Instytut Wolności
Bezpieczna Przyszłość dla Polski
8 obserwujących
227 notek
153k odsłony
380 odsłon

W przedsionku federacji – kilka refleksji o ambicjach fiskalnych Komisji Europejskiej

Wykop Skomentuj1

Komisja Europejska przedstawiła propozycję przejścia z zasady jednomyślności do głosowania większością kwalifikowaną w kwestiach związanych z unijnym prawem w dziedzinie podatków. W przededniu wyborów do Parlamentu Europejskiego warto się zastanowić, co to w praktyce oznacza dla Polski.

Czytaj tekst Przemysława Antasa, eksperta Instytutu Wolności ds. prawa i podatków. Artykuł pochodzi, z magazynu "Polska w Praktyce". Z całością nowego wydania można zapoznać się pod linkiem: https://instytutwolnosci.pl/propozycje-dla-ue-2/


15 stycznia 2019 roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję przejścia z zasady jednomyślności do głosowania większością kwalifikowaną w kwestiach związanych z unijnym prawem w dziedzinie podatków. Zdaniem Komisji „w ramach głosowania większością kwalifikowaną państwa członkowskie byłyby w stanie szybciej i sprawniej osiągnąć bardziej demokratyczne kompromisy w kwestiach podatkowych, co pozwoliłoby w pełni wykorzystać potencjał tego obszaru polityki”[1]. Bruksela zwraca uwagę, że „w ramach zwykłej procedury ustawodawczej również Parlament Europejski wnosiłby konkretny wkład w decyzje w zakresie opodatkowania, co pozwoliłoby lepiej reprezentować poglądy obywateli i zwiększyć odpowiedzialność”[2]. To ważny komunikat – nie tylko dlatego, że pokazuje określony kierunek polityki fiskalnej, ale przede wszystkim dlatego, że obrazuje wizję Unii Europejskiej. W przededniu wyborów do Parlamentu Europejskiego warto się zastanowić, co to w praktyce oznacza dla Polski.

Autonomia fiskalna

 

Można powiedzieć, że podatki to jeden z niewielu już dzisiaj obszarów polityki gospodarczej, w których poszczególne państwa członkowskie zachowały względną suwerenność. Art. 113 Traktatu o funkcjonowaniu UE (TFUE) pozwala Unii ustanawiać przepisy dotyczące harmonizacji podatków pośrednich (np. VAT, akcyza) w zakresie, w jakim jest to niezbędne do ustanowienia i funkcjonowania rynku wewnętrznego oraz uniknięcia zakłóceń konkurencji. Działalność ustawodawcza UE nie jest jednak ograniczona do podatków pośrednich. Art. 115 TFUE pozwala na uchwalanie dyrektyw w celu harmonizacji tych przepisów poszczególnych państw członkowskich, które mają bezpośredni wpływ na ustanowienie lub działanie rynku wewnętrznego.

Na tej podstawie funkcjonują dyrektywy, które odnoszą się też do podatków bezpośrednich (przede wszystkim: podatku dochodowego), jak np. dyrektywa w sprawie wspólnego systemu opodatkowania, mającego zastosowanie w przypadku spółek dominujących i spółek zależnych różnych państw członkowskich, czy dyrektywa ustanawiająca przepisy przeciwdziałające praktykom unikania opodatkowania.

W obu przypadkach właściwe przepisy stanowi Rada UE, działając jednomyślnie, co daje każdemu z państw możliwość zgłoszenia weta.

Żeby to zmienić, należałoby zmienić TFUE albo skorzystać z możliwości, jaką wprowadził Traktat Lizboński: Rada Europejska może upoważnić Radę UE do odejścia w danej dziedzinie od jednomyślności na rzecz głosowania większością kwalifikowaną (tzw. „procedura kładki”) – z tej właśnie możliwości chce skorzystać Komisja.

Zasada jednomyślności

 

Propozycje ograniczenia zasady jednomyślności w obszarze polityki podatkowej pojawiały się już w 2004 roku, gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej. Temat co jakiś czas wraca, ale wydaje się, że tym razem europejscy biurokraci są zdeterminowani bardziej niż wcześniej. Podatki bezpośrednie nie są wprawdzie w Unii Europejskiej zharmonizowane, ale od kilku lat państwa członkowskie pozwalają na harmonizowanie kolejnych wycinków w tej dziedzinie, głównie z uwagi na walkę z agresywną optymalizacją. Komisarz do spraw gospodarczych i finansowych, podatków i ceł Pierre Moscovici stwierdził nawet, że „zasada jednomyślności w dziedzinie podatków w coraz większym stopniu wydaje się być politycznym anachronizmem, jest prawnie problematyczna i przynosi skutki odwrotne do zamierzonych”[3].

Komisja chciałaby, żeby odejście od zasady jednomyślności odbyło się w 4 etapach. W każdym ma być poddana pod głosowanie inna kategoria, np. narzędzia fiskalne służące walce ze zmianą klimatu, ochronie środowiska lub poprawie zdrowia publicznego (etap 2) czy przeprowadzenie najbardziej ambitnych z perspektywy Komisji projektów: wspólna, skonsolidowana podstawa opodatkowania osób prawnych (CCCTB) i nowy system opodatkowania działalności cyfrowej (etap 4), co oznacza już bardzo daleko posuniętą ingerencję w autonomię fiskalną państw członkowskich. 

Jak widać, Komisja bardzo chce przeforsować zmianę zasad podejmowania decyzji w obszarze podatkowym. Czy chodzi o interes całej Unii i uczynienie procesu bardziej demokratycznym? Jest to bardzo wątpliwe. 

Raczej idzie tu o spacyfikowanie krajów, które blokują głębszą integrację w obszarze podatkowym. Blokują, bo widzą, że nie będzie to dla nich korzystne. Zmiana obecnie obowiązujących reguł może spowodować, że część państw członkowskich Unii Europejskiej zostanie „opodatkowana” wbrew swojej woli, na skutek decyzji podjętych przez inne kraje. Obywatele przegłosowanych krajów będą więc musieli podporządkować się decyzji podjętej przez ministrów innych państw członkowskich. Biorąc pod uwagę, jak bardzo historia prawa podatkowego związana jest z kwestią samostanowienia obywateli i narodów (no taxation without representation; nihil de nobis, sine nobis), prezentowanie pomysłu Komisji jako bardziej demokratycznego w stosunku do procedury jednomyślności wydaje się groteskowe. Można odnieść wrażenie, że Komisja stała się cichym adwokatem Niemiec i Francji, które w zeszłym roku przyjęły tzw. deklarację z Mesebergu, przewidującą m.in. większą konwergencję podatków i poparcie dla wspólnej podstawy opodatkowania. 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka