Pisz te wiersze, męcz się, kleć,
Nad rękopisami siedź,
Ślęcz po nocach, wij się, biedź
Jak płastuga albo śledź,
Kiedy da się złapać w sieć
(Nim, rzecz jasna, zacznie mdleć!).
Twórczy zapał w sobie nieć,
Zakamarki duszy zwiedź,
Pleć o posłannictwie, bredź,
Stosy kartek niszcz i gnieć,
Kpij z banału, mdły kicz szpeć,
Kroki konkurentów śledź,
Łudź się, rój, że piękna płeć
Jęzorami będzie mleć,
Z podekscytowania drżeć,
Żeby ciebie dostać, mieć.
Gdy krytycy zaczną grzmieć,
Albo szydzić czy wręcz rżeć,
Nie czuj się jak w zbożu śnieć,
Szat z rozpaczy nie chciej drzeć,
Raczej ich pokorą zwiedź,
Dawkuj swoje słowa, cedź,
Wszelką niechęć z twarzy zmieć,
Nie zachowuj się jak cieć,
Lecz przykładem w koło świeć.
Błyszcz jak na tuczniku szczeć,
Na wyżyny sławy wzleć –
Jak przez wiatr porwany śmieć...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)