1 obserwujący
26 notek
13k odsłon
79 odsłon

O spotkaniach ważnych i mniej ważnych

Wykop Skomentuj

    

        Nie tak dawno temu miało miejsce spotkanie, jedno z kilku, między prezesem Jarosławem Kaczyńskim a prezydentem Andrzejem Dudą. Wszystkie telewizje na żywo relacjonowały to spotkanie. Widzowie mogli oglądać ujęcia z kamery w samochodzie jadącym za samochodem prezesa, przed pałacem prezydenckim niezliczone tłumy dziennikarzy na bieżąco łączące się ze studiem, aby przekazywać "na żywo" co dzieje się przed pałacem. W każdej telewizji informacyjnej ekspertów skolko ugodno, debatujących i objaśniających maluczkim  o czym to mogli rozmawiać prezes Kaczyński z prezydentem Dudą. Pełne spektrum opinii od lewa do prawa. Na ekranach paski żółte, czerwone, jakie kto chciał. Słowem, uznano, że jest to wizyta ważna i trzeba ją szeroko zrelacjonować opinii publicznej.

        Piszę o tym, bo we wrześniu tego roku miała miejsce wizyta prezydenta w USA. W czasie tej wizyty prezydent spotkał się z przedstawicielami organizacji żydowskich. Po spotkaniu prezydent nie wygłosił oświadczenia, nikt z jego otoczenia nie skomentował tego spotkania. W mediach i na stronie kancelarii pojawiła się jedynie lakoniczna informacja. Poza tym żadnych gorących komentarzy, domysłów, spekulacji, po co to spotkanie się odbyło i co na nim uradzono. W studiach telewizyjnych ani jednego eksperta, bez względu na "barwy" polityczne. Można powiedzieć - pełna zgodność, jak nigdy. Zupełnie inaczej niż podczas wizyty prezesa u prezydenta.

        Nie chcę przez to umniejszać spotkania Kaczyński - Duda. Z pewnością mówili o rzeczach pierwszorzędnej wagi dla społeczeństwa, ale trochę martwi mnie désintéressement dziennikarzy spotkaniem prezydenta ze środowiskami żydowskimi. Wszak, jak sądzę, jest to środowisko niebiedne. A skoro tak, to można przypuszczać, że wpływowe. I to wpływowe w nie byle jakim kraju, bo w Stanach Zjednoczonych - najpotężniejszym państwie świata. A zatem, to co tam ustalono może mieć dla nas istotne konsekwencje. Tym bardziej dziwi spuszczenie zasłony milczenia nad tym wydarzeniem.

        A może chodzi o to, że mniej wartościowy naród niekoniecznie musi wtykać nos w sprawy, którymi zajmują się starsi i mądrzejsi. I wystarczy zabawiać go błyskotkami typu - czy prezydent powinien powitać prezesa w progu czy nie, i mielić to przez kolejne dni.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka