Issaga Issaga
572
BLOG

Dwaj panowie J. (Janukowycz i Jaruzelski)

Issaga Issaga Rozmaitości Obserwuj notkę 4

 

Media donoszą, że ukraiński parlament zagłosował za postawieniem przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym odsuniętego od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza oraz kilku jego współpracowników w związku z odpowiedzialnością za ciężkie zbrodnie.
 
Skoro Janukowycz, to dlaczego przed MTK nie miałby stanąć renegat Wojciech Jaruzelski za zbrodnie popełnione na Polakach? On też, tak jak Janukowycz osobiście nie strzelał do stoczniowców w Gdańsku, do górników w "Wujku", ale wydawał rozkazy pozwalające mundurowym użyć ostrą amunicję przeciwko własnemu narodowi! Więcej, Jaruzelski w obronie interesów pryncypałów z Kremla oraz podległego mu aparatu ucisku (partia, SB, ZOMO, MO, ORMO) wypowiedział wojnę swojemu narodowi i jest odpowiedzialny nie tylko za wspomniane zbrodnie, ale za niezliczone cierpienia milionów Polaków, za straconą dla Polski całą dekadę, która upłynęła na zahamowaniu dążeń do wolności i demokracji, staczaniu się gospodarczym kraju, pauperyzacji obywateli i na trzymaniu się przywilejów całej kasty sprzedawczyków spod znaku PZPR (jak trafnie rozszyfrował Leszek Moczulski - Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji).
 
W czym niby Jaruzelski jest lepszy od Janukowycza? Obaj wiernie służyli Kremlowi, chociaż Jaruzelski dłużej i z większymi szkodami dla Polaków niż Janukowycz dla Ukraińców. O ile Janukowycz w wyniku kłótni między „pomarańczowymi” wygrał wybory legalnie, o tyle Jaruzelski wprowadzając tzw. stan wojenny złamał nawet prawo peerelu! Drukowane w Moskwie obwieszczenia datowane 13 grudnia 1981 straszące Polaków śmiercią w razie stawiania oporu to zatem przejaw całkowitego bezprawia!
 
I co z tego, że w 1989 roku renegat Jaruzelski wydelegował Kiszczaka wraz z przybocznymi do rozmów tzw. Okrągłego Stołu? Nie uczynił tego z powodu jakiejkolwiek głębokiej przemiany. Dalej pozostał wiernym sowieckim patriotą. Po prostu, pryncypał na Kremlu zaczął się chwiać, o „bratniej pomocy” (o którą prosił Jaruzelski w 1981 roku w razie niepowodzenia stanu wojennego) nie mogło być już mowy, sytuacja gospodarcza w Polsce zmierzała ku ruinie i trzeba było pomyśleć o miękkim lądowaniu. W końcu strona opozycyjna podpisała porozumienie z gnębicielami narodu polskiego, którzy przez dziesięciolecia trzymali władzę w oparciu o sowieckie bagnety.
 
I teraz pytanie – czy kiedy negocjujesz z uzbrojonym bandytą, który grozi, że zmasakruje twoich najbliższych (a wiesz, że to nie puste groźby, bo ma już na swoim koncie niejedną zbrodnię) i obiecasz mu, że nie będziesz dochodził ukradzionych przez niego dóbr i nie będziesz go nigdy ścigał, taka obietnica jest dla ciebie wiążąca? Czy w imię dotrzymania zobowiązania pogodzisz się z utratą majątku i zrezygnujesz z ukarania psubrata, który groził twoim najbliższym? Śmiem twierdzić, że takie wymuszone groźbą przyrzeczenie jest nic nie warte. Kiedy ktoś przykłada nóż do szyi twojego dziecka, obiecasz mu wszystko co zechce, ale jak tylko dziecko będzie poza jego zasięgiem, zrobisz wszystko, żeby dopaść kanalię i sprawić, że będzie żałował, że się urodził.
 
Kim, jak nie komunistycznymi bandytami byli okrągłostołowi rozmówcy strony opozycyjnej? Czy to nie Rakowski jeszcze w trakcie obrad straszył ewentualnością użycia siły, rzucenia przeciw społeczeństwu polskiemu ZOMO i wojska? Czy komunistyczna władza to nie ci, którzy odpowiadają za zbrodnie na Żołnierzach Wyklętych, którzy kazali strzelać do Polaków w Poznaniu 56, w Gdańsku 70, w Wujku 81, w Lubinie 82, którzy skrytobójczo mordowali polskich księży? Czy to nie Kiszczak osobiście nakazał zrzucić winę za zamordowanie Grzegorza Przemyka z milicjantów na załogę karetki pogotowia? Czy „człowiek honoru” zdolny jest do zlecenia szantażowania jednego z pielęgniarzy, że jak nie przyzna się do pobicia Przemyka, to jego dziecko zginie w „nieszczęśliwym wypadku”?
 
Czy ktoś ma wątpliwości, że w 1989 roku komuniści powinni być uważani za przestępców i zaraz po utracie przez nich władzy, bez oglądania się na składane obietnice powinni być aresztowani, sądzeni i przykładnie ukarani za dokonane zbrodnie, a nie uwłaszczeni na majątku narodowym i dopuszczeni do dalszego rządzenia w sferze polityki, mediów i gospodarki? Tak, są tacy: ci uwłaszczeni, resortowe dzieci, aktywiści pezetpeerowscy, byli zomowcy, milicjanci, ormowcy, esbecy i ich kapusie, wszelkie sieroty po peerelu oraz rodziny wymienionych, uczniowie rabbiego Michnika i twardy elektorat dzisiejszych SLD i Twójruchu. Również po ekipie Tuska nie należy się spodziewać kroków w stronę wymierzenia sprawiedliwości czerwonym przestępcom, ale nowa władza, po wyborach nie powinna o tym zapomnieć. Jaruzelskiemu należy się proces nie mniej niż Janukowyczowi!
Issaga
O mnie Issaga

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości