19 1 Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan.2 Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił.
3 Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?»4 On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich, jako mężczyznę i kobietę?5 I rzekł:, Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.6 Atak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela».7 Odparli Mu:, «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było.9 Apowiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». (Mt 19, 1-12)
Faryzeusze zadając to pytanie Jezusowi chcieli Go wplątać w niekończące się spory i dyskusje między zwolennikami tzw. szkoły R. Szamaja (rygorystycznej) i R.Hillela (bardziej tolerancyjnej) na temat przepisu Pwt 24, 1-4. Chodzi w nim o to, jaka przyczyna upoważniała do dania żonie listu rozwodowego. Pytanie sformułowano rozmyślnie bardzo ogólnikowo i Żydzi byli przekonani, że niezależnie od treści odpowiedzi Jezus straci na popularności, bo sprawa dotyczyła bardzo drażliwego problemu życia codziennego.
Każdy żonaty mężczyzna mógł swojej żonie wystawić pismo rozwodowe, tym samym posyłając ja do domu. Oczywiście żywo były dyskutowane powody i okoliczności pozwalające na tego rodzaju pismo. Kierunek konserwatywny powołujący się na autorytet rabina Szammaja odnosił wyłącznie do moralnego postępowania a głównie do zdrady małżeńskiej. Kierunek postępowy wywodzący się z szkoły Hillela rozciągnął te słowa na lada, jaką przyczynę. Wystarczyło np. przypalenie potrawy.
Istotą samego przepisu Mojżeszowego było wystawienie dokumentu, który doręczali świadkowie osobie zainteresowanej. W ten sposób chciano zapobiec zbytniej samowoli męża, niewiasta zaś na podstawie pisma mogła udowodnić, że jest ponownie wolna.
Przepis Pwt 24, 1-4 nie tyle ustanawia rozwody, ile je utrudnia: ubiegającemu się o rozwód mężczyźnie nakazuje, aby wręczył żonie list rozwodowy oraz zakazuje mu przyjąć ją w przyszłości ponownie za żonę. Oba te wymagania nie były łatwe; list musiał zawierać przyczynę rozwodu, co czyniło sprawę publiczną tajemnicą, a nie możność połączenia się po raz drugi z oddaloną żoną, była silną zaporą przed zbyt pochopną decyzją w tak ważnej sprawie. W ten sposób prawo religijne ST dawało rodzinie izraelskiej zabezpieczenie dostosowane z jednej strony do wymogów ówczesnego życia społecznego, z drugiej zaś do zasadniczych założeń wiary jahwistycznej. Mężczyźnie nie było jednak wolno odesłać żony, jeśli zmuszony został do jej poślubienia po uwiedzeniu, jako dziewicy (Pwt 22, 28-29). Prawo rozwodowe początkowo zezwalało jedynie mężczyźnie na żądanie rozwodu. Później, także kobiety mogły wy stępować z inicjatywą rozwodową. Prawo talmudyczne również przewidywało wypadki, kiedy żona mogła żądać rozwodu (np. stała brutalność męża).
W wypowiedzi Jezus sięgnął do źródła i w oparciu o tekst objawiony podał zasadę. Od Boga pochodzi różnica płci (Rdz 1, 27). Przez Boga również tak jest ukonstytuowana natura mężczyzny i kobiety, że dążą do wzajemnego zespolenia się w tak ścisłym związku, jakim jest związek małżeński, aby dwoje stali się jednym ciałem (Rdz 2, 24). Czasownik grecki kollao (: spajam, ściśle przystaję) oraz rzeczownik sarke ( = mięso, ciało, cielesna natura) wskazują, że nie chodzi tu o przenośnię czy jedność w sferze duchowej (myśli, poglądów), ale o realne więzy małżeńskie ludzi o odmiennej płci.
W oparciu o te przesłanki Jezus formułuje zasadę, że jedność małżeńska mężczyzny z kobietą jest związkiem pochodzenia Boskiego i człowiek nie ma prawa związku tego rozrywać. Jezus nie precyzuje, od jakiego momentu ten ścisły, Boży związek obojga ludzi się zaczyna (zaręczyny, przeprowadzenie oblubienicy do domu oblubieńca, moment pożycia małżeńskiego, ceremonie religijne lub rodzinne, czy świeckie przepisy obowiązujące w danej społeczności).
Takie stanowisko Jezusa wzbudziło sprzeciw. W oparciu o tekst objawiony Pwt 24, 1 argumentowano, że Mojżesz zezwolił na oddalenie żony przez wręczenie jej listu rozwodowego. W odpowiedzi Jezus znów sięgnął do początków (ap arhes) instytucji małżeństwa i stwierdził, że przepis prawa Mojżeszowego był jedynie wynikiem buntu człowieka przeciw porządkowi, jaki ustanowił Stwórca.
Takie znaczenie ma wyraz sklerokardia występujący tylko w grece biblijnej oraz u pisarzy chrześcijańskich. Prawo Boże, zatem nadal obowiązuje. Dlatego Jezus na mocy swego posłannictwa uczy, że należy wrócić do zasady opartej na woli Stwórcy, podanej do wiadomości pierwszej parze ludzkiej.
Zwrot: mówię wam… znany z kazania na górze (5,17-32) pragnie podkreślić, że słowa Jezusa, po nim następujące są autorytatywną i nieomylną interpretacją woli Bożej zawartej w zasadzie, jaką w tej chwili omawia.
Tylko Mateusz wprowadza klauzulę, na podstawie, której nierozerwalny związek małżeński może być zerwany przez to, co Ewangelista nazwał po grecku porneia. Podobnie jak zauważono w komentarzu do w. 5, 32 wyrazowi porneia, należy nadać znaczenie związku mężczyzny z kobietą, który nie jest związkiem legalnym, tj. dopuszczalnym przez prawo Boże (np. kazirodztwo, konkubinat). Jezus w kwestii życia małżeńskiego przypomniał ludziom prawo nadane przez Stwórcę, na nim polecił budować życie rodziny, tej najmniejszej komórki życia społecznego, oraz że stanowczo się odciął od wszelkich dyskusji i polemik rabinackich usiłujących na swój sposób rozumieć Prawo Boże.
10 Rzekli Mu uczniowie:, «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić».11 Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane.12 Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!»
Jezusowa interpretacja podstawy życia małżeńskiego skłoniła uczniów Jezusowych do zadania Mu pytania, ściśle się wiążącego z powyższym zagadnieniem. Nierozerwalność związku małżeńskiego stawia przed człowiekiem potrzebę szeregu wyrzeczeń i z uwagi na słabość natury ludzkiej wymaga nieustannej walki z wieloma trudnościami. Uczniowie, zatem stawiają przed Jezusem alternatywę, mianowicie stan bezżenny.
Ten bardzo życiowy problem Jezus również rozstrzygnął w oparciu o interpretację woli Bożej. Życie bezżenne wymaga specjalnego powołania. Słowa Jezusa: nie wszyscy pojmują (horein – zrobić miejsce) całą tę sprawę (logos – słowo) zwracają uwagę, że małżeństwo, bezżenność to są tajemnice, które nie wszyscy rozumieją. Jedynie ci, którym Bóg daje łaskę rozumienia (strona bierna – dedotai – sugeruje, działanie Boże). Są bezżenni, bo natura odmówiła im zdolności do współżycia małżeńskiego, inni nie mają jej ze względu na to, że ich ludzie tej zdolności pozbawili. Są wreszcie tacy, którzy ze względu na Królestwo Boże, z racji, więc wyższych, ze względu na ideały nadprzyrodzone nie wstępują w związki małżeńskie. Słowa:, kto może pojąć, niech pojmuje świadczą, że Jezus chciał aby sami uczniowie ocenili wartość owych różnych form wstrzemięźliwości. Dał do zrozumienia, że obranie formy życia w społeczności ludzkiej to nie tylko pójście za popędem, ale też sprawa powołania.
Bezżeństwo, jako autentyczny wyraz tej religijności, która sprawę królestwa Bożego stawia przed innymi potrzebami człowieka, sięga samych początków nowej, Chrystusowej rzeczywistości nadprzyrodzonej, podobnie jak nierozerwalność małżeństwa stoi u początków rzeczywistości ludzkiej przyrodzonej.
Postawa ludu Biblii wobec małżeństwa uwarunkowana była zwyczajami i przekonaniami ówczesnego świata, w którym rozpowszechniony był pogląd o niższości kobiety Społeczne poniżenie kobiety wyjaśnia poligamię i rozwody w całym starożytnym świecie. Podobnie w ST monogamia nie była podstawową formą życia małżeńskiego, spotyka się, bowiem zwyczaj posiadania dwu (lub więcej) żon albo przybierania sobie konkubin i niewolnic. Ale ewolucja instytucji małżeńskiej zmierzała w kierunku małżeństwa monogamicznego.
Opowiadanie o stworzeniu pierwszej pary ludzkiej (Rdz 2) ukazuje małżeństwo monogamiczne, jako związek odpowiadający myśli Bożej i zgodny z naturą, „Dlatego opuszcza człowiek swego ojca i matkę i łączy się z żoną swoją tak, że oboje tają się jednym ciałem” (Rdz 2, 24). Złączenie się w miłości” dibaq) zakłada taki związek, w którym cała istota jest zaangażowana, co jest zrozumiałe zasadniczo przy związku jednego mężczyzny z jedną kobietą. Takie rozumienie potwierdza fakt, że następne rozdziały Księgi Rodzaju ukazują narodziny poligamii w zdecydowanie negatywnym naświetleniu: pierwszym poligamistą jest Lamek, potomek bratobójcy Kaina Rdz 4, 19-24). Autor biblijny sugeruje wyraźnie, że poligamia powstała dopiero później, ciągu rozwoju kulturowego, obciążonego grzechem i stanowi odstępstwo od planu Bożego.
Na początku stworzenia Bóg ustanowił małżeństwo monogamiczne i nierozerwalne;
Przez wzgląd na zatwardziałość serc ludu Biblii Mojżesz zezwolił na oddalenie żony. Tę sytuację prawną Jezus określił, jako wyjście kompromisowe podyktowane „zatwardziałością serc”, czyli niskim poziomem życia duchowego dawnego Izraela, stwierdzając jednak stanowczo, że nie było tak od początku.
W ST zauważamy jednak wyraźnie tendencję do wyeliminowania poligamii. Jedną z prób było porównanie małżeństwa do przymierza Jahwe z Izraelem (Oz 2,4-25; Iz 54, 5-6; Jr 2, 20; Ez 16, 8). Małżeństwo widziane w kontekście przymierza jest małżeństwem monogamicznym, ponieważ Jahwe ma tylko jedną oblubienicę, którą jest Izrael. Jest to związek jednego mężczyzny z jedną kobietą; związek małżeński między kobietą młodości” (Iz 54, 6; Ma 2, 14-15; Prz 5, 18) i „mężczyzną młodości” Ul 1, 8) jest zrozumiały zasadniczo w ramach monogamii. Według Kpł 21, 13-14 arcykapłan mógł zawierać tylko małżeństwo monogamiczne. Znaczyło to, że nawet wtenczas, kiedy poligamia była dozwolona, małżeństwo monogamiczne było ideałem. W ten sposób w ST stopniowo formował się pogląd, że jednożeństwo jest ideałem.
Prawo starotestamentalne w wielu tekstach potępia cudzołóstwo jako jedno z głównych niebezpieczeństw życia małżeńskiego (Wj 20, 14; Kpł 18, 20; 20, 10; Pwt 5, l8;22, 22-27). Zakaz Dekalogu „Nie cudzołóż” jest skierowany w równej mierze do mężczyzny i kobiety, jednakże z racji dopuszczalności poligamii, sytuacja kobiety w praktyce była inna niż sytuacja mężczyzny. W miarę zbliżania się coraz bardziej do instytucji małżeństwa monogamicznego, zakaz cudzołóstwa zaczyna obejmować także mężczyzn (por. Job 31, 9; Syr 9, 8.9; 41, 22-24), a tradycja dwóch moralności, innej dla mężczyzn a innej dla kobiety, zaczyna powoli zanikać.
W księgach sapiencjalnych ST występuje wyraźna tendencja dochowywania wierności „małżonce swej młodości”. Brzmienie tego tekstu pozwala wnioskować, że jego autor opowiada się za monogamią i przeciwko nierozważnym rozwodom (podobnie jak prorok Malachiasz 2, który wyjaśnia swoim rodakom, dla czego Bóg zsyła na nich kary; powodem tym były liczne, nie rozważne rozwody).
W wielu innych tekstach mądrościowych akcentujących potrzebę czystości obyczajów w małżeństwie i ostrzegających przed rozluźnieniem obyczajów (Hiob 31, 1.7. 9-10; Prz 2, 16-19; 5, 1-23; Syr 26, 9-12) oraz pouczających o potrzebie czystości serca (Prz 6, 20-25) i spojrzenia (Syr 9, 3. 7; 23, 5) nie znajduje się żadnej aluzji do istnienia poligamii.
W tekstach Syracha łatwo zaobserwować, że autor ten styka się, na co dzień z rozwodami i bigamią, ale przeciwstawiał się, oczywiście w sposób odpowiadający mentalności swej epoki, zarówno jednemu jak i drugiemu (por. Syr 7, 26a). Prawa rozwodowego nie należy nadużywać, ale korzystać z niego tylko wypadkach wyjątkowych (Syr 7, 19; por. Prz 31, 10). Nawet najcenniejsze skarby nie posiadają tej wartości, co dobra żona (Syr 26, 1-4. 13-18, 26; 36, 24-25), dlatego opuszczenie jej jest znakiem głupoty. Syr 25, 25-26 dopuszcza rozwód, ale radzi zrobić wszystko, aby do niego nie dopuścić. Syr zdaje się też zakładać bigamię, jako fakt (zob. 7, 26), ale w różny sposób wyraża swój negatywny stosunek wobec niej. Najpierw ukazuje kłopoty, jakie ona niesie dla życia rodzinnego: „Udręką serca i bólem jest kobieta zazdrosna o drugą kobietę, wszystko to jest biczem języka” (Syr 26, 6). ,,Bicz języka” wyraża tu plotki i oszczerstwa wynikające z zazdrości i rywalizacji żon o prerogatywy w sprawach małżeńskich i rodzinnych (por. Pwt 21, 15-17; l”Sm 1,6). To samo ma Syr na myśli radząc; Nie naradzaj się z żoną co do jej rywalki” (Syr 37, 11). Następnie, Syrach podkreśla, jak wielkim dobrodziejstwem jest dla mężczyzny i rodziny dobra żona;
Cudzołóstwo naraża mężczyznę na frustracje, rozczarowanie i wstyd; kobieta, przedmiot pożądania, po cudzołóstwie okazuje się „gorzka jak piołun i ostra jak miecz obosieczny” (Prz 5, 4). Dopiero po cudzołóstwie mężczyzna uzmysłowi sobie, że taka „miłość” nie da je szczęścia. Ale kara za cudzołóstwo nie kończy się na tym. W wypadku ujawnienia cudzołóstwa, cudzołożnik stanie się prawdziwą ofiarą męża kobiety cudzołożnej; wielki okup (Prz 5, 10; 6, 35), utrata czci (Prz 5, 14), a nawet wolności osobistej — oto straszliwe konsekwencje cudzołóstwa (Prz 5, 8-t 1) . Oszukany, zazdrosny mąż będzie nieustannie wywierał swą zemstę (Prz 6, 34-35). W ten sposób cudzołóstwo prowadzi do przedwczesnej śmierci (Prz 2, 18-19; 5, 5. 22; 9, 18; Syr 26, 22). Dla uchronienia się przed niebezpieczeństwem popełnienia cudzołóstwa, potrzebna jest zarówno roztropność i czujność, jaki modlitwa (Syr 23, 4-6). Przed cudzołóstwem Biblia ostrzega zarówno mężczyzn, jak i kobiety (Syr 23, 22-27; zob. też Mdr 3, 16-19; 4, 3:6).
Moralny ideał małżeństwa znajduje swój najlepszy wyraz Tb, gdzie małżeństwu nadaje się charakter niemal sakramentalny. Współżycie Tobiasza i Sary rozpoczyna wspólna modlitwa (Tb 8, 5-7), która zawiera znamienne słowa: „Nie dla pożądliwości biorę moją siostrę za żonę, ale ożywiony prawdziwym uczuciem. Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól, byśmy razem dożyli późnej starości” (Tb 8, 7; por. Tb 4, 12a; zob. też Tb Vg 3, 16-19; 6, 16-22). Modląc się o miłość dla siebie i wytrwanie we wspólnocie aż do śmierci, Sara i Tobiasz odwołują się do ideału stworzonej przez Boga pary ludzkiej (por. Tb 8, 6 i Rdz 2, 18-24). Księgi święte opowiadają o strasznych karach, jakie spadły na sprawców bezwstydnych czynów: Cham został przeklęty przez ojca z powodu bezwstydnego spojrzenia (Rdz 9), Sodoma została zniszczona (Rdz 19), dwadzieścia cztery tysiące Izraelitów zostało z nakazu Jahwe wybitych — była to kara za rozwiązłość (Lb 25).
Małżeństwo (i związane z nią wyobrażenia), jak każda inna instytucja, podlegało procesowi przeobrażeń związanych ze zmianami kulturowymi. Na ten proces, jak widzieliśmy, ogromny wpływ wywierało także objawienie, które zastając człowieka w określonym kontekście kulturowym oddziaływało na niego w sensie oczyszczającym.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)