Infidel Infidel
94
BLOG

Beenhakker i trzy Blondyny

Infidel Infidel Rozmaitości Obserwuj notkę 44

Byłem w galerii, a potem, ok. 16:00 postanowiliśmy ze znajomym pójść do Sheratona na kawę. Zajęliśmy stolik w lobby barze. Kiedy spojrzałem na sąsiedni stolik, a właściwie dwie kanapy z ławą, rozpoznałem Leo Beenhakkera, który siedział z trzema, powiedzmy, że młodymi kobietami. Kolega oddalił się na chwilę, więc postanowiłem wykonać zdjęcie. Po wyciągnięciu aparatu, tuż przed włączeniem trybu Live View, by zrobić fotę, kiedy obiekt się nawet nie zorientuje, że jest fotografowany, pomyślałem: przecież to były trener reprezentacji, a ja nie jestem paparazzi, na dodatek w garniturze (nie tak modnym, jak mają w CBA);  postanowiłem więc podejść, zapytać, i normalnie wykonać parę fotek. Przecież wiele razy tak czyniłem i nie pamiętam, aby ktokolwiek odmawiał, albo miał coś przeciw, kiedy robiłem zdjęcie pytając, lub bez pytania, bo robię to w tak naturalny sposób, że motyw się tylko uśmiecha.

- „‘scuse me, sir.Sorry for interruptin'. Can I take you a picture, please?
- “Just a moment, sir!
– odpowiedział speszonym, ale stanowczym głosem, dając mi do zrozumienia tak - kiedy skończę rozmowę.
Wróciłem do swojego stolika, odłożyłem aparat i czekałem. Beenhakker rozmawiał z paniami, paląc cygaretkę za cygaretką i popijając wino. Jedna z pań przyglądała mi się coraz częściej. Jestem odporny na tego typu zachowania. Od czasu do czasu także Beenhakker spoglądał na mnie, ale nie pozwolałem, aby nasz wzrok się spotykał. Spotkał się jednakże kilka razy i za każdym razem, spotkanie było zainicjowane przez Beenhakkera. O co mu chodzi? – pomyślałem. Wspomniana blondynka, najatrakcyjniejsza z trzech (jak na mój spaczony gust) nadal mi się przyglądała, ale nie „zauważałem”, że widzę, iż na mnie patrzy.
 
W tym momencie zdałem sobie sprawę, że ze zdjęć będą nici. Obserwują mnie, albo mnie i aparat- pomyślałem.
Wśród blondynek była prawdopodobnie asystentka-tłumacz Beenhakkera z okresu, kiedy prowadził kadrę, druga blondynka o niemieckiej urodzie i ta najładniejsza, której zadanie polegało na obserwowaniu mnie.
Towarzystwo wstało i odeszło od stolika; Beenhakker przechodząc ani nie spojrzał w moją stronę, po czym przeszli do głównego lobby hotelu, gdzie przez kilka minut Leo żegnał się z dwiema blondynkami. Powrócił z tą, która siedziała przy nim, o czym wcześniej nie wspomniałem, czyli prawdopodobnie ze swoją byłą asystentką, ale zajął inny, przygotowany stolik, także obok.
Spojrzałem. Zamówili colę.  Blondynka co rusz wodziła wzrokiem wokół naszego stolika, raz po raz zatrzymując wzrok na mnie. W pewnym momencie Beenhakker, który siedział tyłem, wstał i przeniósł się z panienką do sąsiedniej sali. Przed tym spojrzał na mnie z wyrzutem w spojrzeniu. O co mu chodzi? - pomyślałem.
Dotarło do mnie, że on się bał, iż zrobię mu zdjęcie, o ile już nie zrobiłem,  z trzema blondynkami, które się jutro ukaże w Fakcie pod tytułem ”Beenhakker pokochał Polki. Nawet trzy”.
Myśle, że cały czas może się obawiać, co przyniosą jutrzejsze gazety, a  one nic nie przyniosą (przynajmniej z mojej strony), ponieważ postanowiłem zrobić zdjęcie po uzyskaniu zgody, i mimo że ją otrzymałem, do wykonania zdjęć nie doszło.
 
Gdybym chciał sprzedać zdjęcia Beenhakkera z trzema blondynkami, odszedłbym 20 metrów, założył zoom, który miałem ze sobą, zrobił "kilka sekund zdjęć" po 6.5 klatki na sekundę, aż do zapełnienia bufora, utrwalając Beenhakkera, blondynki, i ich  walory  za wydekoltowanymi bluzkami.
Nie wiem kim były blondynki, tak na moje oko, po trzydziestce, nie wiem co Beenhakker robił w Warszawie, ale było to dla mnie ciekawe doświadczenie psychologiczne. Człowiek boi się mnie, więc mógł się bać siły przeciwników, kiedy był trenerem, a piłkarze to odczuwali - pomyślałem.
 
Ja zagrałem fair. Beenhakker pograł nie fair, bo się zgodził, ale nie dotrzymał obietnicy. Nie mam mu jednakże tego za złe. Niech sobie gra z blondynkami :))
 
Infidel
O mnie Infidel

Znudził mi się Jarosław Kaczyński. Nie znudzili mi się blogerzy, dla których tutaj czasem...rzadko wpadam Znudził mi się I. Janke, bo to jest jego biznes, wiec zamiast się samookreślić,lawiruje od prawa i z powrotem do prawa. Oglądam TVN,słucham TOK FM ponieważ sam umiem wyrobić sobie zdanie. Gazety Polskiej, Gazeta Polskiej Codziennie, Naszego Dziennika nie tykam bo tam na pierwszej stronie Sakiewicz. W domu nie powinno się pluć. Fale Bałtyku - kliknij po szum morza : ::::::::::::::::::::::::::::::::: ::::::::::::::::::::::::::::::::: We własnej osobie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Rozmaitości