Podział polityków na pragmatycznych i ideowych jest oczywiście urproszczeniem. Polityk powinien łączyć te dwie cechy. Całkowity brak pragmatyzu praktycznie polityka eliminuje i czyni z niego bardziej populatyzatora pewnych idei (przykład JKM). Brak idei niestety nie eliminuje polityka (licznych przykładów nie będę wymieniał , żeby nie jątrzyć).
Dalej będę zatem nazywał ideowym polityka, który reprezentuje pewne stałe idee i stara się je realizować po dojściu do władzy, który poświęca się tym ideom całkowicie nie myśląc o osobistych korzyściach. Jest mało pragmatyczny - tylko tyle żeby utrzymać się w polityce.
Prgmatycznym natomiast nazywać będę jego przeciwieństwo - polityka, który nie ma trwałych idei, potrafi skutecznie dostosować się do każdej sytuacji i czyni to dla osobistych korzyści (niekoniecznie materialnych oczywiście - bardziej dla utrzymania lub zwiększenia popularności i zakresu posiadanej władzy).
Na jakiego polityka głosuje pragmatyczny wyborca?
Odpowiedź jest oczywista choć przewrotna - pragmatyczny wyborca głosuje na polityka niepragmatycznego czyli ideowego, a niepragmatyczny na pragmatycznego.
Dlaczego?
Gdy ideowy polityk dojdzie, do władzy, to pracuje dla swoich idei i stąd dla wyborcy. Trudno mu o sukces, bo nie jest pragmatyczny ale jest szansa.
Pragmatycznemu politykowi łatwiej osiągnąć sukces ale to będzie tylko jego sukces. Wyborca nie ma praktycznie szans na odniesie jakichkolwiek korzyści z tego wyboru.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)