wqbit wqbit
579
BLOG

Dlaczego tylko Jezus i to jako człowiek mógł pokonać śmierć?

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Abyśmy wiedzieli co tak właściwie świętujemy podczas Wielkanocy

 

Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i w ciele, dlatego i Ontakże bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonał tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, tj. diabła, 15 i aby uwolnił tych wszystkich, którzy przez całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste, bowiem nie aniołów [naturę] bierze na siebie, ale przybiera sobie [naturę] Abrahamowego potomstwa( Hbr 2 14-17).

 

List do Hebrajczyków

        Chrystus chciał mieć z ludźmi wspólne ciało i krew, czyli taką samą naturę, obciążoną wszyst­kimi słabościami, podległą śmierci i cierpieniom. Wyrażenie „krew i ciało" odpowiada hebrajskiemu zwrotowi basar wa dam, które w księgach biblijnych (Ekli 14, 18; Mt 16, 17; J 1, 13; Gal 1, 16; 1 Kor 15, 50), w Talmudzie i u Filona (Quis rer. div. heres 57) służy na oznaczenie złożoności człowieka z ciała i z duszy mającej swą siedzibę we krwi. W liście do He­brajczyków jest w tekście greckim odwrócone następstwo tych dwóch terminów, prawdopodobnie zamie­rzone przez hagiografa celem za­akcentowania krwi, którą przelał Chrystus dla uświęcenia ludzi.

        Realność przyjętej przez Chry­stusa natury ludzkiej jest zdaniem takich komentatorów, jak św. Jan Chryzostom, Teodoret, św. Tomasz i inni, zaznaczona również przez wyrażenie greckie paraplesios Przysłówek ów wyraża podobieństwo jakościowe (podobnie), jak i ilościowe (również), i można je przełożyć: „bez żadnej różnicy", „pod każdym wzglę­dem". Wyrażeniem tym Pismo św. wyklucza możliwość przyjęcia przez Syna Bożego przy Wcieleniu pozor­nej natury ludzkiej, jak to mogło mieć miejsce przy teofaniach czy angelofaniach starotestamentowych. Chrystus był pełnym człowiekiem, co autor natchniony jeszcze uwypu­kla przez stwierdzenie Jego uczestnictwa w naturze ludzkiej tak, jak uczestniczą dzieci w naturze swych rodziców.

        Pierwszym zaś celem tego przy­jęcia natury ludzkiej przez Syna Bożego była możność poniesienia śmierci na krzyżu. Przez tę śmierć Chrystus położył kres panowaniu szatana, który wprowadził śmierć na świat i był jej samodzielnym władcą (Rodz 3, 2-3; Mądr 2, 24). Chrystus zniweczył tę szatańską moc nad śmiercią przez to, iż sam umarł dla zbawienia ludzi, poko­nując szatana, księcia śmierci, wła­sną jego bronią. Ta koncepcja jest w powyższym wierszu tylko napomknięta. Znana była jednak żydowskim odbiorcom tego listu. Rabinistyczna teologia identyfikowała anio­ła śmierci z szatanem (por. Strack—Bill. 1, 144). Szersze ujęcie unicestwienia mocy szatana przez wy­rwanie ludzi spod panowania śmier­ci jest w innych księgach biblij­nych i pozabiblijnych (J 16, 11; 1 Kor 15, 26; 2 Tes 2, 8; Apok 12, 7-10; 20, 2 n; Wnieb. Mojż. 10, 1 n; Test. Lew. 18, 12).

        Ten paradoks zniszczenia śmierci przez śmierć przywodzi na myśl wypowiedź Ozeasza: „Będę śmiercią twoją, o śmierci...!" (13, 14). Grzech, bowiem, którego sprawcą był sza­tan, spowodował śmierć (Rz 5, 12; 1 J 3, 12).

           Ale właśnie Jezus jako jedyny bez grzechu nie podlegał śmierci i nie umarłby. Zatem skoro dał się dla swoich braci zamordować, mógł być wskrzeszony i zmartwychwstać, jako pierwszy, ponieważ jego śmierć nie mogła pokonać gdyż była zapłatą za grzech, którego On nigdy nie popełnił!!!. Otworzył więc faktycznie wrota śmierci

Śmierć tedy Chry­stusa, będąc ofiarą doskonałą, zadośćuczyniła za grzechy ludzkie. Oto jak w tym względzie wyraża się św. Jan Chryzostom: „Ta broń, której użył przeciw ziemi [szatan], a którą jest śmierć, była w ręku Chrystusa narzędziem zguby szatana, a dowodem naocznym potęgi zwy­cięzcy".

        Jeśli szatan, książę śmierci, został przez śmierć Chrystusa zwyciężony, to śmierć, choć nie została usunięta, jednak została zmieniona. Przed Chrystusem człowiek nie umiał się uwolnić od lęku przed śmiercią, który mu towarzyszył przez całe ży­cie. Tak pisze o tym Seneka: Nie bój się śmierci, ale myśl o śmierci (... )Jeśli boisz się śmierci, zawsze się boisz (Ep. 30, 17).

        Ta obawa przed śmiercią leży u podstaw pesymizmu starożyt­nych Greków.

        O lę­ku Asyryjczyków przed śmiercią świadczy sama nazwa miejsca umar­łych aralhi, oznaczająca dom ciem­ności, pyłu, głodu i pragnienia.

        Izraelici w ST też się lękali swego szeolu (Ps 6, 6; 29 [30], 4; 87 [88], 6. 12), a płacz króla Ezechiasza na myśl o bliskiej śmierci jest aż nadto wyraźnym do­wodem lęku przed śmiercią także ludzi sprawiedliwych (por. Iz 38).

        Niegdyś śmierć była dla grzesz­ników bramą do piekła, nie była zaś bramą do nieba dla ludzi spra­wiedliwych. Po śmierci Chrystusa nastąpiła zmiana. Śmierć nie bę­dzie już miała odtąd charakteru ka­ry, ale zadaniem jej będzie prze­prowadzenie ludzi do pełnego życia. Toteż w księgach świętych znika wołanie Mędrca starotestamentowego: „O śmierci, jakże gorzka jest myśl o tobie!" (Ekli 41, 1), a daje się słyszeć wołanie Pawła Apostoła: „Pragnę być rozwiązany, aby być z Chrystusem" (Fil 1, 23). Św. Szczepan, pierwszy męczennik, w chwili śmierci odważnie spogląda w niebo, gdzie ogląda Chrystusa zwycięzcę śmierci, pewny, że i sam będzie brał wnet udział w Chrystu­sowym zwycięstwie (Dz 7, 55).

        Chrystus uwolnił ludzi od lę­ku przed śmiercią, przybierając nie naturę aniołów, ale śmiertelną na­turę ludzką. Takie znaczenie trzeba nadać greckiemu epilambanetai, któ­re wielu współczesnych błędnie tłu­maczy metaforycznie o przyjściu z pomocą (Teodoret, a dziś Moffatt, Windisch, Medebielle, Bonsirven, Kowalski). Wyraz ten, bowiem oko­ło 40 razy użyty jest w greckim przekładzie LXX i nigdy nie ma on tam znaczenia przenośnego, ale ozna­cza: ująć, ogarnąć, zagarnąć, ucze­pić się, brać na się, zbierać (por. ThW 4, 9). Zgodnie z Wulgatą stosującą wyraz apprehendit, z prze­kładem starołacińskim, gdzie jest assumpsit lub też suscepit, i z Peszittą oraz św. Janem Damasceń­skim, św. Tomaszem z Akwinu, Spicqem, Dąbrowskim trzeba przez to wyrażenie rozumieć Wcielenie się Syna Boga, a nie tylko przyjście z pomocą. Ten czasownik użyty jest w czasie teraźniejszym epilambanetai dla podkreślenia trwałości przybrania ludzkiej natury, nie tylko na ziemi, ale i w niebie. Udostojniło to całą ludzkość przez Bożą osobę.

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura