduktów i łącząc te wrażenia z rozmową Jezusa i Samarytanki o źródle wody żywej. Lichy tłumacz z tego Google translatora, niestety:(.

Od wprowadzenia Pawła w bramy Rzymu Łukasz jak gdyby wycofuje się w dalszym ciągu opisu. Kończy się ostatnia „we-section”.

 

Po przybyciu do Rzymu pozwolono Pawłowi zamieszkać osobno z żołnierzem, który go pilnował. A po upływie trzech dni zwołał on najprzedniejszych Żydów i gdy się zebrali, rzekł do nich: Mężowie bracia! Nie uczyniłem nic przeciwko narodowi i zwyczajom ojczystym a jednak wydano mnie w Jerozolimie, jako więźnia w ręce Rzymian. Ci po przesłuchaniu chcieli mnie wypuścić, dlatego, że nie było we mnie żadnej winy zasługującej na śmierć. Ale, że się Żydzi sprzeciwili musiałem odwołać się do cesarza wcale nie w zamiarze oskarżania w czymkolwiek własnego narodu. Dlatego zaprosiłem was, aby was ujrzeć i z wami pomówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany. A oni rzekli do niego: Nie otrzymaliśmy z Judei ani listów o tobie, ani też nikt z braci nie przybył, który by oznajmił lub mówił o tobie, co złego. Chcemy, zatem posłyszeć od ciebie, co myślisz, bo o tej sekcie wiadomo nam, że wszędzie ją zwalczają. A naznaczywszy mu dzień zeszła się jeszcze większa ich liczba do gospody a on wykładał im, dając świadectwo o Królestwie Bożym. I od rana do wieczora przekonywał ich w sprawie Jezusa w oparciu o prawo Mojżeszowe i proroków. I jedni uwierzyli temu, co opowiadał a inni nie uwierzyli. A gdy nie mogli dojść z sobą do zgody i zabierali się do odejścia, Pweł powiedział im tylko te słowa: Dobrze Duch Święty mówił przez Izajasza Proroka do ojców naszych:

Idź do tego ludu, a mów [do nich]

Uchem posłyszycie a nie zrozumiecie

i okiem patrzeć będziecie a nie dojrzycie

Albowiem zatyło serce tego ludu

Uszy sobie zatkali

i oczy swe przymrużyli

aby snadź oczyma nie dojrzeli

uszami nie posłyszeli

a nie nawrócili się,

abym ich uzdrowił, (Iż 6, 9-10)

Niechże wam tedy będzie wiadome, że do pogan posłane jest to zbawienie Boże, a oni słuchać będą. [I gdy to powiedział wyszli od niego Żydzi, tocząc między sobą spór wielki].

I pozostał przez całe dwa lata w wynajętym przez siebie domu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzi.

Głosił Królestwo Boże i nauczał o Panu Jezusie Chrystusie bez przeszkody z całą swobodą (Dz. 28, 16-31).

 

Zaraz po przybyciu setnik przekazał prefektowi pretorianów (praefectus praetorio), który prawdopodobnie w oparciu o relację Festusa, Pawła potraktował bardzo przychylnie. Pozwolił mu zamieszkać poza castra praetoria, przydzielając mu jedynie żołnierza dla inwigilacji. Paweł z pomocą zapewne chrześcijan rzymskich wynajął mieszkanie, którego nie wolno mu było opuszczać (nazywało się to w języku urzędowym custodia militaris), ale dawało duże możliwości, jeśli chodzi o działalność apostolską, tym bardziej, że chrześcijanie jak i przybyli z Pawłem współpracownicy spieszyli z pomocą.

Po trzech dniach wytchnienia Apostoł rozpoczął działalność zapraszając do siebie starszyznę żydowską. A tej było niemało, skoro liczbę Żydów rzymskich oblicza się na 50 do 60 tysięcy, a znane dotychczas nazwy 13 synagog w Rzymie (Herodiani, Agrippenses, Augustenses czy Vernaculi tj tubylcy w przeciwieństwie do elementu napływowego) nie wyczerpują bynajmniej ich liczby. Paweł zaprosił do siebie protous, tj. archisynagogów wraz z przyboczną radą. Przemówienie podczas pierwszego spotkania miało za zadanie wyjaśnienie powodu przybycia i uzasadnienie apelacji do Cesarza, tak, aby nie upatrywano walki z własnym narodem i jego zwierzchnikami.

W odpowiedzi przedstawiciele starszyzny zaznaczyli, że nie dostali żadnych wskazań dotyczących jego osoby, co nie znaczy by o nim nie słyszeli. Przy okazji wyrazili chęć poznania jego poglądów, jako przedstawiciela sekty powszechnie zwalczanej.

Zatem następnego dnia spotkano się ponownie, z jeszcze większą grupą Żydów i przez cały dzień dyskutowano, a Łukasz podał jedynie skrót tematyki: 1) Królestwo Boże, a więc pojęcie znane wszystkim i mogące łatwo stać się punktem wyjścia wszelkich dalszych pouczeń oraz 2) Osoba Jezusa (peri tou Iesou) i Jego mesjańska godność oparta o teksty Pentateuchu i zapowiedzi Proroków. Był to rzeczywiście zasadniczy rys chrześcijaństwa. Każdy z cytowanych przez Pawła tekstów był żywo dyskutowany a jego treść badana dokładnie i to w zastosowaniu do Jezusa.

Wynik tej całodziennej debaty był raczej niewielki, ale wśród obecnych doszło do rozdwojenia i sporów, także już niemal na odchodnym Paweł zerwał z judaizmem rzymskim cytując Izajasza, którym posłużył się już sam Chrystus (Mt. 13, 15-15, Mk. 4, 12, J. 12,40) na stwierdzenie oporu Żydów wobec głoszonej im prawdy.

Ale nie jest wykluczone, że wśród Żydów przyjmujących chrześcijaństwo w Rzymie znaleźli się przynajmniej niektórzy z nich, którzy w tej debacie brali czyny udział i posłyszaną tam naukę zachowali w pamięci.

W ten sposób rozpoczął się dwuletni okres pobytu Pawła w Rzymie pod strażą pilnującego go żołnierza, bo oskarżony w każdej chwili mógł być przekazany sądowi. Do tej służby nigdy nie wyznaczano rekrutów, a więźniowi, któryby ośmielił się uciec groziła surowa kara. Łukasz nad tym dwuletnim okresem przechodzi do porządku dziennego zaznaczając jedynie, że upłynęło ono na nauczaniu Pawła o „Królestwie Bożym” Rok 63 miał położyć kres tej sytuacji i skierować Pawła na dawne i nowe szlaki jego apostolskiej pracy. Choć pod względem treści rozważanej z punktu widzenia biografii Apostoła tekst Dziejów urywa się dosyć niespodziewanie, jednakże ten period, jak zaznaczają specjaliści, - jeden z najbardziej harmonijnych u Łukasza – wydaje się być zamierzonym akordem końcowym.

W następnym wpisie - jeden z najtrudniejszych epizodów Dziejów o Ananiaszu i Safirze – potem Listy, a potem zapytamy na górzeJ

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura