wqbit wqbit
816
BLOG

Dowód Zmartwychwstania - analiza dzisiejszej Ewangelii

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Wiara w Jezusa, jako Chrystusa oczekiwanego przez Izraela zrodziła się dla wszystkich wraz ze zjawieniami się Zmartwychwstałego. Dla wszystkich oprócz jednego: umiłowanego ucznia,  młodego Jana. To właśnie on w swojej Ewangelii opowiada, jak wszedłszy do pustego grobu, który oczywiście nie był całkiem pusty, bo było tam bowiem coś, co skłoniło Jana do wiary, ujrzał i uwierzył. 

Ale dlaczego Jan uwierzył, w odróżnieniu od Piotra, który zobaczył to samo i pozostał niepewny?Dotąd, bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, że On ma powstać z martwych(J 20, 9) jak dodaje sam Jan i jak potwierdza Łukasz: "Piotr wrócił do siebie, dziwiąc się temu co się stało” (Łk 24,12).

Pusty grób nie jest żadnym jednoznacznym znakiem, ponieważ np. kobiety, skoro weszły do grobu, nie znalazły ciała Pana Jezusa:Gdy wobec tego były bezradne(Łk 24,3-4). Samo zniknięcie zwłok uprawniało do wszystkich domysłów, począwszy od kradzieży, jak myśli Maria Magdalena.

Grób przedstawiał widok zarówno uporządkowany jak i nieuporządkowany. Bandaże były rzucone na ziemię a oddzielnie na jednym miejscu zwinięta była chusta, która była na Jego głowie (J 20,7).

Rozwiązanie zagadki zaproponował pewien don Antonio Persili w książeczce „Na tropach Chrystusa Zmartwychwstałego - Z Piotrem i Janem, naocznymi świadkami” Don Persili jest ekspertem w kwestii żydowskich tradycji pogrzebowych i wg niego przygotowanie ciała Jezusa do pogrzebu było dokładne i całkowite dla licznych sług Józefa z Arymatei. Członka Najwyższej Rady, złowrogiego dla Apostołów na całe lata, Sanhedrynu, człowieka który oddał swój grób, jednego z najbogatszych ludzi w Jerozolimie.(ciekawe który by wpadł, że królewski pogrzeb Jezusowi zorganizuje bardzo ważna osobistość ze Zgromadzenia Zabójców, jak ich określa w Dziejach Piotr.

Jezus umarł o godzinie 9 (trzecia po południu) a prace rozpoczęły się, kiedy już był wieczór i należało się spieszyć przed początkiem szabatu, który rozpoczynał się nie z  zachodem słońca, ale po pojawieniu się trzeciej gwiazdy. Smutne prace rozpoczęły się od kupienia całunu, czyli tkaniny z lnu. Nie istniały całuny pogrzebowe, umarli byli przez Żydów grzebani w ubraniach. To, co Józef z Arymatei kupił, lub na pewno kazał kupić jednemu ze swoich sług było zwojem kilku metrów płótna, które pocięto na kawałki potrzebne do okrycia, zawinięcia, związania ciała Jezusa, całkiem nagiego za wyjątkiem jakiejś szmaty na biodrach (rzymski hołd dla żydowskiej wstydliwości), ponieważ Jego szaty, jak każdego skazańca, stały się własnością żołnierzy.

Ze zwoju płótna wykonano natychmiast całun, w który Ukrzyżowany został zawinięty, po pierwsze, dlatego by uniknąć bezpośredniego dotykania zwłok i ściągnięcia na siebie poważnej nieczystości, po drugie, ponieważ przepisy prawa nakazywały nie pozostawiać rozlanej krwi z ran kogoś, kto zmarł na skutek jakiegoś urazu (dla judaizmu krew reprezentowała samego człowieka). Mamy tu kolejny dowód historyczności Ewangelii. Ciało Chrystusa nie zostało obmyte, jak to było w zwyczaju. Józef i Nikodem nie umyli i nie namaścili ciała, bo byli posłuszni ścisłemu prawu, który nakazywał zmarłego nagłą śmiercią pogrzebać razem z jego „krwią życia” bez obmywania.

Czyli najpierw owinięto ciało Jezusa w całun, następnie owinięto bandażami (othonia) wylewając do wewnątrz i na zewnątrz wonności. Wonne olejki to około 100 funtów mirry i  aloesu przyniesionych przez Nikodema. Było to około 32 kg i 700 g w stanie płynnym, z  czego część została wylana na kamień pogrzebowy dla przygotowania „Łoża zapachów”, druga część służyła do namaszczenia wewnętrznych ścian grobu (oto, dlaczego taka ilość, kwestionowana, jako zbyt duża przez licznych krytyków) i reszta została wylana na całun. Opaski owinięte wokół całunu miały zapobiegać zbyt szybkiemu wyparowaniu wonnej cieczy, co stałoby się gdyby całun pozostawał w kontakcie z powietrzem.

          Zastosowano dwie chusty, pierwsza wewnątrz całunu spełniała funkcję opaski podtrzymującej podbródek adrugana zewnątrz dla uzupełnienia owinięcia i związania. Ta  druga chusta miała ścisły powód: chronić roztwór przed zbyt szybkim wyparowaniem i  spełniała funkcję estetyczną, ukrywała obfite krwawienie.

To wszystko zostało dokonane na zewnątrz grobu na kamieniu do namaszczania wchodzącemu w skład zespołu grobowego będącego własnością Józefa. Następnie przeniesiono ciało do wnętrza i złożono na wykutej w skale półce.

Piotr(a za chwilę opisujący to wszystko Jan) ujrzał (blepei, theorei, eiden - te 3 słowa przetłumaczone, jako widział - w  oryginale greckim - oznaczają: stwierdzić z wahaniem, przyglądać się, ujrzeć w pełni - tak, żeby uwierzyć),że opaski są rozpostarte na ziemi, ale nienaruszone (keimena ta othonia) - to pierwszy ślad Zmartwychwstania - było, bowiem niemożliwe, aby ciało Jezusa reanimowane po prostu wyszło z opasek lub żeby zostało wyniesione bez ich naruszenia!

Don Persili: „Ten ślad byłby wystarczający, ale w grobie jest coś więcej a mianowicie usytuowanie chusty, a jest ono tak zaskakujące, że Ewangeliście potrzebny jest cały 7 wers złożony z dwudziestu słów dla opisania go!!!

         Biblia Tysiąclecia tak tłumaczy (…) ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył (J 20,7).

Tymczasem pada tam po grecku stwierdzenie entetyligmenon - co przetłumaczono zwinięta a dokładniejszym określeniem byłoby owinięta. Z kolei słowo, choris przetłumaczone, jako oddzielnie, powinno być oddane, jako odmiennie, przeciwnie. Wreszcie słowa eis ena na określenie pozycji chusty przetłumaczone jako: w jednym miejscu należałoby rozumieć, jako jedyny wyjątkowy.

Kończąc, pisze Persili całe to zdanie należałoby rozumieć, że chusta (nakrochmalona olejkami, przez to sztywna znajdowała się w pozycji jakby owijała głowę zmarłego, ale niczego już nie owijała, stąd znajdowała się w jedynej, niepowtarzalnej pozycji. To jest najpewniej to, co ujrzał Jan i uwierzył, Piotr też to dostrzegł, ale pozostał niepewny i to jest ów zapowiedziany przez Jezusa znak Jonasza ponieważ znalazła się tam za chwilę wraz z kobietami również świątynna straż arcykapłanów.

 

LITERATURA

Giuseppe Ricciotti „Życie Jezusa Chrystusa” „Dawne Dzieje Izraela” PAX

Vittorio Messori „Umęczon pod Ponckim Piłatem”, „Mówią, że zmartwychwstał”, „Opinie o Jezusie” Wydawnictwo M

 

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura