Dostali się do Niego także faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. Spostrzegli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, czyli nieumytymi rękami. Faryzeusze, bowiem i wszyscy Żydzi nie zabierają się do jedzenia,
nim uprzednio pełną dłonią wody nie obmyją sobie rąk, pomni na tradycje przodków.(Mk 7, 1-3)
Ostatni raz była mowa o faryzeuszach w 3, 22. Przybyli także uczeni w Piśmie z samej stolicy. Właściwie oni zasadniczymi wrogami Jezusa. Jeśli dodatek: ,,Którzy przybyli z Jerozolimy”, odnosi się tylko do uczonych w Piśmie, wówczas oni przybyliby do galilejskich członków partii faryzeuszy celem dokładnych informacji o Jezusie.
Powodem wszczęcia dyskusji staje się łamanie przepisów przez uczniów. Zabierali się, bowiem do jedzenia chleba bez uprzedniego umycia rąk. Zwrot „jedzą chleby" należy rozumieć jako wypowiedź uczonych w Piśmie, gdyż chcąc powiedzieć, iż ktoś spożywa posiłek, mówi się: jedzą chleb. Jak poważnie traktowano ów przepis, świadczy przysłowie z literatury rabinistycznej:, „Kto spożywa chleb bez umycia rak, jest podobny do tego, kto spędza noc z nierządnicą".
W uwadze marginesowej ewangelista krótko informuje swoich czytelników o przepisach Żydowskich w tym względzie. Nie sięgały one czasów Mojżeszowych, nie znajdowały się wiec w Prawie, lecz były wyjaśnieniem „Prawa" łącznie z zastosowaniem ich w praktyce. Ich twórcami byli właśnie uczeni w Piśmie (por. 2,72) późniejszych czasów, którzy czuwali nad przestrzeganiem tych przepisów ich dalszym przekazem. O znaczeniu przepisów rytualnej czystości świadczy choćby fakt", ze cały szósty ,,Porządek" Miszny podzielony na dwanaście traktatów, tylko im był poświęcony. Tradycja, Starych", której nieodzowną częścią składową były przepisy o czystości, cieszyła się na równi z Torą, absolutnym autorytetem. ,,Stary" - to tytuł honorowy przysługujący uczonym w Piśmie. Tradycję w znaczeniu ,,ustnego Prawa" łączono nawet z Objawieniem Bożym na Synaju.
Rabini nauczali, że tradycja od Mojżesza począwszy, została wiernie dalej przekazywana (por. Miszna, Wypowiedzi Ojców I, 1; Pea II, 6; Edujoth VIII, 7 itd.). Pod koniec II wieku po Chr. tradycja została spisana. Tradycja spisana, to właśnie Miszna. Z drugiej strony także ST zna przepisy '"rytualnej czystości (Kpl 11-15).Przepisy dotyczące mycia rąk w Wj 30, 1 odnoszą się jednak wyłącznie do kapłanów sprawujących służbę Bożą.
Rozszerzenie tego przepisu na lud ma swoje uzasadnienie w Praktyce odmówienia modlitwy przed posiłkiem (por. 6, 41). W ten sposób posiłek nabierał cech religijno-kultycznych. Oczywiście, że nie wszyscy Żydzi, a zwłaszcza prosty lud, uznawali przepis mycia rąk przed posiłkami. Saduceusze nawet zwalczali ten przepis, wychodząc z założenia, ze nie jest on zapisany Prawie Mojżeszowym. Widzieli w tym profanacje kapłańskiego ideału Świętości.
Także sposób mycia rąk był skrupulatnie określony. Czyszczono ręce przed i po jedzeniu, ale polecano także te praktyki pomiędzy poszczególnymi daniami: ,,pierwsza i ostatnia woda to, obowiązek, woda w pośrodku - sprawą wolnego wyboru" (b. Chutlin 105a). Obmycie rąk objąć miało całą dłoń,(Jad 2, 3).
Dalsze oczyszczenie rąk przez pełne zanurzenie ich w wodzie było wówczas przewidziane, gdy ktoś wracał z targów. Istniała, bowiem możliwość, że dotknął pogańskich kupców albo znajomych z najniższej warstwy ludzi. W takim wypadku zaciągnął już zanieczyszczenie większego stopnia.
Z innych przelicznych przepisów'' Marek wzmiankuje jeszcze o czyszczeniu kubków glinianych lub metalowych, dzbanów drewnianych oraz naczyń miedzianych. Tekst zachodni syryjski dołącza jeszcze czyszczenie łyżek.
W związku z przepisami rytualnymi wrogowie Jezusa wysuwają zasadniczą trudność. Nie chodzi tylko o łamanie przepisów w jednej sprawie, lecz o lekceważącej postawie uczniów w stosunku do świętych tradycji faryzeizmu.
Takie postępowanie jest zewnętrznym Świadectwem wewnętrznej przewrotności i lekceważenia wszystkiego, co jest święte. Przedstawiciele religii rytualnej żądają sprawozdania.
Wracając z targu, także nie tkną posiłku, dopóki nie obmyją się. Przestrzegają jeszcze wielu innych rzeczy, które przejęli z tradycji, jak wymycie kubków, dzbanów i miedzianych naczyń. Toteż faryzeusze i uczeni w piśmie zapytali Go: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji przodków, lecz spożywają swoje posiłki nieczystymi rękami?
Odpowiedź Jezusa jest też zasadnicza:
Odpowiedział im: Trafnie powiedział o was obłudnikach prorok Izajasz: w proroczych słowach: Naród ten czci mnie wargami, ale jego serce jest daleko ode mnie. Czczą, mnie bezskutecznie, przedstawiając ludzkie słowa jako naukę. Rezygnujecie z przykazań Bożych, a trzymacie się tradycji ludzi.
I rzekł do nich: Potraficie pozbawić mocy przykazania Boże, by przestrzegać waszej tradycji.
Przecież Mojżesz powiedział: Czcij twego ojca i twoją matkę; nadto: Kto złorzeczy ojcu lub matce, winien umrzeć.
Wy jednak mówicie: Kto powie swemu ojcu albo matce: Korban, to znaczy: darem ofiarnym niech będzie wszystko, co tobie jestem dłużen. Wtedy przecież wykluczacie jakikolwiek dobry czyn dla twojego ojca lub $swojej matki, znosząc w ten sposób słowo Boże przez waszą tradycję, którą przekazaliście.
Podobnych uchybień dopuszczacie się wielu.(Mk 7, 14-19)
Temat drugorzędny, mianowicie mycie rąk został na razie przez Jezusa pominięty. W innych dyskusjach z faryzeuszami Jezus stawia kolejne pytanie, ale tym razem odpowiada cytatem z Izajasza (39,13). Wypowiedź Proroka dotycząca zewnętrznej pobożności znanej już wówczas staje się równocześnie wyrocznią, jakiejkolwiek pośredniej faryzejskiej religijności. Krytyka Jezusa jest jakby kontynuacją walki wielkich charyzmatyków Izraela o prawdziwy kult Boga niemogący mieścić się tylko w zewnętrznych objawach. Ewangelista Marek podkreśla praktykę faryzeuszy i ich przewartościowania „tradycji starszych”. Pobożność, która skupia się tylko na przejawach zewnętrznych a nie jest zgodna z tym, co człowiek czuje w sercu graniczy z pychą i jest bez wartości wobec Boga.
Jezus rozpoczyna nowy wątek i w centrum dyskusji stoi temat: ludzkie zobowiązania wobec prawa Bożego. Postawiony zarzut jest bardzo ostry (ale i atak na uczniów jest zdecydowany). Otóż faryzeusze ubezwłasnowolniają Prawo Boże. To co czynią faryzeusze graniczy z bezbożnictwem, gdyż stawiają siebie wyżej niż Boga. Prawo Boże bowiem spisane jest w Dekalogu Mojżesza i domaga się ono min. By dzieci szanowały rodziców, skutkiem nieprzestrzegania tego przepisu jest kara śmierci. Faryzeusze natomiast poprzez wprowadzenie „ślubu kultycznego” przekreślają to Prawo. Przecież w myśl ich postępowania każdy samolub lub syn, który żył w nienawiści do swoich rodziców mógł uroczyście oświadczyć, że każde żądanie ze strony rodziców ma stać się dla nich „korbanem” czyli jakby „darem ofiarniczym”. W takim przypadku łatwo by cześć dla Boga był tylko maską osłaniającą niechęć, skąpstwo i powinność wobec swoich rodziców (Lagrange). Skutek takiej przysięgi mógł okazać się dla rodziców zgubny. Z ofiary przeznaczonej na świątynię rodzice nie mogli mieć żadnej korzyści. Dla pełnego zrozumienia przysięgi „korbanu” należy dodać, że ten, który ją składał teoretycznie nie musiał jej dotrzymywać, z drugiej strony mógł się na nią powoływać i zwolnić się ze swoich obowiązków. Przysięga „korban” to w zasadzie fikcja uderzająca w rodziców. W oczach faryzeuszów, nawet gdyby syn zreflektował się i zrozumiał, że krzywdzi swoich rodziców nie mógł już naprawić straty, gdyż faryzeusze uważali, że to przysięga nieodwracalna. W tym wypadku znów powoływano się na Boga. Kto Bogu raz zaprzysiągł nie mógł się cofnąć ( Lb 30, 2). Sami rabini rozumieli niesprawiedliwość i obłudę tej przysięgi i wymyślali różne sposoby wyjścia z niej, ale zdaje się, że w czasach po Jezusie.



Komentarze
Pokaż komentarze