Dni przyszłości przed nami -
jak ustawione w rzędzie świece zapalone,
złociste, ciepłe, pełne życia.
Za nami - dni, co przeminęły:
smutny szereg świec wygasłych;
te co najbliższe jeszcze trochę dymią,
zimne świece, stopione, pogięte.
Nie chcę na nie patrzeć - ich kształt mnie zasmuca;
i boli mnie, gdy wspomnę, jak niegdyś płonęły.
Przed siebie patrzę - na moje zapalone świece.
Nie chcę się odwrócić, abym nie zadrżał widząc,
jak szybko się wydłuża ciemny szereg,
jak szybko się powiększa liczba świec wygasłych.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)