1 obserwujący
88 notek
92k odsłony
1067 odsłon

Upadek Berlina. Kontrofensywa w Ardenach

Wykop Skomentuj8

Wojna powoli dobiegała końca, z czego musieli zdawać sobie sprawę nawet nazistowcy fanatycy. Berlin był bombardowany dwa razy w ciągu doby – za dnia przez Amerykanów, w nocy przez Brytyjczyków. Członek Hitler Jugend Lothar Loewe wchodząc do sklepu przywitał ludzi stojących tam w kolejce oficjalnym pozdrowieniem „Heil Hitler!”. Nikt mu nie odpowiedział. To był ostatni raz kiedy Loewe użył tego pozdrowienia nie będąc na służbie. Propaganda nazistowska próbowała podnieść morale, stosując jedyny już chyba chwyt jaki pozostał w jej repertuarze – strach przed nadciągającą Armią Czerwoną. Jako przykład podawano wieś Nemmersdorf w Prusach Wschodnich, gdzie kobiety zostały zgwałcone, a mężczyźni zamordowani przez żołnierzy sowieckich.  

Ponad 3-milionowa populacja stolicy Niemiec nie miała wystarczającej liczby schronów przeciwlotniczych, ale nie tylko to było powodem, że nie wszyscy znaleźli schronienie podczas nalotów bombowych. Pewien mężczyzna odwiedzał regularnie swoją kochankę i nie schodził do schronu, ponieważ bardziej niż bomb bał się tego, że ktoś doniesie jego żonie o tym, że ją zdradza.

Pewnej nocy na budynek spadła bomba brytyjskiego RAF. Mężczyzna przeżył. Nie mógł jednak wydostać się o własnych siłach spod gruzowiska. Gdy został odkopany i oddany pod opiekę lekarza, 14-letni Erich Schmidtke dostał za zadanie poinformowanie żony nieszczęśnika o tym, co się stało. Kobieta była bardziej wzburzona faktem zdrady małżeńskiej, niż zmartwiona stanem zdrowia małżonka.

Berlin był miastem z największą liczbą przeciwników nazistowskiego reżimu. Ta opozycja wyrażała się jedynie słowami a nie czynem. Większość była przerażona wiadomością o zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 roku. W prywatnych listach z tamtego okresu można znaleźć fatalistyczny punkt widzenia, że bez względu na wszystko, trzeba słuchać rozkazów Führera. Niektórzy nadal pokładali nadzieje w wunderwaffe, która miała uratować Niemcy.

Rzeczywiście, taka broń istniała i była już używana. 13 czerwca, czyli tydzień po lądowaniu aliantów w Normandii, Niemcy wystrzelili w stronę Londynu 10 pocisków Fi-103. Tylko jeden z nich trafił w pobliże wyznaczonego celu, zabijając sześciu cywili. Najbardziej narażony na działanie nowej broni był Londyn, ale w praktyce najbardziej zbombardowanym miastem było Croydon, leżące kilkanaście kilometrów na południe od brytyjskiej stolicy. To tam uderzały pociski, którym przedwcześnie kończyło się paliwo, lub też zostały strącone przez myśliwce i artylerię. Niemały udział w zniszczeniu Croydon miał też brytyjski wywiad, który zdołał przekonać niemieckie dowództwo, że pociski spadają za Londynem, dlatego skrócono ich zasięg. Mimo to londyńczycy masowo uciekali z miasta – latem 1944 roku 1,3 mln mieszkańców opuściło stolicę Wielkiej Brytanii. Zasięg Fi-103 był ograniczony do zaledwie 250 kilometrów, tak więc najlepszą bronią przeciwko tym pociskom była brytyjska armia lądowa, zajmująca kolejne wyrzutnie. Wieczorem 8 września Niemcy wystrzelili pierwszy pocisk, który przełamywał barierę dźwięku – V-2. Pierwsza rakieta spadła na dzielnicę Chiswick, zabijając trzy osoby, w tym trzyletnią Rosemary Clarke. Nie tylko Londyn był celem ataku wunderwaffe. Atakowano belgijską Antwerpię, która była główną bazą zaopatrzeniową dla alianckich wojsk w Europie. Brytyjczycy i Amerykanie zgromadzili tutaj więcej artylerii przeciwlotniczej niż w Londynie. Mimo wszystko nie udało się uniknąć ofiar. Najtragiczniejszy był dzień 16 grudnia, gdy V-2 uderzyło w belgijskie kino Rex, zabijając 537 osób.

Następnym krokiem ku zwycięstwu miała być kontrofensywa w Ardenach, rozpoczęta 16 grudnia 1944 roku o godzinie 5.20 nad ranem, czyli trzy godziny przed świtem. Większość amerykańskich żołnierzy spała jeszcze w okupowanych gospodarstwach rolnych, leśniczówkach, stajniach i stodołach, gdy 6. Armia Pancerna SS dowodzona przez oberstgruppenführera Josefa Dietricha otworzyła ogień z dział artyleryjskich. Co ciekawe 5. Armia Pancerna dowodzona przez gen. Hasso von Manteuffela nie rozpoczęła ataku od ostrzału artyleryjskiego, ponieważ jej dowódca uważał takie działanie za pozbawione sensu. Linie obronne były słabo obsadzone, a ostrzał artyleryjski mógł tylko zaalarmować Amerykanów, że właśnie rozpoczął się atak armii pancernych. Manteuffel znał zwyczaje panujące w armiach aliantów zachodnich i postanowił wykorzystać fakt, że żołnierze nieprzyjaciela wracali na pozycje obronne dopiero godzinę przed świtem. A to oznaczało, że te pozycje obronne można było zająć bez wszczynania alarmu. Dopiero gdy jego żołnierze ruszyli do ataku, użyto reflektorów, których promienie odbite od niskiej podstawy chmur tworzyły sztuczne oświetlenie. W tym samym czasie saperzy budowali już most na rzece Our - dzięki temu na drugą stronę przeprawiły się trzy dywizje pancerne.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura