W mesjańskich tekstach pozabiblijnych chodziło o zapowiedź przemiany czysto zewnętrznej, polegającej na usunięciu różnych nieszczęść ze świata, w biblijnych zaś tekstach mesjańskich chodzi o nastanie królestwa Bożego. Pogańskie wieszczby tytułem Zbawcy wieńczyły różnych królów, herosów, biblijne zaś proroctwa nadają ten tytuł tylko Chrystusowi, który będzie pośrednikiem między Bogiem a grzeszną ludzkością.
Przyjmując pochodzenie od Boga najistotniejszych wartości religijno-moralnych ST, jakimi są monoteizm etyczny i mesjanizm, narzuca się jeszcze jedno pytanie: Czy w objawieniu tych wartości, w ich ustawicznym pogłębianiu nie odegrały roli i czynniki ludzkie zarówno izraelskie, jak i pozaizraelskie?
Pozytywna odpowiedź na to pytanie wydaje się już z góry możliwa. Jeśli bowiem w historii dogmatów zauważamy, iż Kościół ze skarbca istniejącego Objawienia dobywa i określa te prawdy religijno-moralne, które są w danym czasie najbardziej odpowiednie i aktualne, to analogicznie mógł to uczynić Bóg w swym objawieniu.
Pierwszy, bowiem człowiek wyszedł bezpośrednio z ręki Boga, był bogato przepojony Boską wiedzą i prawdą. Zdawał sobie najdokładniej sprawę ze swej zależności od Stwórcy, któremu podlegał wraz z całym wszechświatem. Boga poznawał jasno nie tylko, jako przyczynę sprawczą swego istnienia, ale i celową, która jedynie zdolna jest go uszczęśliwić.
Gdy zaś pierwsi ludzie przez własne nieposłuszeństwo stracili razem ze szczęściem jasne poznanie Boga, dobry Bóg oświecił ich swą pierwszą zapowiedzią zbawienia, zwaną protoewangelią. Rozpoczęta upadkiem pierwszych rodziców tragedia grzechu nie została przerwana ukaraniem ich upadku, nie położyły też jej kresu fale potopu, które oszczędziły tylko rodzinę sprawiedliwego Noego. Grzech, bowiem z biegiem czasu opanował i jego potomków, którzy zapomnieli o sprawiedliwym Bogu. Wówczas to Bóg postanowił w rodzinie patriarchy Abrahama zachować skarb swego Objawienia. W tym celu wyprowadził go z Ur, zawiódł poprzez Haran do Kanaan i odkrył przed nim, a później przed jego synem Izaakiem i wnukiem Jakubem to, co było dawniej własnością całej ludzkości. W ten sposób Bóg odwieczny, Stwórca wszechświata, stał się patriarchalnym El Betel (Rodz 31, 13), Bogiem Abrahama (Rodz 24, 12-27), Bogiem Izaaka (Rodz 49, 24), Bogiem Jakuba (Wyjść 3, 15), Bogiem ojców (Wyjść 3, 13). Najczęściej nazywają Go patriarchowie nazwą Elohimpragnąc przez tę liczbę mnogą wyrazić najprawdopodobniej mnóstwo przymiotów swego Boga i to, że jest El roi, Bogiem wszystko wiedzącym (Rodz 16, 3), El olam, Bogiem wiecznym (Rodz 21, 33), czy też El- szaddaj, Bogiem wszechmocnym (Rodz 17, 1; 28, 3; 35, 11; 43, 14; 48, 3). Bóg patriarchów jest Bogiem jedynym, gdyż żąda wyłącznie czci dla siebie, i dlatego dom Jakuba ma być oczyszczony z przyniesionych obcych bóstw (Rodź 35, 2). Jest nadto Bogiem osobowym, wciąż oddziałującym na sprawy ludzkie. Powołuje Abrahama (Rodź 15, 7), towarzyszy Eliezerowi w drodze do Haran (Rodz 24, 48.), a Józefowi w drodze do Egiptu (Rodz 39, 2), karze faraona (Rodz 12, 17), grozi Abimelechowi (Rodz 20, 3), niszczy Sodomę i Gomorę (Rodz 14), słowem — Jemu przypisują patriarchowie wszelkie wydarzenia (Rodz 42, 28). Jest na koniec sprawiedliwy, gdyż karze grzechy, ale też miłosierny, ponieważ wzrusza wstawiennictwo sprawiedliwego Abrahama (Rodz 18, 23).
Pozorne zamknięcie się Boga wszechświata w klanie Abrahamowym poprzez zawarcie z nim przymierza to tylko wstęp do powszechnego przymierza, które Bóg zawrze z całą ludzkością przez potomka Abrahama, Mówi bowiem Elohim do Abrahama wyraźnie: „W tobie i nasieniu twoim będą błogosławione wszystkie narody ziemi" (Rodź 12, 3; 22, 18). Tak na zalew niewiary w czasach Abrahama nie odpowiedział już Bóg karą potopu, jak za Noego, ale potokiem łask i przyrzeczonych błogosławieństw (por. Hab 2, 14 – Albowiem kraj się napełni znajomością chwały Pana, jak wody napełniają morze ; Ps 50, 1. 2 – Bóg zajaśniał z Syjonu, korony piękności). W Objawieniu patriarchalnym mamy obraz Boga NT, a zarazem wyraźnie zarysowane „kontury" Pośrednika zbawienia ludzkiego — Chrystusa. Słusznie tedy pisze H. Duesberg o chrześcijaństwie w ST. tyczy ono nie tylko Boga czy Chrystusa, ale też sposobu oddawania czci Bogu, wiary w życie pozagrobowe, ujawniającej się w takich wyrażeniach, jak: „iść w pokoju do ojców swoich" (Rodz- 15, 15; 47, 30; 49, 33) czy też „zejść do miejsca pobytu zmarłych" (Rodz 37, 35; 44, 29. 31) .
Skarbiec tych prawd wzbogacił się w czasach niezwykłego ucisku rozrosłego klanu Jakubowego w Egipcie. Wiara ludu izraelskiego, w Boga ojców, poddana przez kilka stuleci wpływom egipskim, osłabła ". Lud był bliski rozpaczy. Wówczas Bóg chcąc pouczyć Izraela, iż nie powinien tracić ufności ku Niemu, gdyż jest mu bliski i zawsze skory do przyjścia z pomocą, nie mógł lepiej tej nauki wyrazić, jak nazywając się Jahwe, mówiąc do Mojżesza: „Tak powiesz synom Izraelowym: Jahwe, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba wysłał mnie do was. To jest moje imię na wieki" (Wyjść 3, 14-15). Każe się Bóg nazywać Jahwe, czyli „Jest". Określając się w ten sposób Bóg pouczył Mojżesza, że imię Jahwe wyraża to, co stanowi istotę bóstwa, a zarazem jest racją wszelkich właściwości Bożych. A ponieważ to, co w danym bycie należy do istoty, jest nieograniczone, zatem i istnienie Boże, i Jego doskonałości, jako należące do istoty Bożej, są bez granic. Jest On bytem niezależnym, najdoskonalszym, niezmiennym, wiecznie istniejącym, wiernie też realizującym wszystkie swe przyrzeczenia. Izraelici, więc nie powinni wątpić w pomoc Bożą i opiekę Jahwe nad nimi. Jahwe, bowiem, mimo przeszkód, da Izraelitom obiecaną, ich ojcom ziemię Kanaan. I cały kontekst wskazuje, iż tak należy rozumieć imię Jahwe. Imiona biblijne są nie wypadkową dociekań filologicznych, ile raczej pulsującego życia. Objawienie tego imienia miało natchnąć Mojżesza wiarą w skuteczność jego misji do faraona, samych zaś Izraelitów skłonić do uwierzenia Mojżeszowi, jako wysłannikowi tak potężnego Boga. Na taką interpretację wskazuje cud Paschy, słup ognisty, cudowne przejście przez Morze Czerwone i cała opieka na pustyni. Bóg ojców nie tylko objawił się, jako Jahwe, ale wykazał też cudami prawdziwość tego, iż Jahwe jest wszechmocny. Pięcioksiąg Mojżeszowy opisując objawienie się Jahwe Mojżeszowi przedstawia Go, jako Boga identycznego z Bogiem patriarchów. Gdyby rzeczywiście religia Mojżeszowa z kultem Jahwe nie była kontynuacją „czci Boga ojców" (Wyjść 3, 6), to nie przekazałaby tego tradycja. Ile razy, bowiem ukazuje się nowa religia, musi ona określić swe stanowisko w stosunku do poprzedniej, które jest z reguły wrogie. Wrogość ta z biegiem czasu ulega coraz większemu' pogłębieniu, a tradycja późniejsza, jak słusznie zauważa H. Junker, stara się jeszcze więcej o pogłębienie tej wrogości i o podkreślenie osoby założyciela nowej religii. Pod Synajem objawił Bóg Izraelitom nie tylko swe imię Jahwe, ale dał im dziesięć przykazań. W przykazaniach Dekalogu jest zakaz bałwochwalstwa i sporządzania sobie obrazu niewidzialnego, duchowego Boga oraz używania na darmo wzniosłego imienia Jahwe, stanowiącego skrócie całe objawienie o Bogu. Potem w formie absolutnej, powszechnej, bezwarunkowej, niespotykanej nigdzie poza Izraelem, następują inne przykazania Dekalogu, stanowiące syntezę religijno-moralną.
Do podobnej syntezy nie doszedł nawet tak subtelny w swych spekulacjach umysł Greków. Tu jest dowód, że rzeczywiście Dekalog ma sweźródło w Objawieniu Bożym. Ponadto żaden inny zbiór norm etycznie ma takiego fundamentu, jaki posiada Mojżeszowy Dekalog. Wszystkie, bowiem jego nakazy są wyrazem woli Jahwe, będącego stróżem swych postulatów. Jeśli poza Izraelem są nieraz wzmianki, że bóstwo daje ludziom prawa, jest to oczywiście tylko zwyczajna przenośnia, mająca wyrazić, że król-prawodawca danego narodu usiłuje naśladować w sprawiedliwych rządach jakieś czczone przez niego bóstwo. Od Mojżesza religia została nierozerwalnie złączona z moralnością, co jest ponadczasową i najwyższą jej wartością. W Objawieniu Mojżeszowym, zwanym jahwizmem, widać rozwiniętą ideę Boga nie tylko wiecznego, potężnego, świętego, ale co należy szczególnie podkreślić, również ideę Boga miłosiernego, litościwego, powolnego do gniewu, a bogatego w dobroć i wierność (Wyjść 34, 6; por. Wyjść 20, 3). Niekiedy wprawdzie obrazowy język biblijny ucieka się w przedstawieniu Jahwe do wyrażeń nacechowanych zazdrością, zemstą — wystarczy tu wspomnieć surowy nakaz wymordowania zatwardziałych w grzechach Kananejczyków — należy to jednak przypisać celowi wychowawczemu, chce bowiem przez tę groźbę, zgodną zresztą z duchem prowadzenia wojen przez Semitów, choć w rzeczywistości nie zrealizowaną, wywrzeć tym silniejsze wrażenie na Izraelitach.
Infiltracja baalizmu kananejskiego po zajęciu Kanaan, handel i przymierza polityczne z Asyryjczykami, Aramajeczykami, Egiptem i Babilonią w późniejszych czasach królewskich były powodem synkretyzmu religijnego pragnącego pogodzić jahwizm, tj. urzędową religię ST, z religią sąsiednich narodów przez stworzenie tzw. religii ludowej. Prorocy starotestamentowi zapewnili jahwizmowi nie tylko zwycięstwo, ale też udoskonalili starą religię Mojżeszową, wyjaśniając hierarchię obowiązków człowieka względem Jahwe Podkreślali oni transcendentność Jahwe, którego władzy podlegają w Izraelu wszystkie narody. Wielkie i małe państwa są w ręku Jahwe i mają do spełnienia wyznaczone misje (Am 6, 14; Jer 4, 6; 5, 15). Przyjdzie czas, że wszystkie one poznają Jahwe i nawrócą się doń (Iz 2, 2-4; 18, 7; 19, 21; Ps 67 [68], 32). Prorocy podkreślają także wyraziściej takie doskonałości Boże, jak sprawiedliwość w karaniu winnych tak Izraelitów, jak i pogan (Am 2, 4-8; Iz 22, 5-8; Sof 1, 12), a niemniej Jego miłość i dobroć (Oz 2, 21; 11, 8; Jer 2, 2-7). Niektórzy z proroków wznoszą się na wyżyny nowotestamentowego Objawienia Chrystusa. Do proroka Jeremiasza (3, 19) mówi Jahwe: ,,Ojcem swoim będziesz mnie nazywał", a Izajaszowi (54, 5) objawia się Jahwe jako oblubieniec: „Twoim oblubieńcem, który cię stworzył". Prorok Ozeasz (1-2) oraz Pieśń nad Pieśniami szeroko rozwijają ten ostatni z przymiotów Jahwe.
W okresie profetyzmu także problem moralności i etyki został mocniej uzasadniony. Jahwe święty (Iz 6, 5) żąda od swych czcicieli bardziej niż ofiar — świętości serca. Patrzy na serce (1 Król 16, 7), dlatego trzeba serce swe oczyścić i nawrócić do Boga, gdyż tylko przez to można uniknąć gniewu Jahwe. Przez to akcentowanie obowiązku nawrócenia się każdego do Jahwe została rozluźniona solidarność klanu i bardziej niż dotąd podkreślona indywidualna odpowiedzialność.
Prorocy szczególnie rozwinęli stare przepowiednie mesjańskie. Do tajemniczej protoewangelii i obietnic patriarchów dołączyły się nie tylko mesjańskie psalmy Dawida o Mesjaszu jako przyszłym królu, kapłanie, nazwanym również Bogiem (Ps 2; 71 [72]; 109 [110]), zbawcy całej ludzkości przez cierpienie (Ps 21 [22]), ale także zapowiedzi mesjańskie innych proroków. Micheasz głosi o miejscu Jego narodzenia (5, 1), Izajasz pisze, iż narodzi się z rodu Dawida (11, 1; por. Jer 33, 5; 33, 15), z dziewiczej matki (Iz 7, 14), spocznie na Nim pełnia Ducha Świętego (Iz 11, 2-4). Będzie On miał tytuły boskie (Iz 9, 5), a z przyjścia Jego radować się będzie cała ziemia.
Choć prorocy sprzed niewoli wznieśli religię ST na wyżyny, udoskonalając monoteizm, etykę i mesjanizm, to jednak w wielu punktach była ona niedoskonała. Przede wszystkim była ona zamknięta w ramach jednego narodu. Czasy niewoli i po niewoli otworzyły bramę do Objawienia wszystkim ludziom dobrej woli. Potomkowie Jafeta i Chama zaczęli wtedy wchodzić do przybytków Sema. Po ostatecznym upadku niepodległości narodowej w r. 586 do narodu wybranego należeli ci, którzy z dala od ojczyzny zachowali wierność Prawu Mojżeszowemu. Jeszcze bardziej to wystąpi, gdy w r. 538 po edykcie Cyrusa znaczna część Izraela pozostanie w Persji czy Babilonii, rezygnując z powrotu do ojczyzny zorganizuje społeczność, w której wspólna wierność Prawu Mojżeszowemu będzie miała takie znaczenie, jak dawniej wspólne posiadanie tej samej krwi. Mogli już w tej wspólnocie uczestniczyć poganie, jeżeli jako prozelici przyjęli obrzezanie. Ze względu na bliższe zetknięcie się religii starotestamentowej z naporem pogaństwa niektóre dotychczasowe prawdy trzeba było na nowo i szerzej oświetlić. I tak do pojęcia monoteistycznego bóstwa dołącza się polemika z czcicielami fałszywych bóstw (Bar 6; Mądr 13—15).
Wyraźniej podkreśla się stworzenie świata z niczego (2 Mach 7, 18), aby silniej uwydatnić wielkość prawdziwego Boga i przeciwstawić go bóstwom pogańskim, stwarzającym świat z odwiecznie istniejącej materii. Coraz mocniej akcentuje się też transcendentność Boga prawdziwego w odróżnieniu od wierzeń pogan, którzy coraz więcej upodabniali bóstwa do ludzi, przypisując im swe własne słabości i braki. W związku z tym unika się wymawiania imienia Bożego Jahwe, a zastępuje chokma, mądrość, którą mędrcy w swych księgach tak przedstawiali, jak by była oddzielną od Boga osobą (Przyp 8; Mądr 7; Ekli 24),co torowało drogę objawieniu w NT Słowa, które się stało Ciałem.
Uwypuklenie prawdy o transcendentności Jahwe wpłynęło na rozwój angelologii (nauki o aniołach) w religii starotestamentowej. Przed niewolą dość rzadko wspominano aniołów i przeważnie w grupach jako dwór czy wojsko Jahwe przeznaczone do wypełnienia określonej misji (Rodz 19, 1; Joz 6, 14; Król 22, 19-23), bądź też jako anioła Jahwe, co jest problemem trudnym do rozwiązania, czy należy przez to rozumieć anioła, czy też raczej samego Jahwe. Po niewoli prorocy określili dokładniej funkcje aniołów (Ez 9, 2; Zach 1, 8-11) . Jahwe zlecił im opiekę nad ludźmi (Ps (91J, 11; Judyt 13, 20; Tob 5, 17 n), używa ich też jako wykonawców swej sprawiedliwości (Ez 9, 3-11; Ps 34 [35], 5). W związku z przypisywaniem im różnych funkcji nastąpiło też uhierarchizowanie aniołów (Dan 10, 13; Tob 12, 15). Wyraźniej niż dotąd poczęła rozróżniać literatura tego okresu obok dobrych także i złych aniołów (Zach 3, 1; Job 1, 9; 2, 4), nie podając jednak jasnych podstaw tego rozróżnienia.
W tym też okresie upadku samodzielności politycznej nabrał nowych barw obraz zapowiedzianego Mesjasza. Po niewoli rzadziej już przedstawiają go prorocy jako króla, a częściej jako pośrednika, proroka, a przede wszystkim jako mędrca i nauczyciela narodów (Ez 34, 23; Zach 9, 9;12, 10;13,7). Szczególnie pogłębiła się wtedy etyka starotestamentowa przez specjalne podkreślenie idei indywidualnej odpowiedzialności człowieka (Ez 18) przed Bogiem za swe czyny. Sprawiedliwość Boża dosięgnie grzesznika, (Ekli 17, 13-21) jeżeli nie w tym, to w przyszłym życiu. Życie, więc pozagrobowe, w literaturze biblijnej sprzed niewoli jedynie wspomniane (Ps 15 [16], 10; 72 [73], 28), obecnie zostało formalnie objawione. Powstała w czasach hellenistycznych Księga Mądrości mówi o szczęściu sprawiedliwych u Boga (3, 1-3; 4, 7) i o karze na grzeszników (4, 9). 2 Mach 12, 44-46 wspomina o stanie pośrednim zmarłych, którym żyjący mogą przyjść z pomocą. Przy końcu zaś świata nastąpi sąd wielki (Mądr 3, 7; 5, 16), na który powstaną zmarli we własnych ciałach (2 Mach 7, 9; 12, 44).
Po niewoli przeważnie głosili te nauki już nie tyle prorocy, ile raczej uczeni w Piśmie. Oni to w duchu Mojżeszowej tradycji ustalili zasady roztropnego i mądrego postępowania w różnych okolicznościach życia, oni też interesowali się historiozofią (Mądr 10 — 12; 16 — 19), apologetyką racjonalną (Mądr 13), oni zwalczali stare zapatrywania, iż powodzenie człowieka na ziemi zależne jest od pobożności i cnotliwości człowieka (Hiob). Oni wreszcie przyczyniali się do rozbudzenia zelotyzmu i ścisłego przestrzegania Prawa. Niesłusznie jednak zwolennicy ewolucjonizmu przypisują im wprowadzenie w religijność proroków formalizmu judaistycznego, który faktycznie powstał w czasach późniejszych. Słowem, starotestamentowi uczeni w Piśmie scementowali izraelską społeczność, zrodzoną w trudnościach niewoli, tętniącą bujnym życiem religijnym. Szczególniejszym szacunkiem otoczyli owi uczeni psalmy , śpiewane odtąd nie tylko w świątyni przy składaniu ofiar, również w powstających wtedy synagogach oraz przy innych okolicznościach. Przez psalmy upowszechniały się wzniosłe idee psalmistów, jak dziś przez modlitwę liturgiczną wierni wchodzą głębiej w znaczenie tajemnic wiary, gdyż lex orandi — lex credendi. Można zatem przyjąć, że w rozwoju Objawienia ST należy rozróżnić cztery fazy ewolucyjne, z tym jednak podkreśleniem, iż nie są to fazy czterech różnych religii, ale cztery formy rozwoju tej samej religii. Różne zaś warunki zewnętrzne i koleje losu, jakie w ciągu wieków przeszedł naród izraelski, niezawodnie odegrały także rolę, przynajmniej uboczną, w rozwoju starotestamentowych wartości religijno-moralnych. Mimo całej wzniosłości religijno-moralnych wartości ST trzeba też podkreślić ich niedoskonałość. Okazuje się to już przy wzajemnym porównaniu ze sobą różnych faz Objawienia starotestamentowego, a jeszcze bardziej przy zestawieniu ST z NT. Dopiero Chrystus, jednorodzony Syn Boży, książę proroków, wzbogacił i uzupełnił skarbiec prawd religijno-moralnych ST i zarazem uczynił go uniwersalnym, oddając go na własność całej ludzkości.
Słusznie podkreśla autor listu do Hebrajczyków (1, 1-2) to udoskonalenie wartości ST przez NT w słowach: „Wiele razy i wieloma sposobami przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a na koniec przemówił do nas przez Syna". To przemówienie Ojca przez Syna było przemówieniem ostatecznym. Już więcej świat nie może oczekiwać na odezwanie się wysłańca Bożego. Przy końcu świata przyjdzie wprawdzie Chrystus na ziemię, wysłany do ludzi przez Ojca, ale już nie objawi nic nowego, tylko będzie sądził świat, wypełniając zapowiedź sądu w Objawieniu.
LIT:Praca zbiorowa, Materiały pomocnicze do wykłądów z biblistyki, KUL, Lublin1983.
Praca zbiorowa, Ze współczesnej problematyki biblijnej, KUL 1961, Lublin.
List do Hebrajczyków, TOM X, Pallotinum, Poznań 1959



Komentarze
Pokaż komentarze