Nie jest to chrześcijańskie, ani słowańskie święto, jakimi są , np. "wianki" Jest to celtyckie święto, a tak na prawdę nie jest to już święto, a bardziej festiwal, w którym biora udział dzieci, dorośli, dziś już plastikowe dynie, oraz "trick or treat", wypowiadane na progu kolejno odwiedzanego domu. To coś jak przypadający wkrótce "Guy Fawkes Day" - już dziś pewnie słychać, jak dzieci proszą: "a penny for the Guuuy".
Kiedyś zamiast dyni ze śweczką w oknie była rzepka z wyrzeźbioną twarzą.

Powyższe zdjęcie dyni, którą Mama ozdobiła pień drzewa, zrobiłem 02.11.2008. Jak widać jesień w zeszłym roku trwała dłużej.





Komentarze
Pokaż komentarze (43)