Miłość nigdy nie ustaje, chociaż proroctwa się skończą, choć zniknie dar języków, choć przeminie wiedza.
9 Bo niedokładnie poznajemy i w części tylko prorokujemy. 10 Ale kiedy nadejdzie to, co doskonałe, ustanie to, co częściowe. 11 Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, rozumiałem jak dziecię, myślałem jak dziecię. Lecz gdym stał się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. 12 Teraz widzimy niejasno, jak w zwierciadle, lecz później — twarzą w twarz. Teraz poznaję częściowo, lecz później poznam tak, jak i ja jestem poznany. 13 Teraz tedy pozostaje wiara, nadzieja: miłość: te trzy, a z nich największa jest miłość.
Rzuciwszy to metafizyczne stwierdzenie, które za chwilę zostanie głębiej rozwinięte, Paweł wraca do porównania miłości z poszczególnymi darami duchowymi. Wymienia z nich trzy główne, z zaznaczeniem że wszystkie one będą miały kres i staną się niepotrzebne. Rytmicznie powtarzane w tym wersecie eite ma w sobie jakby pewien odcień lekceważenia: „proroctwa, jeśli jakieś są..." — podobnie przy dwóch pozostałych darach. Jest to oczywiście lekceważenie względne, bynajmniej nienegujące wartości owych darów, ale mające podkreślić, że w ostatecznym wymiarze stają się one czymś drugorzędnym.
W następnym wersecie (9) dar języków w ogóle jest w wyliczeniu opuszczony. Dla Apostoła bowiem jest rzeczą nie ulegającą wątpliwości, że w przyszłej egzystencji żadna forma mowy ekstatycznej nie będzie już potrzebna. Werset ten mówi już tylko o „wiedzy" i „proroctwie" — gdyż ich przemijalność wydaje się mniej jasna. Paweł jednakże nie waha się już na wstępie stwierdzić, że również „proroctwo" i „wiedza" na ziemi mają wartość tylko względną, że są wiedzą, proroctwami tylko częściowymi. Komentując ten werset A. Robertson — A. Plummer zaznaczają: „Wiedza i proroctwo są użyteczne, jako lampy w ciemności, ale staną się niepotrzebne gdy zaświta Wiekuisty Dzień. Zwraca się uwagę na to, jak dynamiczna jest wyobraźnia Pawła w tym hymnie. Mówiąc o dojściu do życia przyszłego, Apostoł nie mówi, że my do niego dążymy, ale pisze tak, jakby to ono miało przyjść do nas. Do wyrażenia stanu doskonałości posługuje się słowem Teleios, dobrze znanym z poprzednich partii Listu (rozdz. 2).
Skoro zaś użył tego słowa, mającego zabarwienie metaforyczne (gdyż Teleios oznaczać może człowieka dorosłego w przeciwieństwie do dziecka), Paweł analizuje je dokładniej, zestawiając różnicę pomiędzy obecnym a przyszłym życiem ze światem pojęć dziecka a umysłowością człowieka dorosłego. Porównanie to wprowadza do jego wywodu jakiś ciepły ton, atmosferę osobistego wyznania, co stwarza bliską więź między nim a Koryntianami.
„Teraz widzimy niejasno, jak w zwierciadle, lecz później — twarzą w twarz"(w. 12). Sławny ten werset — jeden z najsławniejszych w spuściźnie Pawłowej — ściśle związany jest z kontekstem: wyraźnie nawiązuje do poprzedniego zdania. Apostołowi chodzi o to, że tak jak rozumowanie dzieci jest bardzo niedoskonałe z punktu widzenia wiedzy człowieka dorosłego — podobnie rozumowania doczesne okażą się naiwne i niewystarczające w świetle ostatecznej, pełnej prawdy. Jeśli chce się dokładnie uchwycić zawartą w tym wersecie metaforę, trzeba koniecznie odwołać się do pomocy archeologii. Starożytne lustra sporządzano z polerowanego metalu. Korynckie zwierciadła słynęły w całym świecie starożytnym, ale nawet one mogły dawać tylko bardzo niedoskonały, niedokładny i chwiejny obraz odbitych przedmiotów. Paweł — jak to świetnie definiują A. Robertson — A. Plummer zwięzłą formułą angielską — chce powiedzieć: „This world reflects God so imperfectly as to perplex us; all that we see is en ainigmati (s. 298).
To ostatnie słowo jest na terenie Nowego Testamentu hapaxlegomenon, ale często używane w LXX. Paweł miał może w pamięci wersety księgi Liczb: „Ale nie taki sługa mój Mojżesz, który we wszystkim domu moim najwierniejszy jest; albowiem z ust do ust mówię jemu i jawnie, a nie przez zasłony i figury Pana widzi" .Warto dodać, że werset ten, w większym niż inne stopniu stał się oparciem całej późniejszej, europejskiej koncepcji sztuki. Świetnie to określił J. Huizinga w swej znanej Jesieni średniowiecza: „Żadna wielka prawda nie utkwiła głębiej w mentalności średniowiecznej niż zdanie św. Pawła: Videmus nunc per speculum in aenigmate, tunc autem facie ad faciem. Średnie wieki nigdy nie zapominały o tym, że wszystkie rzeczy byłyby absurdalne, gdyby ich sens wyczerpywał się w ich funkcji i ich miejscu w świecie zjawisk; gdyby istotą swoją nie sięgały w zaświaty. Ta koncepcja głębszego znaczenia ukrytego w zwykłych przedmiotach jest bardzo bliska, nawet niezależnie od naszych przekonań religijnych: jest to niby nieokreślone odczucie, które może wyłonić się w każdej chwili, gdy np. słychać krople deszczu padające za oknami albo widać światło lampy palącej się na stole.
„Teraz tedy" — (w. 13) ma oczywiście znaczenie nie czasowe, ale logiczne. Można by to omówić następująco: Skoro, więc wartość wszystkich innych charyzmatów okazuje się względna, pozostają tylko te trzy... Liczba pojedyncza tu użyta nie świadczy o braku precyzji gramatycznej; chodzi o to, że dla Pawła owe ,trzy elementy stanowią jedność, jedną całość.
899
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)