j.k.50 j.k.50
633
BLOG

Próbuję zrozumieć premiera

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 15

Reakcja premiera na raport MAK, a zwłaszcza związaną z nią konferencję tej organizacji bardzo mnie przygnębiła. Wypuszczony do całego świata rosyjski przekaz – pijany polski generał wymusza na pilotach lądowanie i doprowadza do katastrofy, nie spotkał się z adekwatną odpowiedzią. Raport i konferencję uważam za brutalny dyplomatyczny atak na Polskę. Treść raportu uważam za sprawę drugorzędną, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, które jego fragmenty są prawdziwe, a które fałszywe (pisałem o tym obszerniej w poprzedniej notce). Dlatego o wiele bardziej istotny jest polityczny czyli propagandowy aspekt całego zdarzenia.

Wobec reakcji premiera zasadne jest pytanie – czy jest jeszcze jakaś nadzieja, że istnieje realna polska polityka zagraniczna. Mam taką nadzieję ale bardzo nikłą. Zastrzegam, że przedstawię teraz teorię dosyć spiskową, którą łatwo będzie sklasyfikować jako tzw.  „wishful thinking”. Nic na to nie poradzę – nadzieję trzeba mieć do końca, a to ostatnia jaka mi została.

Jedynym usprawiedliwieniem zachowania premiera, może być próba zmylenia Rosjan i gra na zwłokę w związku z przygotowywanym kontratakiem, który całkowicie zniesie rosyjski przekaz z konferencji MAK. Uderzenie musi być mocne i bardzo dobrze przygotowane. Trzeba jednoznacznie udowodnić, że to strona rosyjska odpowiada za katastrofę i, że cały ten raport i konferencja, to stek niczym nieuzasadnionych pomówień. Nie wystarczy  sugestywne przedstawienie polskich uwag do raportu, z których wynika, że Rosjanie nie dostarczyli Polsce nawet materiałów na poparcie ich tez. Dlatego rząd musi mieć coś zaskakującego, co jednoznacznie obarczy winą Rosjan. Nadzieję wiąże z dwiema sprawami. Rozmowami kontrolerów ze zwierzchnikami i polską czarną skrzynką QAR -  jedynym materialnym dowodem, którym dysponujemy.  Z pierwszą sprawą można wiązać tzw. naprowadzenie samolotu na śmierć według terminologii A. Macierewicza (niekoniecznie celowe (!)). Z drugą – trudną do wykrycia awarię samolotu. Może być coś innego, czego nie potrafię przewidzieć. Informacja musi jednak jednoznacznie obciążać Rosjan i być niepodważalna. Żadne wyważone wypowiedzi o wspólnej winie polsko-rosyjskiej, nie odwrócą, tego co świat otrzymał po konferencji MAK. Tylko posiadaniem takiego tajnego planu potrafię usprawiedliwić ostatnie zachowanie premiera.

Jak dużo czasu daję rządowi. Trudno powiedzieć – miesiąc, dwa. Jeśli nic takiego się nie wydarzy, to uznam że polskiej polityki zagranicznej nie ma.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka