INFOSERWIS21 INFOSERWIS21
31
BLOG

Życie Stolicy: Mieszkańcy Leszno 19 sami wobec Ratusza i dewelopera

INFOSERWIS21 INFOSERWIS21 Społeczeństwo Obserwuj notkę 1

Wojewoda Mazowiecki ma wydać decyzję do końca marca. Mieszkańcy Leszno 19 pozostali sami przeciw Ratuszowi i deweloperowi. Spółdzielnia milczy, rygor natychmiastowy grozi katastrofą - informuje portal https://zyciestolicy.com.pl


Do końca marca 2026 r. Wojewoda Mazowiecki ma wydać decyzję w sprawie odwołania od ZRID dla „drogi gminnej” przy ul. Leszno 19. Mieszkańcy bloku, w którym żyje 44 rodziny, zostali sami – spółdzielnia nie pomaga, a stołeczny Ratusz forsuje dojazd wyłącznie dla prywatnego dewelopera. Droga ma przebiegać zaledwie 2 metry od ściany nośnej budynku w Rynnie Żoliborskiej. Decyzja Prezydenta Warszawy ma już klauzulę natychmiastowej wykonalności. Jeśli wojewoda nie zatrzyma inwestycji – może dojść do realnego zagrożenia dla całego bloku.


Mieszkańcy Leszno 19 pozostali sami

Przypomnijmy, w październiku 2025 r. Prezydent m.st. Warszawy wydał decyzję ZRID (znak UD-XVII-WAiB-AB.6740.13), zezwalającą na wywłaszczenie części działki spółdzielni „Międzyzakładowe Spółdzielcze Zrzeszenie Budowy Domów Mieszkalnych Ochota” pod budowę drogi gminnej. Oficjalnie – droga publiczna. W rzeczywistości – wąski pas asfaltu prowadzący wyłącznie do nowej inwestycji deweloperskiej na sąsiedniej działce (okolice Leszno 17a). Żadnego innego sensu funkcjonalnego ta „gminna” droga nie ma.

Mieszkańcy odwołali się od decyzji – najpierw wspólnie ze spółdzielnią i Stowarzyszeniem „Polskie Euro 2012”, potem, gdy spółdzielnia wycofała się z aktywnego wsparcia, pozostali sami. Radni dzielnicy (zarówno ci z Koalicji Obywatelskiej, z PIS czy niezrzeszeni) nie złożyli interpelacji (a przynajmniej nic o tym nie słychać), tzw. ruchy miejskie do tej pory przyjęły także dość bierną postawę. Tymczasem jak wskazują odwołujący się doszło do licznych nieprawidłowości przy wydawaniu tej decyzji drogowej.

Wojewoda przedłużył postępowanie do 31 marca 2026 r., argumentując skomplikowanym charakterem sprawy i koniecznością analizy geotechnicznej oraz proporcjonalności wywłaszczenia.


Decyzja była jedynie pro-forma

Jak dowiedzieliśmy się całe postępowanie miał charakter jedynie pro-forma, a jego wynik był przesądzony z góry. Otóż 12 listopada 2020 roku zarządca drogi czyli Miasto Stołeczne Warszawa reprezentowane przez zastępców burmistrza Woli Adama Hać i Grażynę Orzechowską Mikulską dysponujących pełnomocnictwami Prezydenta Warszawy zawarł umowę z deweloperem (Volumetric Leszno sp. z o.o. sp. k.), która przewidywała budowę odcinka drogi publicznej gminnej ulicy Nowoprojektowanej z oświetleniem, odwodnieniem, oznakowaniem oraz zjazdami na działkach ewidencyjnych nr 48 oraz 53/11 z obrębu 6-03-16.

§2 umowy przewidywał że Zarządca drogi uzyska decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w trybie ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 r. Z treści umowy jednoznacznie wynika, że inwestycja związana jest z budową przez Inwestora inwestycji mieszkaniowej polegającej na budowie budynku mieszkalnego wielorodzinnego z usługami w parterze z garażem podziemnym przy ul. Leszno / Solidarności w Warszawie na terenie nieruchomości działka ew. nr: 54 z obrębu 6,03-16 wraz z wjazdem, chodnikami i niezbędną infrastrukturą techniczną na działkach ew. nr: 53/1 1 z obrębu 6-03-16 (dalej jako „Inwestycja niedrogowa”).

Innymi słowy postanowiono wywłaszczyć mieszkańców i spółdzielnię z części swojej nieruchomości, pozbawić ich wiaty śmietnikowej, miejsc parkingowych, a być może także spowodować w następstwie inwestycji pęknięcia w konstrukcji budynku przy ul. Leszno 19, tylko po to by umożliwić deweloperowi budowę innego budynku.

I jak można było przewidzieć Prezydent Miasta jako organ rozpatrujący wydał pozytywną decyzję ws. wniosku zarządcy drogi czyli Prezydenta Miasta (czyli wydał decyzją pozytywną dla samego siebie). W decyzji Prezydenta Miasta oczywiście ani słowem nie wspomniano o ww. umowie z deweloperem. Zdziwieni?

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że można było to inaczej załatwić,  można było zrealizować drogę publiczną inną trasą tj. od ulicy Karolkowej, bez szkody dla mieszkańców.


Czas ucieka, a sytuacja jest dramatyczna:

Brak alternatywy dla utraconych funkcji. Na wywłaszczanej części znajdowała się wiata śmietnikowa i kilkanaście miejsc parkingowych. W samym centrum Warszawy, w gęstej zabudowie Rynny Żoliborskiej, nie ma technicznej możliwości postawienia zastępczej wiaty ani nowych stanowisk postojowych na terenie spółdzielni. Mieszkańcy tracą więc nie tylko kawałek gruntu, ale realny komfort życia i bezpieczeństwo (śmieci na chodniku? parkowanie na ulicach?).

Bezpośrednie zagrożenie dla budynku. Opinia Instytutu Techniki Budowlanej z 2015 r. (znajdująca się w aktach) jasno wskazuje na skomplikowane warunki gruntowe i wodne. Droga bez strefy buforowej (tylko 2 metry od ściany) + ciężar nawierzchni + ruch pojazdów = ryzyko osiadania, pęknięć fundamentów, a w skrajnym przypadku katastrofy budowlanej. 44 rodziny mogą zostać bez dachu nad głową.

Spółdzielnia umywa ręce. Mimo że to jej grunt i ona powinna walczyć o najwyższe odszkodowanie oraz rekompensaty (nowe parkingi, wiata, wzmocnienie budynku), zarząd nie podejmuje żadnych realnych działań na rzecz mieszkańców. Ludzie pozostali sami.

Rygor natychmiastowej wykonalności. Decyzja ZRID wydano z tym rygorem. Oznacza to, że po uprawomocnieniu (lub decyzji wojewody) miasto może przejąć teren i zacząć roboty bez czekania na dalsze sądy. Czas na wstrzymanie maleje z każdym dniem. Mieszkańcy wówczas pozostawali bez wiaty i miejsc parkingowych.

Mieszkańcy alarmują: to nie jest klasyczna inwestycja drogowa w interesie publicznym. To ułatwienie dla jednego dewelopera kosztem bezpieczeństwa i majątku 44 rodzin. Wywłaszczenie spełniające art. 21 Konstytucji musi być konieczne i proporcjonalne – tu ani jednego, ani drugiego. Droga nie służy nikomu poza prywatnym inwestorem.


Co dalej?

Do 31 marca wojewoda mazowiecki ma podjąć decyzję. Mieszkańcy liczą na wstrzymanie lub przynajmniej nałożenie warunku: zapewnienie zastępczych miejsc parkingowych i wiaty śmietnikowej (np. na koszt dewelopera lub miasta). Jeśli decyzja będzie negatywna, zostanie 30 dni na skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i wniosek o zabezpieczenie (wstrzymanie robót). Ale każdy dzień zwłoki to rosnące ryzyko.

Czy Ratusz wycofa się z tej absurdalnej inwestycji? Czy wojewoda posłucha głosu mieszkańców i ekspertów geotechnicznych? Czas pokaże – do końca marca zostało zaledwie kilkanaście dni.

Nasza redakcja będzie śledzić sprawę. Mieszkańcy Leszno 19 proszą o wsparcie – każdy głos w mediach może wpłynąć na decyzję - informuje Życie Stolicy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo