35 Rankiem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na samotne miejsce i tam się modlił. 36 Za nim pospieszyli Szymon i jego towarzysze. 37 Znaleźli Go i powiedzieli do Niego: Wszyscy Cię szukają. 38 Na to odpowiedział im: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam nauczał. Po to przecież wyszedłem. 39 Tak więc przybył., nauczał. w ich synagogach w całej Galilei i wyrzucał złe duchy.
Opowiadanie to stanowi ostatnią część składową obszernej sekcji poświęconej wydarzeniem w Kafar Naum, jakkolwiek przekracza czasowe ramy jednej doby. Głównym źródłem przekazanych nam przez Marka informacji to widocznie sami uczniowie. Oni, bowiem mogli przypuszczać., gdzie Jezus zwykł był się modlić.
Jezus nie jest w pierwszym rzędzie cudotwórcą, lecz głównie heroldem Królestwa Bożego. Ponieważ demony są głównymi wrogami realizacji tego królestwa na ziemi, Jezus w pierwszym rzędzie im wypowiedział walkę.
Wiersz ten rozpoczyna się podwójnym wyszczególnieniem czasu. Jednakże drugie określenie „gdy jeszcze było ciemno", jest konieczne dla zrozumienia całego fragmentu. Jezus bowiem w ukryciu chce udać się na odosobnione miejsce, by się modlić. Nie marzy o ludzkiej sławie i powodzeniu.
Uczniowie się szybko spostrzegli, że Jezus uszedł i idą za Nim. Z dalszych słów („znaleźli Go") wynika, że Go szukali. Znaczy to, że dokładne miejsce modlitwy Jezusa nie było im znane. Uczniowie przedstawiają Jezusowi to, co dzieje się już od rana w mieścinie: Wszyscy Go szukają. Widać tu wyraźne sformułowanie Marka, potęgujące kontrast pomiędzy mentalnością mieszkańców, którą zarazili się także uczniowie, a postawą Jezusa. Nie po to przyszedł, aby przez uzdrowienia i wypędzanie demonów szukać rozgłosu. Był od samego początku zdecydowany, by wypełnić swoje zasadnicze zadanie. Rozmowa z Bogiem utwierdziła Go w tym zbawczym przedsięwzięciu.
Przyszedł po to, by przepowiadać. O tym, więc wyraźnie informuje uczniów. Ale także inne miejscowości są spragnione słowa Bożego. Stąd to Jezus postanowił niezwłocznie opuścić Kafar Naum.
Świadczyłoby to również o tym, że Jezus w rannej modlitwie postanowił rozszerzyć krąg słuchaczy i zdwoić swoją działalność. Dodatek w. 39: ”i wyrzucając złe duchy" „po całej Galilei" doskonale ilustruje świadomość Jego posłannictwa.
Dla wiersza 38 krytyka tekstu ma swoją wymowę. Właściwie zamiast do sąsiednich miejscowości, chodzi o najbardziej ruchliwe i uczęszczane miejsce osiedla. Tu odbywają się targi, spotykają się ludzie, rozmawiają o tym i owym. Jezus nie ograniczył swego przepowiadania do synagogi, a co się z tym wiąże, do, sobotniego zgromadzenia. Jezus odtąd naucza tam, gdzie spotyka ludzi, niezależnie od dnia tygodnia i pory dnia.
Przepowiadania i wypędzanie złych duchów torują drogę nadchodzącemu Królestwu Niebieskiemu. Na razie Jezus działa w synagogach i w Galilei, podobnie jak w ów pamiętny szabat w Kafar Naum. W Galilei rozlega się więc głos Boży, przenikający każdą mieścinę. Dochodzi on do każdego człowieka.
40 Zbliża się też do Niego trędowaty, prosi Go i blaga na kolanach:, Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.
Z działalności galilejskiej Jezusa Marek opowiada tylko jeden wypadek uzdrowienia bardziej szczegółowo. Chodzi o człowieka dotkniętego trądem. Trąd jest tragiczną chorobą. Wyklucza ona chorego z społeczności Sam cierpiący zobowiązany jest z daleka ostrzec ludzi przez okrzyki, że jest „nieczysty". Otoczenie pozna po "rozerwanych szatach, włosach w nieładzie i zasłoniętej brodzie”, (Kpł 13, 45), że jest obłożony trądem. Rabini uważali trędowatego za żywego trupa a uleczenie go równało się niemal z wskrzeszeniem z martwych. Taki człowiek zbliżył się do Jezusa. Przełamał bariery zakazu Prawa. Upadłszy na kolana prosi o uzdrowienie. Jest to jednak prośba wypowiedziana w wierze, niemal w pewności: „Jeśli chcesz" możesz mnie oczyścić".
41 Jezus pełen miłosierdzia wyciągnął do niego rękę, dotknął go i mówi: Chcę, abyś był czysty
Wiersz ten nastręcza szereg trudności. Mają one swoje źródło w podwójnej lekcji tekstu w rękopisach. Przypominam, że gdy ma się do czynienia z lekcją trudniejsza i lekcją łatwiejszą, wybiera się trudniejszą. W tym przypadku trudniejsza brzmi „orgisteis” – „rozgniewawszy się, oburzywszy się”, a łatwiejsza „splaghnisteis” – „zmiłowawszy się”. Gdy jednak dokładnie przeanalizuje się tekst, trudność wyniknie dopiero wówczas, gdy przyjmie się lekcje łatwiejszą. Wówczas słowa „zmiłowawszy się” stoją w sprzeczności z wersem 43: „I zgromiwszy go natychmiast go odprawił” . W ten sposób lekcja łatwiejsza stała się lekcją trudniejszą. Z drugiej strony w Mk głównym powodem uzdrowień nie jest litość Jezusa. Uzdrowienie ma się stać znakiem zbliżającego się Królestwa Bożego ;i jest jedną z form walki z tym, co nie jest Boże. Litość może, więc dotyczy, tego, co i gniew: nędzę sprowadzoną na świat przez szatana i przewrotność ludzką.
Czy jednak lekcję, rozgniewawszy się" można w jakiś sposób uzasadnić? Usiłując ją uzgodnić, z słowami Jezusa oddalającymi uzdrowionego, odnosi się wrażenie, że Jezus
niechętnie przystąpił do uzdrowienia, gdyż nie szuka rozgłosu. Tłumaczenie, jakoby Jezus oburzył, się na chorego z tej racji, iż przekroczył Prawo, nie jest zgodne z Jezusową wizją Prawa w ogóle, oraz z kontekstem, gdyż sam Jezus przekracza Prawo dotykając nieczystego. Jest jednak możliwe, ze lekcja ta ujmuje trafnie oburzenie Jezusa przeciw mocom zła, determinującym trędowatego na śmierć oraz przeciw tragedii i rozpaczliwej sytuacji, w której znajduje się cierpiący. Zarówno choroba, jak i panoszenie się demonów na świecie, nie są zgodne z wolą Bożą powołującą wszechświat do bytu (por. także J 11, 33. 38 oraz Mk 7, 34; 9;19
Słowa Jezusa uzdrawiające trędowatego dokładnie harmonizują z prośbą. Im towarzyszą gesty: wyciągniecie ręki i dotknięcie chorego. One także odpowiadają podwójnej czynności cierpiącego człowieka: przychodzi do Jezusa i upada na kolana
Trąd znika natychmiast i chory zostaje uzdrowiony i oczyszczony. W. 42 zaznacza to właśnie w podwójny sposób. Gdy bowiem trąd znika, człowiek staje się czysty. Może znów wrócić do społeczności rozpocząć normalne życie godne człowieka. Ale nie wystarczy, że chory stwierdzi, iż już nie jest obłożony trądem. Ogłoszenie, że jest czystym należy do kompetentnego dla tej sprawy kapłana. Na mocy werdyktu kapłana chory może na nowo korzystać z praw przysługujących zdrowemu Izraelicie. Dlatego też Jezus posyła uzdrowionego do kapłana i przypomina mu o złożeniu należnych ofiar. Wydaje się, że ten zakaz dotyczy także kapłana. Słowa „na świadectwo im", mogą mieć na uwadze to zdobycie potwierdzenia u kapłana, że trędowaty jest już zdrowy i czysty. Ma prawo swoje zdrowie zademonstrować wszystkim. Zakaz nie dotyczy faktu uzdrowienia, lecz sposobu. Należy przypuszczać, że uzdrowiony przedstawił się kapłanowi, jakkolwiek tekst, o tym już nie mówi. Marek wyprowadza z tego wydarzenia inne teologiczne wnioski. Uzdrowiony łamie zakaz Jezusowy i bynajmniej nie otrzymuje za to od ewangelisty nagany. Wprost przeciwnie. Staje się „głosicielem" (kerussein) Jezusowej działalności.
Właściwie po zmartwychwstaniu dopiero można było przeprowadzić retrospekcję tego czynu Jezusa. Uratował on człowieka od śmierci. Za życia Jezus ukrywał się. Kroczył drogą pokory i uniżenia do chwały. Za życia chwała Jezusowa miała jeszcze być zakryta. Tego ludzie nie mogli pojąć. A nawet, gdy tłumy garnęły się do Niego i widzieli Jego blask, którego nie-dało się całkowicie ukryć, to nie przestali myśleć po ludzku i nie potrafili powiązać czynów Jezusa z zbawieniem, którego byli znakami.
Uzdrowienie to jest historycznie wiarygodne i uzdrowionego z trądu widziały dziesiątki tysięcy, oto dowód:
W 1955 r. została zbadana grota numer 7 w Qumran. Rozczarowała jednak ona badaczy, ponieważ nie było w niej, jak w innych, wielkich pergaminowych zwojów napisanych po hebrajsku czy aramejsku, lecz tylko 18 małych, lichych podartych fragmentów papirusu z kilkoma literami grackimi. Fragment 19 składał się z bryłki stwardniałej ziemi, na której papirus przylegając na wieki pozostawił czytelne ślady. Poza tym rozbita amfora z trzema literami hebrajskimi na szyjce.
Największy z tych kawałków oznaczono numerem 7Q5, opublikowano w wydaniu Oksfordzkim w 1962 r., przypomina kształtem siekierę z ostrzem do góry (wymiary około 4 cm na 3 - góra i 1,7 cm szerokość - dół).
Zapisany jest w 5 linijkach po grecku. W pierwszej linijce pozostała tylko jedna litera, w drugiej linijce 4 litery, w trzeciej6 liter, w czwartej 4 litery i w piątej linijce również 4 litery. Ponadto jedna litera wątpliwa. W sumie20 liter.
Redaktorzy uznali, że z powodu szczupłości materiału nie dadzą rady zidentyfikować tekstu, zresztą z 19 fragmentów z tej groty tylko dwa udało się powiązać ze starożytnymi tekstami żydowskiej literatury religijnej.
W 1972 r. pewien papirolog, hiszpański jezuita ojciec Jose O’Callaghan zaproponował rozwiązanie zagadki fragmentu 7Q5. W opublikowanym artykule opowiadał, że jego uwaga w pewien sposób została przyciągnięta przez20 liter fragmentu 5, ale że wszystkie jego wysiłki mające na celu identyfikację okazały się daremne. Uczeni próbując identyfikacji opierali się na czterech literach piątej linijki, które przepisane alfabetem łacińskim okazują się „nnes”. Uzupełniano te cztery litery (eghe)nnes(en), forma słowa rodzić: a więc stwierdzono, że fragment należy do jakieś genealogii, jednej z wielu jakie cechują teksty żydowskie.
Pewnego dnia papirologowi przyszedł do głowy pomysł, że nnes, mógłby stanowić część słowa (Ghe)nnes(aret), czyli jezioro Genezaret. Chociaż sam sceptyczny ojciec O’Callaghan próbował włączyć w tych pięć linijek te fragmenty ewangeliczne, w których mowa jest o jeziorze Genezaret. Ze zdumieniem zorientował się, że wszystkie20 liter wchodzą na swoje miejsce, gdy nakładało się na nie połowę wiersza 52, wiersz 53 w całości i początkową część 54 wiersza rozdziału 6 Ewangelii św. Marka.
Starożytni stosowali metodę zwaną stychometrią (miara wiersza) również jako system płacenia kopistom: każda linijka składał się ze stałej liczby liter, ogólnie około 20 dla rękopisów greckich Biblii. Przepisując wersety Marka naszych wydań greckich wg znanych miar stychometrycznych i nakładając je na fragmenty papirusu wszystko wchodzi na właściwe miejsce, jedynie ze zmianą litery Tau w miejsce litery delta, ( ale jest wiele przykładów gdzie taka zmiana miała miejsce). Oto, więc wersety Marka znalezione w Qumran w grocie 7:
„Zdumiewali się z powodu chlebów
gdyż umysł ich był otępiały
Gdy się przeprawili
Przybili do Genezaret
I przybiegając
Wszyscy papirologowie określili datę tego fragmentu, na podstawie pisma i innych szczegółów ( o treści jeszcze wtedy dla nich nieznanej) na około 50 rok. A najwcześniejsze znane papirusy z Ewangelią Marka pochodzą z III wieku!!! Oznaczałoby to zredagowanie i głoszenie Kerygamatu chrześcijańskiego wtedy, gdy żyło jeszcze bardzo wielu świadków słów i wydarzeń, kiedy starożytny Izrael nie został jeszcze zniszczony przez Rzymian. A więc głoszone sprawy (łącznie z zapowiedzią zburzenia Świątyni!) musiały być „prawdziwe” pod karą zaprzeczenia przez tego, kto widział i słyszał oraz podejrzliwie przyglądał się chrześcijańskiej działalności. Czasy napisania Ewangelii Marka, byłyby jeszcze bliższe wydarzeniom, bo język grecki jest tłumaczeniem oryginału semickiego. Wg Jeana Carmignaca Ewangelia Marka pochodziłaby z 45 r, groty Qumran zostały zapieczętowane w 68 r, zatem w ciągu 23 lat tekst został przetłumaczony na grecki w wersji, którą czytamy dzisiaj. Marek był sekretarzem Piotra, który był właściwym autorem tekstu, ale przez pokorę chciał, aby przypisać go Markowi.
Werset 52 wg specjalistów (Zdumiewali się z powodu chlebów, gdyż umysł ich był otępiały) jest wersetem typowo Markowym
Ale jest coś więcej. Ojciec O’calaghan (przecież wiedząc, że uczeni uważają, że w grotach Qumran nie ma tekstów Nowego Testamentu) próbował dopasować inne fragmenty znalezione w tej grocie do znanych tekstów i tu niespodzianka, fragment liczący 5 linijek, zgodnie z metodami stychometrycznymi osadzał się doskonale w tekście Pierwszego Listu, św. Pawła do Tymoteusza.
Ale jest jeszcze więcej. Otóż w grocie 7 znaleziono fragmenty amfory na szyjce, której znajdują się trzy hebrajskie litery RWM, które specjaliści po dodani samogłosek odczytali, jako Ruma lub Roma i są zdania, że jest to próba jakiegoś Żyda napisania Rzym pismem hebrajskim. To rzeczywiście osobliwe, ponieważ wiemy zgodnie ze starożytną tradycją, że Ewangelia Marka, przekazująca przepowiadanie Piotra została zredagowana właśnie w Rzymie.
Na koniec dodać trzeba, że wg prof. Normana Golba groty wokół Jerozolimy (nie tylko Qumran, ale też w okolicach Masady i w pobliżu pustyni Judzkiej) służyły, jako biblioteki do przechowywania dokumentów nie tylko esseńczykom, ale wykorzystywane były przez różne grupy, szkoły i instytucje z Jerozolimy, jako magazyny ukryte przed Rzymianami.
LITERATURA
1. PISMO ŚWIĘTE STAREGO I NOWEGO TESTEMNTU, PALLOTINUM, POZNAŃ 2000
2. 01 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM I-II - NOWY TESTAMENT NA TLE EPOKI CZ.3 - GEOGRAFIA (1965) (KUL)
3. 01 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM I-II - NOWY TESTAMENT NA TLE EPOKI CZ.2 - GEOGRAFIA (1965) (KUL)
4. 01 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM I-II - NOWY TESTAMENT NA TLE EPOKI CZ.1 - GEOGRAFIA (1965) (KUL)
5. 02 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM III CZ.1 - EWANGELIA WEDŁUG ŚW. MATEUSZA (1979) (KUL)
6. 03 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM III CZ.2 - EWANGELIA WEDŁUG ŚW. MARKA (1977) (KUL)
7. 04 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM III CZ.3 - EWANGELIA WEDŁUG ŚW. ŁUKASZA (1974) (KUL)
8. 05 PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU W 12 TOMACH - TOM IV - EWANGELIA WEDŁUG ŚW. JANA (1979) (KUL)



Komentarze
Pokaż komentarze (4)