Tragedia smoleńska nie pozostawiła nikogo obojętnym. Już 10 kwietnia każdy zadawał sobie pytanie, co było jej przyczyną. Niestety wielu Polaków już w tym dniu znalazło odpowiedź i konsekwentnie przy niej obstaje. Najbardziej skrajne i najczęściej powtarzane, to:
W1. Zamach na polecenie Putina,
W2. Wymuszenie lądowania w trudnych warunkach przez Lecha Kaczyńskiego,
Na żadną z tych wersji nie było dowodów 10 kwietnia i nie ma dziś, po opublikowaniu stenogramów. Przyjęcie którejkolwiek z nich jest kwestią wiary. Obie są możliwe, ale mało prawdopodobne. W pewnym stopniu determinują stosunek do MAK. Zwolennicy pierwszej muszą założyć, że komisja nie jest rzetelna. Zwolennikom drugiej potrzebna jest wiara, że rzetelna ona jest. W1 całkowicie tłumaczy katastrofę. W2 można traktować tylko jako jeden z czynników, który doprowadził do katastrofy. Jej wyznawcy zdają się jednak o tym zapominać.
Z rozmów z ludźmi z mego otoczenia, a także z tego, co czytam w sieci wnioskuję, że znacznie częściej Polacy, już od 10 kwietnia przyjmują W2, dlatego będę dalej pisał w pierwszej osobie liczby mnogiej, niejako głosem większości Polaków, która wybrała tę wersję. Wiem, że to uproszczenie wielu obruszy ale żyjemy w demokracji i wola większości jest rozstrzygająca. To my wybraliśmy Wałęsę, Kwaśniewskiego na dwie kadencje, potem Kaczyńskiego, ostatnio PO a teraz W2.
Dlaczego wybieramy W2? Przed katastrofą Lech Kaczyński miał bardzo duży elektorat negatywny. W sercach i umysłach wielu z nas zadomowiła się niechęć (nienawiść?) do prezydenta. Niektórzy mieli jej tylko odrobinę innym aż nie pozwalała normalnie myśleć, widzieć i słyszeć. Często przeżywaliśmy dysonans poznawczy dowiadując się w tygodniu żałoby narodowej, że nie był „małym zakompleksionym człowiekiem” tylko „mężem stanu”, nie był „głupkiem” tylko „wszechstronnym erudytą” itp. Wielu z nas zaczęło wstydzić się swojej nienawiści ale jeszcze więcej jest takich, którzy poszukali dla niej mocnego usprawiedliwienia przez przyjęcie W2. Teraz czekamy z nadzieją, że wreszcie W2 stanie się wersją oficjalną.
Putin dobrze zna polskie nastroje i wie, że W2 nie zostanie przez Polaków odrzucona. Wie też, że jej ogłoszenie może być czynnikiem rozstrzygającym w nadchodzących wyborach. Dawno zdecydował się poprzeć jedną ze stron polskiej sceny politycznej. Jest wybitnym rosyjskim politykiem, skutecznym i bezwzględnym. Dlatego musi wykorzystać tę okazję i ogłosić W2 w najlepszym, z punktu widzenia naszych wyborów, momencie. Trzeba też rozumieć członków MAK, że zrealizują polecenie Putina, oni dobrze wiedzą czym grozi odmowa. Łatwo przewidzieć zachowanie naszego premiera. Musiał wcześniej zgodzić się na prowadzenie śledztwa przez Rosjan i nie ma innego wyjścia niż akceptować werdykt MAK.
Dlatego jeśli W2 zostanie ogłoszona, to pełną odpowiedzialność za to poniesiemy my – większość Polaków. Nie zrzucimy tej odpowiedzialności na Putina, członków MAK czy Tuska. Oni są zdeterminowani naszą wcześniejszą decyzją, którą tak naprawdę podjęliśmy już10 kwietnia.
Jeśli, jakimś zrządzeniem losu, W2 nie zostanie ogłoszona, to i tak pójdziemy zagłosować na nią w najbliższych wyborach.
Uważam to za naszą hańbę narodową, która przez wiele lat będzie pozwalała innym narodom postrzegać Polaków jako ludzi podłych.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)