Było to expose pełne morałów i frazesów. Szczegulnie na początku myślałem że to jakiś ksiądz wygłasza kazanie. Później było już troszeczkę lepiej, ale przy tych wszystkich zadaniach jakie sobie i innym członkom rządu narzucił premier Tusk nie poradziłby sobie nawet sam Syzyf. Ambitny plan budowy autostrad jest chyba poza zasięgiem. No chyba że Prymas Glem sie pomodli do Bozinki. Niech się modlą całe Łagiewniki. Radykalne zwiększenie płac pracownikom państwowym bez zwiększania dziury budżetowej ? Ograniczenie długu publicznego to dobra i w sumie ważna rzecz, ale kto tego ma niby dokonać ? Przypomina mi się rysunek satyryczny. W jednym rogu stała mała, niepozorna wierzba. Natomiast na środku rysunku był rozpłaszczony główny bohater przygnieciony przez gigantycznych rozmiarów gruszkę. Świetna prelekcja o Liberaliźmie i stosunku do własności prywatnej. Poczułem się przez chwilę jakbym był na studiach, a przecież Socjologię Polityki mam już za sobą. Liberalizm prawie zupełnie bez Socjalizmu jest w USA. Niech premier Tusk pojedzie i popatrzy sobie na miliony Amerykanów żyjących w przyczepach kempingowych ponieważ nie stać ich na mieszkanie. Trzeba zachować proporcję we wszystkim. Trochę Europejskiego socjalizmu jest potrzebne żeby nie było tak jak w Ziemi Obiecanej że kobieta została poszatkowana przez maszynę a własciciel się nie martwił że zginoł człowiek, tylko tym że płutno jest całe od krwi i już nikt tego nie kupi. Za cztery - pięć miesięcy zobaczymy już pierwsze efekty prac ; czyli ile zostało z expose premiera Tuska.
Wszystkich mogących poczuć się dotkniętymi z powodu urazy uczuć religijnych serdecznie przepraszam. Użyłem niewłaściwego skrótu myślowego .


Komentarze
Pokaż komentarze