wqbit wqbit
997
BLOG

W Ewangelii nawet sny Rzymianek są historycznie wiarygodne

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

 

W wersecie 19 rozdziału 27 Ewangelii Mateusza czytamy: „A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu”.

Słowo sprawiedliwy w oryginale brzmi, „dikaios” co biblista Pietro Rossano proponuje tłumaczyć, jako niewinny.

Dla krytyki radykalnej ten epizod jest rzecz jasna późną interpolacją włączoną nie wiadomo właściwie, dlaczego. Legendarna wariacja na temat dobrej woli Piłata (Charles Giugnebert). Interwencja żony Piłata wymyślona by jeszcze bardziej uniewinnić Piłata (Alfred Loisy). Inni specjaliści nawet katoliccy uważają, że włączenie żony Piłata zostało źle umieszczone, niejako wtrącone do epizodu Barabasza, stąd jego negatywne ocenienie pod względem historyczności.

Ale takie stylistyczne nielogiczności, tego rodzaju niezręczne włączenia są w  Ewangeliach częste i nie wskazują koniecznie na późną interpolacje. Wytłumaczenie niekiedy zdaje się znajdować u kopistów, którzy przyspieszyli zapisanie pewnych wersetów a  innych opóźnili (rzeczywiście kodeksy, manuskrypty w niektórych wariantach różnią się między sobą).

Nie można też zapomnieć (i to dość istotna sprawa), że żaden z czterech Ewangelistów nie był zawodowym pisarzem, którzy może nawet sami nie pisali, tylko dyktowali jakiemuś uczniowi. Ich niewyrobiony poziom kulturalny został potwierdzony przez język, jakim się posługują. To dialektos, język pospolity (volgare) używany przez lud (vulgus). Dostrzeżono z  łatwością brak biegłości literackiej, nieznajomość technik i sztuczek zawodowych pisarzy. Wszystko to sprawia, że Ewangeliści znajdują się w tarapatach, gdy mają - na przykład - kazać mówić więcej niż dwom rozmówcom. Często przejścia od jednego epizodu do następnego są prymitywne, dalekie od wykwintności, o którą zresztą się nie starają. Paweł w  Liście do Koryntian napomknie, że ten prosty sposób mówienia jest powodem do chwały a  nie wstydu. Dlatego tylko, więc, że Mateusz każe żonie namiestnika unosić się jakby w  powietrzu pomiędzy jednym i drugim pytaniem Piłata a odpowiedzią tłumu, nie świadczy, że jest to późne wprowadzenie.

Joseph Blinzler (słynny egzegeta niemiecki) pisze zaś, że epizod ten nie zawiera niczego, co historycznie byłoby niewiarygodne.  Otóż za panowania Tyberiusza gubernatorom wolno było zabierać żonę ze sobą. Swetoniusz informuje, że August ograniczył się do wydania pozwolenia wysokim funkcjonariuszom Imperium na jedne odwiedziny ich żon podczas pory zimowej:, czyli mogły przybyć przed wydaniem dekretu ogłaszającego morze za „zamknięte” późną jesienią natomiast wracały na początku wiosny gdy nawigacja znowu była dozwolona. Ta norma miała wyjątki, zgłaszano protesty i  całkowicie upadła za panowania następcy Augusta, Tyberiusza, pod panowaniem, którego rozegrał się dramat Jezusa. Tacyt informuje, że senator Cicina w 21 r. po Chrystusie ponownie zaproponował dekret zakazujący (dla niektórych siedzib i niektórych funkcji), ale ta propozycja została odrzucona przez Senat. Także Piłat mógł w 30 roku, jako prokurator Judei znajdować się w Jerozolimie, przybywszy z Cezarei Nadmorskiej z żoną w orszaku. Tyle, jeśli chodzi o problem domniemanego nieprawdopodobieństwa.

Wiemy też, że bardzo wiele kobiet z rzymskich wysokich rodów interesowało się religią żydowską do tego stopnia, że stawały się „bojącymi się Boga” lub „prozelitami” starając się przynajmniej częściowo przestrzegać przepisów Tory. Ta moda wciskała się nawet do cesarskiego pałacu w Rzymie, bo wg Tacyta prozelitką była Poppea (dla niej Neron kazał zabić żonę, 30 lat po śmierci Jezusa) Ta moda, często będąca szczerym zainteresowaniem stała się nawet tematem jednej z ostrych satyr Juwenalisa. Tym bardziej jest, zatem prawdopodobne, że i żona Piłata, mając szczęście żyć w samej Judei interesowała się tym, co fascynowało kobiety równe jej stanem w całym Imperium. Znając sprawność rzymskiego systemu szpiegowskiego, mogła ona (podobno miała na imię Klaudia Prokula lub Prokla) - gdyby tylko chciała - śledzić działalność Jezusa, Jego nauczanie i uznawać Go za dikaios, niewinnego, jednak bez wyciągania wniosku, że była Jego uczennicą.

Także jej sen nie wydaje się być czymś nadprzyrodzonym, wizją czy cudem a Mateusz bardziej interesuje się snami swoich bohaterów niż inni Ewangeliści (zobacz rozdziały 1,20, 2,12, 13, 19).

Czemu innemu miałoby służyć włączenie takiego epizodu przez Żyda Mateusza, piszącego swoją Ewangelię dla Żydów, jeżeli nie rzetelnej relacji, skoro Jezus został właśnie oskarżony o czary, a sen, jaki miała Prokuratorowa, mógł właśnie być wywołany magią? Po co Mateusz wkładałby oręż do ręki wrogów Nazarejczyka, że jednak parał się czarami?

Piłat będąc sceptykiem prezentuje się, jako osoba, niebojąca się Boga ani bogów, w  tym procesie nie tylko nie słucha racji sprawiedliwości i głosu sumienia, ale pozostaje głuchy nawet na przestrogi dawane za pośrednictwem snów, których wiarygodność szanowali i monoteistyczni Żydzi i zabobonni politeistyczni Rzymianie. Nie mógł nie pamiętać, że Juliusz Cezar uniknąłby dwudziestu trzech pchnięć sztyletem, gdyby posłuchał swojej żony Kalpurni, która prosiła go by nie szedł tamtego dnia do Kurii, bowiem we śnie widziała go wielokrotnie przebitego. Cały Rzym o tym wiedział a Piłat mimo to zlekceważył ostrzeżenie.

Na koniec zwróćmy uwagę, że w opisie męki - śmierci - zmartwychwstania, prawie wszyscy mężczyźni są nikczemni, natomiast kobiety są przykładem odwagi, litości, prawdy. Podczas gdy apostołowie uciekają, pod krzyżem wiernie trwają kobiety. To kobiece ręce chcą przynieść nieco ulgi Skazańcowi (zapewne jego dwóm towarzyszom niedoli również). To kobiety w poranek Paschy udają się do grobu; to kobiecie Marii Magdalenie, zostaje powierzone niesłychane zadanie. Wreszcie głos domagający się sprawiedliwości podczas procesu przed Trybunałem Piłata należy również do kobiety. Jest to niesłychana odmienność Ewangelii w stosunku do świata żydowskiego (a także pogańskiego) i prawie na pewno Mateusz, Żyd głęboko tkwiący w kulturze własnego narodu (odnoszącego się z wrogą obojętnością do niewiast) tak łatwo wykorzystałby tę okazję, aby pokazać męską gnuśność i niewieścią odwagę?

 

 

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura