IKE i IKZE - Portfeo
IKE i IKZE - Portfeo
Independent Trader Independent Trader
48
BLOG

IKE czy IKZE? Jak legalnie nie płacić podatku Belki

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 1
Jak zoptymalizować podatki w inwestowaniu? Analizujemy różnice między IKE a IKZE, limity wpłat, zasady wypłat i wpływ podatku Belki na nasz kapitał.

Kiedy budujemy nasz majątek na rynkach finansowych, zazwyczaj skupiamy całą uwagę na wyborze odpowiednich spółek, funduszy ETF czy obligacji. Szukamy aktywów z najniższymi kosztami zarządzania (TER) i negocjujemy z brokerami stawki prowizji. Często zapominamy jednak o największym, cichym wspólniku naszych inwestycji – fiskusie. Standardowy podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki) wynosi w Polsce 19%. Pobiera on potężną część wypracowanych przez nas zysków, drastycznie obniżając magię procentu składanego.

Na szczęście, polski system prawny oferuje nam w pełni legalne i niezwykle skuteczne narzędzia do optymalizacji podatkowej: Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) oraz Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Choć w nazwie mają słowo „emerytalne”, w praktyce są to po prostu wehikuły podatkowe, wewnątrz których możemy kupować dokładnie te same akcje i ETF-y, co na zwykłym rachunku maklerskim.

Przyjrzyjmy się głęboko mechanice obu tych kont, obalmy najpopularniejsze mity o „zamrażaniu gotówki” i sprawdźmy, jak zintegrować je w całościowej strategii zarządzania majątkiem.

Dlaczego zwykły rachunek maklerski to za mało?

Zanim przejdziemy do różnic między IKE a IKZE, musimy zrozumieć skalę problemu, jakim jest podatek Belki.

Wyobraźmy sobie, że inwestujemy regularnie na standardowym rachunku maklerskim. Kupujemy fundusz ETF akumulujący dywidendy, inwestując w globalny rynek akcji, który historycznie generuje średnioroczną stopę zwrotu na poziomie około 8%. Po 20 latach regularnych wpłat, nasz kapitał znacząco urośnie. Jeśli jednak zdecydujemy się zamknąć pozycję i zrealizować zysk, system automatycznie potrąci nam 19% od wypracowanej nadwyżki. Przy dużym kapitale oznacza to stratę rzędu kilkudziesięciu, a czasem nawet kilkuset tysięcy złotych, które bezpowrotnie trafiają do budżetu państwa zamiast na nasze konto.

Właśnie po to stworzono IKE i IKZE (tzw. III filar). To specjalne „opakowania” na nasze inwestycje, które chronią nasz kapitał przed tym 19-procentowym obciążeniem.

Czym jest IKE (Indywidualne Konto Emerytalne)?

IKE to najprostsze i najbardziej elastyczne narzędzie do optymalizacji. Jego mechanika opiera się na jednej kluczowej zasadzie: całkowitym zwolnieniu z podatku od zysków kapitałowych na końcu inwestycji.

Jakie są zasady IKE?

  • Wpłaty: Co roku państwo ustala maksymalny limit wpłat na IKE (stanowi on trzykrotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce). Wpłaty dokonujemy z naszych pieniędzy już opodatkowanych (po odprowadzeniu podatku dochodowego od naszej pensji).
  • Brak podatku Belki: Wszystkie transakcje wewnątrz IKE (kupno, sprzedaż akcji, otrzymywanie dywidend od polskich spółek) są całkowicie zwolnione z 19% podatku Belki. Możemy dokonywać rebalancingu portfela (sprzedawać drogie aktywa i kupować tanie) bez generowania jakichkolwiek obciążeń podatkowych.
  • Warunek zwolnienia: Aby wypłacić wszystkie środki bez zapłaty podatku, musimy spełnić dwa proste warunki: osiągnąć 60. rok życia (lub 55 lat, jeśli nabyliśmy wcześniej uprawnienia emerytalne) oraz dokonywać wpłat na IKE w co najmniej 5 dowolnych latach kalendarzowych (lub wpłacić ponad połowę wartości wpłat nie później niż 5 lat przed dniem złożenia wniosku o wypłatę).

IKE to idealne środowisko dla agresywnych, wzrostowych aktywów (np. akcji lub ETF-ów na globalne indeksy), gdzie spodziewamy się największych, absolutnych zysków, od których chcemy uniknąć 19% podatku w przyszłości.

Czym jest IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego)?

IKZE to nieco bardziej skomplikowany, ale dla wielu osób znacznie zyskowniejszy brat IKE. Jego mechanika opiera się na bieżącej uldze w podatku dochodowym (PIT) oraz ryczałtowym podatku na samym końcu.

Jakie są zasady IKZE?

  • Wpłaty i ulga podatkowa: Na IKZE obowiązuje niższy limit wpłat (1,2-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia, lub 1,8-krotność dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą). Największą magią IKZE jest to, że każdą przelaną tam złotówkę odliczamy od naszej podstawy opodatkowania w rocznym zeznaniu PIT. Jeśli jesteśmy w drugim progu podatkowym (32%), to z każdych wpłaconych 10 000 zł, urząd skarbowy zwraca nam na konto aż 3 200 zł!
  • Podatek na końcu (10%): Ponieważ na etapie wpłacania otrzymujemy zwrot podatku z urzędu skarbowego, państwo musi ten kapitał opodatkować przy wypłacie. Jeśli spełnimy warunki ustawowe, na samym końcu zapłacimy ryczałtowy podatek w wysokości zaledwie 10% od całości wypłacanej kwoty (zarówno od kapitału, jak i wypracowanych zysków).
  • Warunek wypłaty: Aby skorzystać z preferencyjnej stawki 10%, musimy osiągnąć 65. rok życia oraz zasilać konto przez co najmniej 5 lat.

IKZE to potężne narzędzie matematyczne. Kluczem do pełnego wykorzystania jego potencjału jest konsekwentne reinwestowanie zwrotu z urzędu skarbowego z powrotem w nasz portfel inwestycyjny (np. na IKE lub zwykły rachunek maklerski).

Czytaj Dalej: IKE czy IKZE? Jak legalnie nie płacić podatku Belki

Portfeo - najlepsza aplikacja do monitorowania portfela inwestycyjnego

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka