„Sowa i przyjaciele” dobry lokal dla darmozjadów. Podobno posilał sie tam też Bronisław Głupawy. Podsłuchy mogli zakładać również ci negatywnie zweryfikowani przez A. Macierewicza z WSI. Przecież matuszce trzeba służyć do samego końca. Jest to zrozumiałe przez wyżyny III RP, więc odpowiedzą za to kelnerzy i „skąpi” biznesmeni.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)