Czy jest jakiś wspólny mianownik dla wszystkich (często skrajnie różnych) postaw jakie przyjmujemy wobec katastrofy smoleńskiej? Coś, co tłumaczy pozostawanie katastrofy w centrum naszej uwagi, niezależnie od jej traktowania? Myślę, że słowem kluczem jest – tajemnica. Potrzeba poznania jest wspólna wszystkim ludziom. Gdy nie jest zaspokojona, możemy reagować różnie, ale zawsze będzie ona nas motywować. Jedni chcą o tajemnicy pamiętać, inni chcą ją zbagatelizować lub oswoić. W ostatnim przypadku przeróżne hipotezy chcemy traktować jak fakty. Wiarę mylimy z wiedzą, która nie jest nam dostępna. Jednak każda nowa wiadomość mobilizuje naszą uwagę, bo tajemnica jest i nie daje o sobie zapomnieć.
Strzegą jej potęga i arogancka bezkarność totalitarnego mocarstwa. Ogłoszenie raportu MAK boleśnie nam o tym przypomniało.
Polscy śledczy jak dotąd zachowują rozsądną powściągliwość i można spodziewać się, że nadal nie będą stwarzać pozorów, że ją poznali. Dotyczy, to zarówno komisji Millera, jak i prokuratury. Zbyt mały dostęp do bezpośrednich dowodów powoduje, że mogą tylko krążyć w bezpiecznej dla tajemnicy odległości i badać jedynie związane z nią okoliczności.
Czy mamy szansę kiedykolwiek ją poznać? Może mocarstwo upadnie lub przynajmniej będzie miało moment słabości i tajemnica zostanie uwolniona. Stać może się tak jednak tylko przy założeniu, że Rosjanie ją poznali i starają się ukryć, a to wcale nie jest oczywiste.
Niedawna decyzja o wycofaniu TU154M z eksploatacji (1) niczego oczywiście nie przesądza. Jest jednak naturalnym domniemaniem, że przy tej decyzji Rosjanie brali pod uwagę również katastrofę smoleńską. Oczywiście nie mogli napisać o tym w jej uzasadnieniu. W moim odczuciu wiadomość ta zwiększa szanse, że tajemnica nigdy nie zostanie odkryta, ponieważ jest wysoce prawdopodobne, że Rosjanie też jej nie znają.
Mniej ryzykowne jest przecież niedopuszczenie do poznania ewentualnie niewygodnej prawdy niż jej odkrycie, a potem ukrywanie. O wysokiej awaryjności TU154M Rosjanie wiedzieli już przed katastrofą smoleńską i nie musieli szukać tej wiedzy w badaniu wraku naszego samolotu. Dlatego korzystniejsze z ich punktu widzenia było przeprowadzenie całej sprawy w taki sposób, żeby nie wykryć żadnej usterki, a także uniemożliwić wykrycie jej przez kogokolwiek w przyszłości. Wystarczyło niszczyć kluczowe elementy wraku, zamiast je badać.
Dlatego trzeba liczyć się z tym, że nigdy nie poznamy przyczyny katastrofy. Tym, którym trudno jest znieść swoją bezsilność wobec tajemnicy smoleńskiej, chciałbym przypomnieć, że w nasze człowieczeństwo wpisane jest obcowanie z Tajemnicą.
Proszę nie pomyśleć tylko, że bagatelizuję tajemnicę smoleńską. Chociaż uważam, że w indywidualnym ludzkim wymiarze jest błaha w zestawieniu z Tajemnicą, to w wymiarze narodowym – nie ma teraz nic ważniejszego. Od tego jaką postawę wobec niej przyjmiemy zależy nasza kondycja moralna i stąd również przyszła wartość i siła naszej społeczności.
(1) http://www.rp.pl/artykul/625628_Agencja-zaleca-wycofanie-Tu-154M.html



Komentarze
Pokaż komentarze (19)