wqbit wqbit
1888
BLOG

Św. Piotr: "Są jak pies, który wraca do tego co zwymiotował"

wqbit wqbit Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

DRUGI LIST ŚW. PIOTRA - ciekawe kim dzisiaj są owi "heretycy". Trochę przydługie, ale kapitalnie historyczne.   

Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje, wypierający się Tego, który ich kupił, władcy, sprowadzający na siebie szybko mającą nastąpić zgubę. (II P 2,1)

         Św. Piotr przypomina najpierw jeden szczegół z historii Izraela, aby przejść następnie do właściwego tematu i aktualnych problemów. Przypomina mianowicie, że poza prawdziwymi prorokami, którzy głosili nauki pochodzące z objawienia Bożego, w dziejach Izraela występowali prorocy fałszywi (Powt Pr 13, 2-6; Jer 7, 8; 14, 14; 27, 10; Ez 13, 9; Zach 13, 4 itp.). „Lud” w przeciw stawieniu do narodów pogańskich oznacza Izraela (por. k 2, 32; Dz 26,17. 23). Z listu wynika, że heretycy już działają.

        Ci, których św. Piotr nazwał fałszywymi nauczycielami, głosili błędne nauki, a postępowanie ich było powodem zgorszenia. Spomiędzy błędów, jakie oni głosili, św. Piotr wymienia tylko jeden, prawdopodobnie najważniejszy: wypierają się Chrystusa. Ostrzega, więc przed nimi swoich wiernych, aby ich uchronić przed upadkiem.

Chrystusa, którego wypierają się heretycy, przedstawia św. Piotr pod postacią pana, który kupił sobie niewolników. Obraz ten był w starożytności wszystkim znany, gdyż targi niewolników odbywały się prawie w każdym większym mieście, a poza targiem również można było kupić niewolnika. Ten, kto go kupił, stawał się jego „władcą”. Wyparcie się swego pana i związana z tym ucieczka były surowo karane. Heretycy tymczasem wypierają się Chrystusa, który ich sobie kupił. Ponieważ jednak wypierają się oni swego władcy, sami sprowadzają na siebie zgubę, która szybko nastąpi.

Słowa o szybko mającej nastąpić zgubie nie mówią o tym, że objawienie się Chrystusa na sąd ostateczny nastąpi w najbliższym czasie. Św. Piotr, bowiem dalej napisze, że „jeden dzień u Boga jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień (3, 8). Raczej mowa tu jest o jakiejkolwiek karze Bożej lub o śmierci i następującym zaraz po niej potępieniu, które mogą przyjść w każdej chwili. Kara ta tym bardziej musi nastąpić, że oni nie tylko sami błądzą, ale wśród wiernych wprowadzają herezje, które także prowadzą do zguby.

 A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich [zaś] droga prawdy bluźnierstwami będzie obrzucana; dla zaspokojenia [ swej] chciwości rzeźbionymi słówkami was sprzedadzą [ci], których potępienie od dawna nie zwleka, a zguba ich nie śpi (II P 2;2-3)

         Mówiąc szerzej o tym, że heretycy wśród wiernych wprowadzają swe błędy, św. Piotr zwraca uwagę na zmianę postępowania tych, którzy stali się heretykami. Dopóki są wiernymi, żyją według wymagań nauki Chrystusowej. Gdy jednak pójdą a pójdzie ich wielu — za heretykami, pójdą również „za ich rozpustą (zob. Jud 4. 11). Tym słowem użytym w greckim tekście nawet w liczbie mnogiej określa św. Piotr wszelkie rodzaje grzechów nieczystych. Poganie, którzy nie rozróżniają heretyków od wiernych, będą się gorszyli ich postępowaniem, będą je przypisywać wiernym i będą potępiać samą wiarę. Dla wyrażenia tej ostatniej myśli po sługuje się św. Piotr obrazem drogi.

„Droga prawdy” to określenie życia chrześcijan lub nawet samej religii Chrystusowej (por. Dz 9, 2; 16, 17; 18, 25 itp.), wynikające z ujęcia życia człowieka, jako podróży do nieba. Podobnie jak św. Paweł (Tyt 2, 5; Rz 2, 23 n), św. Piotr chce, aby wierni świecili wśród pogan dobrym przykładem. W gorszącym postępowaniu heretyków widzi przeszkodę dla rozszerzania się ewangelii i to jest powodem jego bólu.

Heretycy tymczasem zwodzą wiernych jak kupcy, dla zaspokojenia swej chciwości. Obraz bogatego kupca podsunął tutaj św. Piotrowi te słowa. Kupcy są chciwi i ubiegają się o jak największy zysk. W tym celu zachwalają swój towar pięknymi słówkami. To samo z wiernymi robią heretycy, którzy równie są chciwi, jak ci, którym się przeciwstawiał św. Paweł (1 Kor 9, 1-18; 2 Kor 12, 13 itp.).

Słówka, którymi chcą zwieść wiernych, są przygotowane, co św. Piotr wyraził obrazowo: „rzeźbione słówka Wszystko zaś robią oni po to, aby wiernych „sprzedać Greckie słowo emporeusontai (sprzedadzą) mówi o dużej transakcji i dużym zarobku, jakiego ci kupcy ich dusz po nich się spodziewają; o dalekiej, nawet zamorskiej podróży, jakiej się ci hurtownicy podejmują dla załatwienia swojej transakcji. Mówi, więc o tym, jak wielką wartość przedstawiają wierni i jak się bardzo różnią heretycy od prawdziwej nauki Chrystusowej, jaką daleką drogę od Chrystusa musieliby przejść wierni, gdy by się dali uwieść heretykom.

W połowie trzeciego wiersza zmienia się czas przyszły na teraźniejszy, a ostrzeżenia na groźby. Św. Piotr zapowiada bliskie potępienie heretyków. „Potępienie i zguba przedstawione są, jako osoby, które „od dawna” są gotowe do wykonania na heretykach swojego zadania. Jedna z nich nie zwleka, druga nie śpi, a obydwie czekają tylko na Boży rozkaz.

 Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy grzeszyli, nie odpuścił, ale wydał do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd; [jeżeli] staremu światu nie odpuścił, — ale ósmego Noego, który ogłaszał sprawiedliwość, ustrzegł, gdy zesłał potop na świat bezbożnych; [jeżeli] miasta Sodomę i Gomorę w popiół obróciwszy skazał na zagładę dając przykład tego, co się stanie bezbożnym; [jeżeli] sprawiedliwego Lota wyrwał, który uginał się pod ciężarem tego, [ludzi] nieliczących się z Bożym prawem, rozpustnego postępowania sprawiedliwy, bowiem mieszkając wśród nich z dnia na dzień duszę [swą] sprawiedliwą miał umęczoną przeciwnymi Prawu czynami, które widział i o których słyszał to wie Pan, jak pobożnych wyrwać z doświadczenia, niesprawiedliwych (II P 2; 4-9)

           Drugi fragment rozdziału obejmuje trzy przykłady grzeszników surowo ukaranych i dwa przykłady wyratowania sprawiedliwych z nieszczęść. Stąd płynie wniosek, że Bóg dla każdego jest sprawiedliwy, a więc heretyków na pewno ukarze. Cały ten fragment stanowi jedno długie zdanie.

Pierwszy z trzech przykładów surowej kary wskazuje na aniołów (zob. Jud W. 6), o których upadku mówiła żydowska tradycja. Grzech ich bliżej nie jest określony. Egzegeci wspomniany tutaj grzech aniołów łączą z opowiadaniem Księgi Rodzaju o grzechu „synów Bożych” z córkami ludzkimi (Rodz. 6, 1-4). Podstawą tego łączenia jest to, że w niektórych kodeksach Septuaginty wyrażenie „synowie Boży” oddano greckim (aniołowie). Interpretacja taka jest jednak mało prawdopodobna. Grzech aniołów był raczej okazaniem pychy i nieposłuszeństwa.

Pan Bóg upadłym aniołom nie odpuścił grzechów, gdyż oni nie żałowali za nie. Musiała, więc nastąpić kara. Będzie ona ogłoszona dopiero na sądzie ostatecznym. Karę, którą upadli aniołowie już teraz ponoszą, św. Piotr opisuje zgodnie z tym, co głosiła żydowska tradycja (ciemne lochy, sąd), przy użyciu jednak wyrażenia związanego z greckimi wyobrażeniami o miejscu pobytu duchów (Tartar). Mówi, więc, że Pan Bóg „wydał ich do ciemnych lochów, Tartaru, aby byli zachowani na sąd”.

Wyrażenie „ciemne lochy” daje obraz naczynia przeznaczonego do przechowywania zboża, które zakopano w ziemi. Rozszerzony ten obraz mówi o lochu, w którym przebywają potępieni aniołowie. Ciemności, jakie w tym lochu panują, są symbolem błędu i cierpień, podczas gdy światło Boga, do którego dążą i w którym przebywają dusze sprawiedliwych, jest symbolem szczęścia.

        Wzmianka o Tartarze, tj. o miejscu pobytu gigantów, do którego zostali oni skazani po pobiciu przez Zeusa, jest próbą określenia miejsca kary za grzechy. W Starym Testamencie miejsce to nazywano Szeolem. Upadłych aniołów Bóg swą wszech mocą, bez żadnej walki, strącił (zob. Apok 12, 4) do tego miejsca, gdzie „są zachowani”, aby na sądzie ostatecznym otrzymać karę.

Drugi przykład wskazuje na potop, jako karę na bezbożnych, przy czym zaznacza miłosierdzie okazane przez Boga Noemu z rodziną.

„Stary świat” na oznaczenie ludzi, którzy żyli przed potopem, jest wyrażeniem wynikającym z podziału na ludzi przed potopem i po potopie (por. Filon, Vita-Mosis, 2, 64). Spomiędzy tych, którzy zginęli w czasie potopu, Pan Bóg ustrzegł Noego. Św. Piotr nazywa go „ósmym Cyfra ta, o której wiemy również z 1 P 3, 1. 20 (por. Ireneusz, Adv. haer. 1, 18, 3), wyniknęła z obliczenia, w którym za podstawę wzięto wzmiankę Księgi Rodzaju o Noem i jego żonie oraz trzech synach i ich żonach, przy czym małżeństwa te uważano za monogamiczne (por. Rodz. 6, 18; 7, 7. 13) i przed potopem jeszcze bezdzietne (por. Rodz. 9, 18n; 1 P 3, 20).

        Św. Piotr zgodnie z tym, co po daje Księga Rodzaju i co mówiła współczesna tradycja, uważał za grzesznych, nawet za bezbożnych tych ludzi, którzy żyli przed potopem. Podstawą, dla której Pan Bóg ustrzegł Noego i jego najbliższą rodzinę od potopu, było to, że on „ogłaszał sprawiedliwość swoim współczesnym, tj. domagał się postępowania zgodnego ze świętością Boga. Wiadomość o tym św. Piotr otrzymał nie z Księgi Rodzaju, ale z samej żydowskiej tradycji. O tym jednak, że św. Piotr przy pisaniu swego listu zaglądał do greckiego tekstu Księgi Rodzaju mówiącego o potopie, świadczy użycie bardzo rzadko spotykane go słowa epaksas (zesłał, por. Rodz 6, 17).

           Wzmianka, że Noe głosił sprawiedliwość, wskazuje na to, że Bóg tylko tym grzechów nie odpuścił i tylko tych ukarał potopem, którzy nie chcieli pokutować za swoje grzechy.

        Trzeci przykład kary za grzechy to los miast Sodomy i Gomory (zob. Jud w. 7). Pan Bóg je „obrócił w popiół. Nie tylko Filon, ale nawet Strabo przy użyciu tego samego greckiego słowa, co św. Piotr, nazywa to miejsce, gdzie one były, ziemią pełną popiołu.

Zagłada Sodomy i Gomory jest „przykładem tego, co się stanie z bezbożnymi, jeśli się nie nawrócą. Czeka ich podobna kara (por. Mądr 10, 6; Łk 17, 26-29; Jud 7).

„Sprawiedliwy Lot” to postać często wspominana w żydowskiej tradycji. Jeżeli zaś wypadek opisany w Rodz. 19, 30-38 był powodem zarzutów, to równocześnie uczeni żydowscy usprawiedliwiali postępowanie Lota” i jego córek zwróceniem uwagi na przyszłego Mesjasza.

        W tejże tradycji bardzo często mówiono o grzechach mieszkańców Sodomy i Gomory (Strack—Bill. 1, 71; 3, 785 n). Św. Piotr wyraża się o nich z potępieniem jako o rozpuście i czynach bezbożnych, gdyż wynikały one z tego, że nie liczono się z prawem Bożym. Lot sprawiedliwy cierpiał z tego powodu, że musiał ciągle widzieć takie postępowanie i słyszeć o nim. Dlatego jednak Bóg „wyrwał go z tych miast wtedy, gdy miały one ponieść straszną karę. Lot „z dnia na dzień tj. stale widział przeciwne prawu, rozpustne postępowanie tych wszystkich, z którymi mieszkał w Sodomie. O takim postępowaniu stale słyszał. To było powodem, że stale miał duszę umęczoną, dopóki Bóg go nie wyrwa z Sodomy, a mieszkańców rozpustnych miast nie ukarał.

        Druga część długiego zdania, którego początek jest w w. 4, ujmuje sprawiedliwość Bożą, jako pociechę dla cierpiących, pobożnych ludzi, a równocześnie, jako upomnienie dla niesprawiedliwych. Tym ostatnim słowem św. Piotr na sposób semicki obejmuje wszystkich, których postępowanie nie zgadza się z wolą Bożą, przede wszystkim jednak ma na myśli heretyków, o których będzie mówił w dalszych wierszach. W w. 4 św. Piotr mówił o upadłych aniołach, że Bóg ich „zachował Tak samo tutaj Bóg niesprawiedliwych „zachowa, aby ich ukarać w dniu sądu ostatecznego Z wypowiedzi św. Piotra bije wielka ufność do Boga. Bóg, bowiem wie, choć ludzie tego nie wiedzą, jak to uczynić, aby pobożnych wyrwać z do świadczeń, a niesprawiedliwych ukarać.

 

…zaś [jak] zachować, aby ich ukarać w dniu sądu, przede wszystkim zaś tych, którzy za ciałem w nieczystej pożąd1iwo chodzą i pogardę okazują władzy; zuchwalcy, zarozumialcy, którzy nie wahają się przed wy powiadaniem bluźnierstw na <chwały>>, podczas gdy aniołowie, których siła i władza jest większa, nie wnoszą przeciwko nim przed Pana bluźnierczego potępienia(II P 2; 9-11)

 

        Precyzując swą myśl z poprzedniego wiersza o niesprawiedliwych, których Bóg ukarze, św. Piotr mówi, że odnosi się to przede wszystkim do tych, którzy grzeszą nieczystością, gardzą Chrystusem i wypowiadają bluźniercze potępienie na upadłych aniołów. Takim właśnie postępowaniem odznaczali się heretycy. Bezpośrednio, więc do nich słowa te są zwrócone.

        „Za ciałem chodzą” jest wyrażeniem podobnym do wyrażenia: chodzić za Chrystusem. Jak to wyraża serdeczny związek ucznia z Mistrzem, podziw dla Chrystusa, chęć nauczenia się od Niego, jak żyć, tak tamto mówi o związku wynikłym z nieczystej pożądliwości i o tym, że tę nieczystość pragnie się zaspokajać bezustannie (zob. Jud 7).

„Pogardę okazują władzy przypomina zapieranie się Chrystusa. Samych heretyków św. Piotr charakteryzuje dwoma rzeczownikami: są „zuchwalcami i zarozumialcami”, tj. takimi, którzy się sami sobie tylko podobają, są pyszni, a idąc za swymi tylko uczuciami i nie patrząc na żadne względy, swoją tylko wolę chcą przeprowadzić.

Przez bluźnierstwa na <<chwały>> św. Piotr rozumie potępienie, jakie właśnie ci heretycy wypowiadają na upadłych aniołów.

Wina heretyków jest tym większa, że inni aniołowie (zob. 1 P 3, 22) tego nie robią, nie wnoszą przeciwko nim przed Pana bluźnierczego potępienia, choć przewyższają zarówno heretyków, jak i upadłych aniołów „siłą i władzą”. Potęga, bowiem i zakres ich władzy są większe aniżeli ludzi. Upadli zaś aniołowie to tylko mogą zrobić, na co im Pan Bóg pozwoli. Dobrzy aniołowie w upadłych szanują anielską godność. Dlatego ich nie potępiają. Słowa zaś potępienia wypowiadane przez heretyków św. Piotr nazwał bluźnierczymi, gdyż odnoszą się do istot wyższych od człowieka, zbliżonych do Boga, ci zaś, którzy odważają się je potępiać, sami mają niemało przewinień.

W Księdze Henocha (9—10), która także mówi o upadku aniołów, aniołowie przedkładają Bogu swoje skargi, ale upadłych aniołów nie potępiają. List św. Judy (w. 7-9), od którego prawdopodobnie św. Piotr był zależny, mówi o bluźnierstwach wypowiadanych przez heretyków na dobrych aniołów i o Michale Archaniele, który na diabła nie odważył się rzucić wyroku, ale zostawił to Bogu (por. Zach3, 1-2).

 

Ci zaś jak nierozumne zwierzęta, przeznaczone z natury na schwytanie i zagładę, wypowiadając bluźnierstwa na to, czego nie znają, ich zagładą również zgładzeni będą, otrzymując ja ko zapłatę za niesprawiedliwość. Przekonani, że przyjemność, to za dnia rozkosz, zakały i plugawcy, oddają się rozkoszy podczas agap, gdy z wami są przy stole. (II P 2; 12-13)

 

        Trzeci fragment diatryby zwróconej przeciwko heretykom mówi o ich złym postępowaniu mieszając z tym potępienie i zapowiedzi kary. Nawiązując bezpośrednio do bluźnierczego potępiania upadłych aniołów, o których mówił w poprzednim wierszu, św. Piotr zwraca uwagę na to, że heretycy nawet nie znają tych aniołów, przeciwko którym odważają się występować. Karę, jaka ich za to czeka, porównuje do losu nierozumnych zwierząt. Porównanie to podsuwa wniosek, że wypowiadanie bluźnierstw na aniołów upodabnia człowieka do tej cechy, która jest u zwierząt dominująca. Heretycy postępują jak nierozumne zwierzęta, tzn. sami są nierozumni.

        Jeżeli św. Piotr mówi, że „zwierzęta z natury są przeznaczone na schwytanie i zagładę to wyraża przez to opinię, że zgodnie z wolą Bożą zwierzęta mają służyć człowiekowi. Zwierzęta pomagają człowiekowi w pracy. Zagładę ich jednak podkreśla ze względu na karę, jaką mają ponieść heretycy. Zginą oni tak samo, jak giną zwierzęta.

Wyrażenia: „wypowiadają bluźnierstwa na to, czego... i „ich zagładą również zgładzeni będą w greckim tekście są hebraizmami.

Śmierć taka sama, jaką giną zwierzęta, będzie karą dla heretyków. Św. Piotr wyraził to posługując się obrazem zapłaty za „niesprawiedliwość (por. Rz 6, 23). Dźwięczy w tym ironia. Heretycy, bowiem jak robotnicy pracowali u nienazwanego pana. Wynikiem ich wysiłków są grzechy określone według semickich poglądów, jako „niesprawiedliwość. Za pracę ich należy się im zapłata. Zamiast jednak pieniędzy czy nagrody czeka ich śmierć taka, na jaką są przeznaczone nierozumne zwierzęta.

       Życie heretyków św. Piotr określa, jako życie w rozkoszach, do czego jeszcze, jako wielkie przestępstwo, dochodzą nadużycia w czasie uczt związanych z pierwotnymi nabożeństwami wieczornymi.

 
Oczy mają pełne kobiety cudzołożnej i [oczy] nieprzestające grzeszyć, uwodzą dusze nieutwierdzone, serce wyćwiczone w chciwości mają, synowie przekleństwa. Opuszczając prawą drogę zbłądzili, a poszli drogą Balaama [syna] Bosora, który zapłatę niesprawiedliwości umiłował, ale został skarcony za swoje przestępstwo; juczne bydlę, które nie mówi, ludzkim głosem przemówiwszy powstrzymało głupotę proroka. (II P 2;14-15)

         Wzmianka o rozpuście była okazją do powiedzenia szerzej o tym grzechu heretyków. Św. Piotr zwraca uwagę tutaj na ich grzeszne pragnienia, które opisuje obrazowo jako „oczy” grzesznika, które stale poszukują kobiety w tym celu, aby ją do prowadzić do grzechu. Dlatego Apostoł mówi, że „oczy pełne są kobiety cudzołożnej i nieprzestające grzeszyć”. Myśl tę samą i z takim samym potępieniem wypowiedział Chrystus (Mt 5, 28; por. Job 24, 15), od którego św. Piotr jest zależny. Obrazu podobnego użył Plutarch (Moralia, 528 e).

        Mówiąc o działalności heretyków św. Piotr przypomina, co mówił już poprzednio o uwodzeniu wiernych i o chciwości (w. 2-3). Uwodzenie jednak obecnie przedstawia obrazowo. Heretyków przedstawia, jako wygimnastykowanych w tym, co ma ją wykonać, podczas gdy wierni to słabe, nieutwierdzone w wierze dusze.

Heretycy działają „w chciwości”, aby jak najwięcej mieć zysku, przy czym św. Piotr wspomina serce, jako siedlisko uczuć. Namawiają oni do błędu prawdopodobnie tych, którzy dopiero przyjęli chrzest i jeszcze są słabi w wierze. Przy takim układzie sił wynik działalności heretyków jest do przewidzenia. „Przekleństwo”, o jakim św. Piotr wspomina, jest przekleństwem Boga.

        Z kolei św. Piotr rozwija myśl z wiersza poprzedniego o chciwości i przekleństwie nawiązując przy tym do historii Balaama (Liczb 22—24). „Droga prawa” jest biblijnym wyrażeniem o dobrym, moralnym po stępowaniu (por. np. 1 Król 12, 23; Ps 106[107] itp.). „Droga Balaama” — to postępowanie podobne do tego, jakim odznaczał się Balaam, który poszedł do króla Moabu, Balaka, aby za pieniądze od niego otrzymane przeklinać Izraela. Tradycja żydowska uważała Balaama za człowieka bardzo chciwego (zob. Filon, De vita Mosis, 1, 268, Mangey 2, 123; Antiq 4, 6, 6-9; Pirke Aboth 5, 22; Sanh.106 a; Strack—Bill. 3, 771; por. Liczb 22, 7; Neh 13, 2; Apok 2, 14).

Prawdopodobnie pod jej wpływem św. Piotr napisał, że Balaam „zapłatę niesprawiedliwości umiłował” Słowa te jednak były napisane przede wszystkim ze względu na heretyków, którzy „opuszczając drogę prawą zbłądzili i poszli drogą Balaama

Ta sama tradycja żydowska zwracała uwagę na to, że pod wpływem Balaama dziewczęta moabskie namawiały Izraelitów do nieczystych praktyk związanych z kultem Baalfegora (Liczb 25, 1-3; 31, 16). Wzmianka, więc o drodze Balaama przypominała również te przestępstwa heretyków. Księga Liczb opowiada, że anioł skarcił Balaama, „podczas gdy oślica narzekała tylko (Liczb 22, 28-33). Św. Piotr zestawia jedno i drugie obok siebie nie wypowiadając się o tym, kto skarcił Balaama. Tradycja żydowska przypisywała to oślicy. W związku z tym św. Piotr powtarza ludowe opowiadanie umieszczone w Księdze Liczb o tym, że juczne bydlę mówiło ludzkim głosem i „powstrzymało głupotę proroka”

Ostatnie, rzadko używane słowo parafronia (głupota) zostało specjalnie użyte ze względu na podobieństwo z poprzednio użytym słowem paranomia (przestępstwo; por. Jud 11; Apok 2, 14).

 

Ci to są źródła bez wody i obłoki wichrem pędzone, których czeka pomroka ciemności. Wyniosłe, bowiem a próżne słowa wypowiadając uwodzą w pożądliwościach ciała, w rozpuście tych, którzy [zbyt] mało odsunęli się od tych, którzy w błędzie postępują. Wolność im zwiastują, a sami są niewolnikami zepsucia.(II P 2; 16-17)

 

        Dalej, nawiązując do ich działalności, św. Piotr wskazuje, że po heretykach żadnej nauki nie na leży się spodziewać. Ponownie też zapowiada ich koniec (zob. Jud w. 12n).

Heretyków porównuje św. Piotr do źródła i obłoków z tego względu, że ani jedno, ani drugie nie daje tego, czego się każdy po nich spodziewa, tj. wody. Wiele źródeł palestyńskich wysycha w czasie lata (Jer 14, 3; Job 6, 15). Obłoki zaś latem nigdy nie przynoszą deszczu (por. Arystoteles, Meteorol. 1, 9, 4). Takimi źródłami i obłokami bez wody są heretycy: nie dadzą swym zwolennikom tej nauki, której się oni spodziewają, gdyż sami jej nie posiadają. Źródłem zaś żywej wody jest sam Chrystus (J 4, 13 n; 7, 38; por. Job 2, 13).

Porównanie do obłoku św. Piotr rozwinął w inny obraz. Każdy, co dziennie jest świadkiem tego, jak chmury i obłoki płyną po niebie za podmuchem wiatru. W związku z tym zapowiedziane już poprzednio (np. w. 12) niedługo mające nastąpić ukaranie heretyków podsunęło św. Piotrowi wyrażenie: (wichrem pędzone), które przypomina wicher, jaki dmie w czasie burzy i jaki bardzo szybko unosi chmury coraz dalej. Zaniesie je tam, gdzie jest noc, „pomroka ciemności” To jeszcze jeden obraz. Odnosi się on do kary, jaką mają ponieść heretycy. Nie różni się on od tego, co było po przednio przedstawione, jako ciemne lochy, Tartaru (2, 4).

        „Wyniosłe słowa trzeba rozumieć o pochwałach, jakich swojej własnej nauce nie szczędzą heretycy. Słowa te jednak są „próżne” gdyż, jak mówiły poprzednie porównania, brak im tej treści, której każdy oczekuje. Mimo to jednak słowami swoi mi uwodzą. „Ci, którzy postępują w błędzie — to prawdopodobnie poganie. Wtedy ci, „i zbyt mato się odsunęli od nich, byliby niedawno nawróconymi chrześcijanami. Myśl tę św. Piotr już poruszył w w. 14. Jeżeliby jednak nie pogan miał on tu na myśli, ale samych heretyków (Fr. Spitta), to wtedy tymi, którzy zbyt mało się od nich odsunęli, byliby wierni, którzy nie unikają heretyków i przez to popadają w błędy. Św. Piotr wyjaśnia bliżej, w jaki sposób heretycy zwodzą wiernych. Zwiastują im mianowicie wolność. Z innych wypowiedzi tego listu widać, że wolność tę rozumiano, jako wolność od przepisów moralności, przy czym grzech byłby czymś obojętnym. To samo zarzucają heretykom w swych listach św. Juda w. 4) i św. „Jan (1 J 1, 3-10) . Nauczanie takie wzięło prawdopodobnie początek z błędnej interpretacji nauki i listów św. Pawła, na którą narzekał sam św. Paweł (Rz 3, 8) i którą zarzuca heretykom św. Piotr (3, 16; por. 1 P 2, 16). Heretycy jednak wolności dać nie mogą, gdyż stan, w jakim się oni sami znajdują, jest zaprzeczeniem tego, co obiecują. Obiecują wolność, a sami są „niewolnikami zepsucia

Św. Piotr mówiąc o tym, że heretycy „zwiastują wolność, używa słowa epaggellomenoi, które jest technicznym określeniem głoszenia ewangelii. Być może, że heretycy, którzy jeszcze nie oddzielili się od Kościoła, korzystali z nabożeństw, aby głosić swoją błędną naukę.

 

Komu bowiem kto uległ temu też służy, jako niewolnik. Jeżeli bowiem uciekają od zgnilizny świata przez poznanie Pana i Zbawcy Jezusa Chrystusa, [a potem] oddając się jej ponownie zostają pokonani, [to] koniec ich jest gorszy od początków. Lepiej, bowiem byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości, aniżeli, gdy poznali odwrócić się od podanego im świętego przykazania.(II P 2; 20-21)

 

        Dla wyjaśnienia swojej antytezy „wolność — niewolnik” św. Piotr bierze porównanie ze współczesnego prawa, wedle, którego ten, kto w czasie wojny został pokonany, stawał się niewolnikiem swojego zwycięzcy (Pseudo-Klemens, Recognitiones, 5, 12). Potem następuje zastosowanie. Do kogo? Podmiotem wierszy mogą być ci, o których była mowa w wierszach powyższych, to znaczy nieutwierdzeni w wierze (B. Weiss,F. Spitta, Ch. Bigg, A. Camerlynck, 3. Chaine). Mogą to być jednak również heretycy (J. B. Mayor, R. Knopf), gdyż oni także kiedyś przyjęli wiarę, której się później zaparli.

        Przyjęcie wiary określa św. Piotr obrazowo, jako „ucieczkę od zgnilizny (zob. 1 P 2, 11) świata Odbyło się to przez „poznanie Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa Powrotu do zgnilizny św. Piotr już nie wspomina, tylko „oddanie się jej ponowne Nie pisze tego, ale podsuwa myśl, że ten powrót i ponowne oddanie się rozpustnemu, pogańskiemu życiu nie odbyło się bez walki, w której nowo nawrócony wierny czy też obecny heretyk uległ lub został pokonany. Stal się niewolnikiem zgnilizny, świata i grzechu. Św. Piotr stwierdza, że „koniec ich tj. ponowne pogańskie życie, „jest gorsze od początków tj. od tego życia, które prowadzili przed swoim nawróceniem. W słowach tych św. Piotr powtarza powiedzenie Chrystusa (Mt 12, 43-45; Łk 11, 26).

Dalsze wyjaśnienia mówią o tym, że lepiej byłoby dla heretyków, gdyby nie znali wiary Chrystusowej. Nazwana jest ona „drogą sprawiedliwości tak jak poprzednio drogą prawdy i drogą prawa (zob. 2, 2. 15). Nie mieliby wtedy grzechu za to, że się odwrócili od tej wiary, która im została podana, a w której trwać powinni. Tę ostatnią powinność św. Piotr nazywa świętym przy kazaniem, św. Paweł zaś obowiązkiem (1 Tym 6, 14; por. 1 J 3, 23).

22. Powrót do pogaństwa autor listu do Hebrajczyków nazywa grzechem, którego odpuszczenia nie można otrzymać (Hebr 6, 4-8; 10, 26), a św. Jan grzechem na śmierć (1 J 5, 16).

 

Spełnia się na nich to, o czym słusznie [mówi] przysłowie: pies, który powraca do tego, co sam zwymiotował, i <świnia umyta — do kałuży błota

 

W zakończeniu św. Piotr stwierdza, że do nich można odnieść dwa przysłowia, obydwa o nieczystych zwierzętach i obydwa mające zawsze zastosowanie.

Przysłowie o psie wzięte jest z Księgi Przypowieści (26, 11) według tekstu hebrajskiego, a spotykamy je również w Talmudzie (Strack—Bill. 3, 773). Pochodzenie drugiego przysłowia nie jest znane; prawdopodobnie jest to przysłowie ludowe, nie zapisane w Talmudzie. Spotykamy je jednak w legendzie Ahikara (syr. 8, 18). To drugie przysłowie nie mówi o gorszym stanie świni po ponownym zbrukaniu się aniżeli przed umyciem. Pierwsze zaś przysłowie w Talmudzie mówiło również o powrocie do takiego samego stanu, a nie do gorszego. Jeżeli św. Piotr określa wy raźnie stan późniejszy, jako gorszy, to jest to myśl jego własna, a zarazem wyraz jego potępienia heretyków.

 

wqbit
O mnie wqbit

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura