W Nim było życie,
a życie było światłem ludzi
Wers 4 mówi o życiu w Słowie. Ewangelista rozumie życie mniej w sensie jego naturalnego, biologicznego podtrzymania i kontynuacji(ßios),ile raczej w sensie pochodzącej od Boga mocy, gwarantującej człowiekowi szczęśliwą egzystencję z Nim w wieczności.W drugim znaczeniu życie jest najpełniejszym darem zbawczym, przyniesionym przez Chrystusa na świat, i oznacza odrodzenie (J 1, 13; 1 J 2, 29— por. 3, 3-8), uwolnienie spod władzy ciemności i grzechu (1 J 3, 8-9) oraz od sądu (J 5, 24-29), posiadanie daru Ducha (J 6, 63), dziecięctwa Bożego (1 J 3, 1-2), łączność z uwielbionym Chrystusem oraz pewność zmartwychwstania (J 3; 6, 39-40. 55).
To życie przybrało konkretną, historyczną postać w Jezusie Chrystusie przez Jego Wcielenie, o którym będzie mowa bezpośrednio w wersie 14.
Dla ludzi żyjących na świecie tak zrozumiane życie było „światłem”. Podobnie jak w naturze światło jest warunkiem wszelkiego życia i jego rozwoju (Ps 56, 14; Job 3, 30), tak samo w nadprzyrodzonym życiu przyniesionym światu przez Słowo. Dla ucznia Chrystusa życie Słowa było zarazem światłem. Toteż Chrystus stwierdza w J 8, 12: „Kto idzie za Mną... będzie miał światło życia”.
Współzależność między życiem a światłem wywodzi się ze ST, który w ten sposób opisuje zbawcze działanie Boga. Jest On nie tylko władcą nad światłem i ciemnościami (Am 5, 8), ale światło stanowi właściwą Mu sferę (Ps 104, 2) działania (Ps 44, 4), zwłaszcza w teofaniach (Wj 24, 15; Ps 29; 97,). Bóg promieniuje swoją światłość (Ha 3, 4), udzielając jej człowiekowi związanemu ze sobą: „Bo w Tobie jest źródło życia i w Twej światłości oglądamy światłość” (Ps 36, 10; por. Jb 33, 30). Podobnym językiem, wzbogaconym jednak o nowe, specyficzne elementy, przemawia judaizm pozabiblijny,a także piśmiennictwo gnostyckie i mandejskie (Schnackenburg I2, 220).
Ale stwierdzenie, że życie płynące ze Słowa było dla ludzi światłem, opiera się na jeszcze głębszej symbolice, która może służyć również za klucz do zrozumienia w. 9 ab, podobnie jak przy stwórczej roli Słowa refleksja nad pochodzeniem tak rozumianego światła prowadzi bezpośrednio do judaistycznych spekulacji mądrościowych. Mądrość przedstawiona jest jako „odblask wiecznej światłości” (Mdr 7, 26), promieniującej nigdy nie gasnący blask (Mdr 7, 10), wywodzący się z niewyczerpanego źródła Bożego. Qumrańska Reguła Zrzeszenia stwierdza, że „z siedziby światła wywodzą się pokolenia prawdy”, które chodzą „po drogach światłości”. Tym właśnie niewyczerpanym źródłem światła Bożego, udzielającego życia, było już w zaraniu stworzenia bosko-osobowe Słowo, które dalsze zwrotki hymnu opiszą jako wcielone (w. 14) w Jezusa Chrystusa, światłość świata (por. J 8, 12; 9, 5; 12, 35 h; 12, 46). Cały opisany w Prologu proces Wcielenia można zrozumieć jako wspaniałą i jedyną w swoim rodzaju epifanię Bożej światłości, rozpoczynającej się dla ludzi w chwili stworzenia, a osiągającej punkt kulminacyjny we Wcieleniu (w. 14). Ostatni jej etap zapowiedział Iz 9, 1: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał wielką światłość, nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło”.
Światło zaś świeci w ciemności
i ciemność jej nie ogarnęła
Dynamizm „światła życia” przejawia się przede wszystkim w rozpraszaniu ciemności. Proces ten obejmuje całą historię zbawienia: od zapowiedzi przyjścia wielkiego światła w Jezusie Chrystusie (Iz 9, 1; por. Mt 4, 10), poprzez Wcielenie (ww. 9-10), aż do zwycięskiego pochodu wiary w pogańskim świecie ciemności. Pierwsza zwrotka hymnu kończy się akcentem optymistycznym: choć światło życia rozprasza mroki ciemności wśród walki, zwycięża jednak nieustannie. Ciemności — to ludzie nie przyjmujący wiary w Chrystusa, niepodatni na „słowo życia", to świat w swej obojętności lub wręcz wrogości wobec Chrystusa i Jego dzieła. Te właśnie siły ciemności nie jest w stanie zniweczyć dzieła Chrystusa. Jego światło świeci nadal — w chwili napisania słów w. 5 i w każdej chwili istnienia Kościoła — i zwycięża. Chrześcijanin chodzi w tej światłości (1 J 2, 8-11; por. Ef 4, 17; 5, 8-9) i postawa wobec niej rozstrzyga definitywnie o jego losie (J 3, 19-21).
Słowa w. 5 nasuwają dwie trudności przy dokładniejszej ich analizie. Pierwsza dotyczy gry czasów. Podczas gdy promieniowanie światłości ujęte jest w czasie teraźniejszym („świeci —(fainei),wynik konfrontacji z siłami ciemności wyrażony jest w czasie przeszłym („nie ogarnęła”— oukatelabein,aoryst). Najprawdopodobniej chodzi w pierwszym wypadku o podkreślenie ciągłego oddziaływania światła Słowa w teraźniejszości, podczas gdy „nie ogarnęła” opisuje tę samą rzeczywistość z perspektywy Wcielenia, punktu zwrotnego w walce między światłem a ciemnością. Dalszą trudność stanowi znaczenie słowa katalambanein,oddanego tu w sensie „ogarniania”;, tradycja grecka rozumie je natomiast jako „przezwyciężanie”,inni jako „zrozumienie” lub „przyjęcie”.
Przeciwieństwo światło—ciemnośćjestdobrze znane w tradycji teologicznej Starego i Nowego Testamentu. Ponieważ występuje ono również w pozabiblijnych środowiskach religijnych, współczesnych czwartej Ewangelii lub wcześniejszych od niej, wypada omówić dokładniej jego sens ogólny oraz znaczenie w Ewangelii św. Jana. Nadto w. 5 zawiera po raz pierwszy w Ewangelii dualistyczne przeciwstawienie światła i ciemności, które odegra doniosłą rolę w całym piśmiennictwie Janowym (J 3, 19; 8, 12; 12, 35. 46; 1 J 1, 6-7; 2, 8-11).
W ST zestawienie światło — ciemność oznacza szczególnie szczęście i nieszczęście, u proroków jest raczej wykładnikiem (eschatologicznego) zbawienia lub odrzucenia. O właściwym przeciwstawieniu dualistycznym można mówić dopiero w piśmiennictwie międzytestamentalnym, zwłaszcza o tendencjach apokaliptycznych. Na pierwszy plan wysuwa się jednak literatura qumrańska.
Światło i ciemność oznacza tu dwie sfery i drogi życiowe, między którymi człowiek musi dokonać wyboru: sferę Bożą, domagającą się decyzji życia z Bogiem, i sferę przeciwną Bogu, którą należy zupełnie wyeliminować ze swego życia. Między „synami światłości” a „synami ciemności” trwa nieubłagana walka i nienawiść, przekracza ona sferę ziemską, obejmując cały kosmos; niemniej najważniejszym jej terenem jest serce ludzkie, a więc płaszczyzna moralna. Trudno zaprzeczyć podobieństwom terminologii qumrańskiej i Janowej, zwłaszcza w opisie decydującego wyboru między światłem a ciemnością, w określeniu świata poza Zrzeszeniem jako ciemności itp. Równie wyraźne są jednak różnice w teologicznej koncepcji światła i ciemności w czwartej Ewangelii: pisma qumrańskie wymieniają jedynie „księcia światłości”— chodzi o anioła — por.Kor 11, 14), przywódcę „synów światłości” pochodzącej z jakiejś tajemniczej „siedziby”, podczas gdy Słowo, które „było Bogiem”, samo jest światłością i udziela światła życia. Dynamizm tak pojętego światła jest różny w obu wypadkach. Jeśli wQumrannie przewiduje się możności nawrócenia innych ze sfery ciemności do światła — między nimi panuje wieczna nienawiść.
Chrystus, światło świata, zwraca się przede wszystkim do grzeszników, pozostających w sferze ciemności (terminu „synowie ciemności” J nie używa). Konieczność decyzji za światłem lub przeciw niemu nie wynika w czwartej Ewangelii, jak wQumran,z dualistycznej struktury świata, lecz z pojawienia się na świecie prawdziwego światła, Słowa Przedwiecznego (J 3, 19).
Ten sam temat światło-ciemność rozwinęła w innym kierunku gnoza. Cały kosmos wraz z gwiazdami popadł pod panowanie (albo wywodzi się z) ciemności. Tylko elementy światła we własnym „ja” należą do sfery światła i tam właśnie mogą znaleźć ratunek. Celem gnozy jest nie tyle wyzwolenie światła z ciemności, ile zwalczenie samej ciemności, rozumianej w sensie demonicznej siły, a nie tylko jako brak światła. Dokona tego eschatologiczna przemiana świata. Mimo zbieżności terminologii (Conzelmann, 325 i 342, n) i być może, akcentów polemicznych hymnu J 1, 5, koncepcjaświatła jest w czwartej Ewangelii zdecydowanie osobowa.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)