imruga imruga
164
BLOG

wielkanocna pochwała chlania

imruga imruga Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Nie drżyj – i nie mów, że straciłem duszę,
Spójrz, jestem czaszką i tym się jedynie
Różnię od głowy żyjącej, że, tuszę,
Nigdy mdłe nie jest to, co ze mnie płynie.

Żyłem, kochałem i tak jak ty chlałem,
Zmarłem: niech kości moje padną w ziemię;
Napełnij kielich – nie skazisz mnie wcale,
Robak plugawsze ma usta od ciebie.

Lepiej ujmować sok z grona perlisty,
Niż miot oślizgły dżdżownic w sobie niańczyć,
Kształtem kielicha otaczać kolistym
Ten napój bogów – niż gadzie pokarmy.

Tu kiedyś może lśniły żarty moje,
Dziś niech się lśnieniem uraczą potomni,
Gdy nas opuszczą w końcu mózgi, co je
Szlachetniejszego od wina zastąpi?

Chlej, póki możesz; wyścig, w którym pędzisz
Ze swoją zgrają, jak sam gnałem pierwej,
Może cię dobyć z mokrych objęć ziemi,
Byś z umarłymi pił i składał wiersze.

Czemu nie? Nasze łby w krótkich dniach życia
Mało zdziałały dobra – a tak one
Mogą się jeszcze komu na co przydać,
Od głodu ziemi i larw ocalone.

 

imruga
O mnie imruga

Habilitowana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości