Po czym poznać dobrą spółkę? Independent Trader
Po czym poznać dobrą spółkę? Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
24
BLOG

Po czym poznać dobrą spółkę? Pięć parametrów, które naprawdę mają znaczenie

Independent Trader Independent Trader Biznes Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Po czym poznać naprawdę dobrą spółkę? Zamiast śledzić każdą wiadomość z rynku, warto skupić się na kilku fundamentach. Pokazujemy 5 parametrów, które pomagają ocenić jakość biznesu i jego perspektywy na lata. Zapraszamy do lektury!

Każdego dnia na inwestora spada lawina informacji. Komentarze analityków, prognozy stóp procentowych czy wyników, wpisy w mediach społecznościowych i nagłówki o „okazji stulecia”. Łatwo uwierzyć, że dobry wybór spółki wymaga śledzenia tego wszystkiego na bieżąco i rozumienia każdej wiadomości, która przemknie nam przed oczami.

Większość tych informacji niewiele mówi o tym, czy dana spółka jest dobrym biznesem. Przypomina to kupowanie samochodu. Na ogłoszeniu najlepiej wyglądają zdjęcia wypolerowanej karoserii i skórzanej tapicerki. O tym, czy auto posłuży latami i spełni swoją główną funkcję, decyduje jednak kilka innych rzeczy: stan silnika, przebieg i historia serwisowa.

Ze spółkami jest podobnie. Jest pięć parametrów, które pozwalają szybko sprawdzić, czy firma naprawdę zarabia, czy robi to efektywnie i czy ma szansę utrzymać wyniki przez lata.

Wolne przepływy pieniężne. Czy spółka zarabia prawdziwe pieniądze?

Pierwszy parametr najłatwiej zrozumieć na przykładzie domowego budżetu. O tym, czy rodzina żyje dostatnio, nie decyduje wysokość pensji brutto. Decyduje to, ile pieniędzy zostaje na koncie po opłaceniu rachunków, zakupów i rat. Ze spółkami jest tak samo. Tę kwotę nazywamy wolnymi przepływami pieniężnymi (ang. free cash flow, FCF). To gotówka, która zostaje w firmie po opłaceniu bieżącej działalności i inwestycji. Właśnie z tych pieniędzy spółka wypłaca dywidendy, skupuje akcje albo spłaca długi.

Można zapytać, po co patrzeć na gotówkę, skoro w raporcie jest zysk netto. Zysk to wynik księgowy, na który wpływa wiele elementów. Spółka może wykazać sprzedaż, za którą klient zapłaci dopiero za pół roku. Może też zmienić sposób rozliczania amortyzacji albo przeszacować wartość swoich aktywów. Każdy z tych zabiegów poprawia zysk, ale nie dodaje do kasy ani złotówki. Gotówki tak łatwo nie da się podkolorować.

Wolne przepływy liczymy w prosty sposób. Bierzemy przepływy pieniężne z działalności operacyjnej, czyli gotówkę wypracowaną na podstawowej działalności firmy. Odejmujemy od nich nakłady inwestycyjne (ang. capital expenditures, capex), czyli wydatki na maszyny, budynki, sprzęt i inne aktywa.

image

Źródło: Opracowanie własne

Ujemne wolne przepływy nie zawsze oznaczają kłopoty. Dobrze widać to na przykładzie Dino Polska. Od 2014 roku zysk netto sieci rósł co roku. W latach 2018-2022 zwiększył się prawie czterokrotnie, z około 300 mln PLN do ponad 1,1 mld PLN.

image

Źródło: Portfeo – najlepsza aplikacja do analizy spółek i monitorowania inwestycji

Wykres pokazuje zysk netto Dino w latach 2014-2025. W tym czasie wzrósł on z około 55 mln PLN do ponad 1,5 mld PLN. Wolne przepływy wyglądały w tym samym okresie zupełnie inaczej. W latach 2018-2022 wahały się w okolicach zera, a w 2020 i 2022 roku spółka miała ujemne FCF.

image

Źródło: Portfeo – najlepsza aplikacja do analizy spółek i monitorowania inwestycji

Przez pierwsze dziewięć lat widocznych na wykresie Dino prawie nie generowało gotówki, mimo że zysk netto rósł z roku na rok. Powód był prosty. Sieć co roku otwierała kilkaset nowych sklepów, a ich budowa pochłaniała prawie całą wypracowaną gotówkę. Sytuacja zmieniła się dopiero w 2023 roku.

Inwestor, który patrzyłby wyłącznie na wolne przepływy, mógłby uznać Dino za słabą spółkę. W rzeczywistości firma wydawała pieniądze na rozwój, który w kolejnych latach przynosił coraz wyższe przychody i zyski. Dlatego przy niskich wolnych przepływach zawsze warto sprawdzić, na co idą pieniądze.

Na drugim biegunie są firmy, które nie muszą dużo inwestować, żeby rosnąć. Dobrym przykładem jest Visa, czyli operator jednej z największych sieci płatności kartowych na świecie. Spółka pobiera niewielką prowizję od każdej transakcji, a do obsługi kolejnych płatności nie potrzebuje nowych sklepów ani fabryk. Dzięki temu prawie cały zysk zamienia się w gotówkę.

Czytaj dalej: Po czym poznać dobrą spółkę? Pięć parametrów, które naprawdę mają znaczenie

Peter Lynch – sekrety inwestora, który pokonał Wall Street

Autor: Bartosz Piwko

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka