4 obserwujących
126 notek
42k odsłony
  206   1

1941 - przyczyną klęski A.Cz. były przygotowania ..ale do ofensywy- dalsze dowody

                                                                                                                 
                                                                                   1    sierpnia  1941  roku  generał Mostowienko  zapisał  raporcie bojowym:
                                                     „ Dlaczego  my , którzy przygotowywaliśmy się do rozgromienia przeciwnika, ścigania  go,
 i zniszczenia  na linii  rzeki Wisła  lub dalej  na  Zachód, mamy  rezygnować  z wielkich  związków zmechanizowanych „
?


                                                                                          Rosja utrzymuje stalinowski mit o ZSRR  jako najpierw  ofierze  wojny

                                                                                           a potem wyzwolicielu ..a  to było starcie dwóch zbrodniczych państw.


 Jest  tak wiele  dowodów;

c.d. poniżej:



    Stalin nie szykował kraju do obrony - choć oficjalna propaganda sowiecka/ później rosyjska mówi  - w zasadzie od  czerwca 1941 roku !  -  że  przyczyna klęski  to braki w wyszkoleniu, przewaga techniczna Niemiec, a nawet zbyta mało czasu na przygotowanie obrony !!   - choć propaganda sowiecka a potem  rosyjska twierdziła, że  Pakt  z Hitlerem  zawarty  był po to by  zyskać  czas do przygtowania  sie do obrony...


https://smolbattle.ru/threads/%D0%92%D0%BE%D0%B9%D1%81%D0%BA%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D1%8F-%D1%87%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%8C-%E2%84%966212.60360/page-10



Mikhail Kobrisev,
emerytowany pułkownik, niepełnosprawny weteran Wielkiej Wojny Ojczyźnianej
  Jestem z tego pokolenia, które zaczęło służyć w wojsku na trzy lata przed wojną, jeden z tych, którzy w 1938 roku zostali przyjęci do 3 Leningradzkiej Szkoły Artylerii (LAU) utworzonej na bazie Akademii Sztuki.
Pod koniec kwietnia 1941 r. pojawiły się spekulacje, że zakończymy  naukę przedterminowo  ponieważ zanosiło się na wojnę z Niemcami.

I rzeczywiście na początku maja przewieziono nas do obozów pod Ługą. Tam przygotowywaliśmy się i zdawaliśmy egzaminy państwowe.

W końcu maja wydano nam pierwszy mundur dowódcy, pierwszy żołd i pensję i wypuszczono nas do Leningradu. Tam spędziliśmy tydzień, otrzymaliśmy nasze przydziały i dokumenty, po czym w dniach 7-8 czerwca wyruszyliśmy do naszego miejsca służby. Ponad 90 proc. absolwentów trafiło do zachodnich okręgów wojskowych.
10 czerwca dotarliśmy do Kowna, gdzie rozlokowano nasze jednostki. 448 pułk artylerii korpusu, do którego zostałem przydzielony, był dowodzony przez kapitana Gusiewa, który otrzymał ordery Lenina i Czerwonego Sztandaru.
Półtorej godziny później, słysząc odgłos zbliżającego się motocykla, obudziłem się. Wszedł sierżant i zapowiedział przybycie oficera z dowództwa korpusu. Wręczył mi paczkę z napisem: "Bardzo pilne. Ściśle tajne. Do dowódcy 448 WPR.
Podpisałem się na paczce, wpisałem godzinę: "1.10 dnia 22.06.41" i pobiegłem na kwaterę, gdzie stacjonował kpt. Dowódca pułku polecił zebrać wszystkich szefów służb i dowódców dywizji. Po pewnym czasie kolumna samochodów i traktorów udała się do Kowna, gdzie znajdowały się zimowe kwatery pułku, aby dostarczyć paliwo, amunicję i żywność. Nikt już nie widział tych pojazdów i ciągników z przyczepami. Około 2 w nocy 22 czerwca wycofałem się do namiotu i próbowałem zasnąć. Po około półtorej godziny przybiegł sierżant krzycząc: "Samoloty!". Wszyscy wyskoczyli z namiotów i zobaczyli niemieckie samoloty lecące na wschód. Po chwili rozległy się wybuchy. Bombardowano Kowno, Wilno i inne miasta.
Pułk w pogotowiu maszerował w kierunku granicy z Niemcami na Vilkaviškis (30-35 km od obozów). Na podejściu otrzymaliśmy informację, że Niemcy już go zajęli. Dostaliśmy rozkaz cofnięcia się o 3-4 km i zajęcia stanowisk strzeleckich, choć

do każdego działa pozostały tylko 4 pociski.

 Dwa niemieckie samoloty "Dornier" wracając z bombardowania zauważyły naszą baterię i otworzyły ogień. Żołnierze rzucili broń i rozpierzchli się w różne strony. Samoloty odleciały, panika opadła, żołnierze zgromadzili się wokół dział i rozpoczął się wielki odwrót na wschód.
Później Aleksandr Twardowski napisze: "...Był to wielki smutek, bo jechaliśmy na wschód".
23 czerwca kolumna naszego pułku, przejeżdżająca przez Kowno, została ostrzelana z dachów, strychów i okien górnego piętra. "Szaulisi", jak nazywano litewskich faszystów, strzelali.
Tego samego dnia Niemcy zajęli Kowno.

Jestem głęboko przekonany, że

gdyby 14 czerwca kierownictwo kraju nakazało wojskom 1. pułku przejść na granicę i podjąć obronę, nie doszłoby do takiej tragedii.


Tylko nasze dwa pułki artylerii z 96 działami i pociskami mogły zniszczyć każdego wroga na froncie 15-20 kilometrów.

.
W dniu 24 czerwca Niemcy zajęli Wilno. Nasz pułk artylerii,
wraz z innymi jednostkami 11 Armii, wycofał się w kierunku na Dźwińsk. Nie było żadnych zapasów.
Przetłumaczono z  pomocą www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)


 Sowieci  próbowali na różne  sposoby tłumaczyć  klęskę...  pomijając, ukrywając, fakt, że  główna przyczyna było szykowanie się do ofensywy  a nie do obrony...

np. znany autor , publicysta - Aleksander Szikorad  ( rocznik 1947) formułuje  tezę, jakoby jedna z przyczyn klęski było słabe wyposażenie w ciągniki  artyleryjskie...

,..ale wyżej Michaił Kobrisew celnie  zauważył, że  wystarczyło tę potężna artylerie  rozmieścić  w strategicznych miejscach, okopać i ...  zapewnić  amunicję !! ( oczywiście  w obronie byłyby też oddziały piechoty)

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale