Panie mój, skało moja i mocy moja. Boże, który miłością jesteś.
Chroń w cieniu swych skrzydeł dusze tych, którzy tak nieprzygotowani stanęli przed obliczem Twoim. Każde złe słowo, każde oszczerstwo jakie spotkało ich po śmierci, poczytaj za zasługę im i ich bliskim.
Miej wzgląd na miliony zatwardziałych. Ty, który trzciny nadłamanej nie złamiesz. Zabierz im serca kamienne, a daj im serca z ciała. Niech wrócą do nich litość i współczucie.
Oszczędź ognia piekielnego oszczercom. Niech padną na kolana, posypią głowy popiołem, krzykną – Zgrzeszyliśmy! Pomóż im zadośćuczynić. Nie odwracaj od nich oblicza swego, najłaskawszy Panie. Pokaż im drogę sprawiedliwości.
Nie odbieraj świętego ducha swego i mi – najpodlejszemu robakowi pełzającemu po ziemi. Uchroń mnie od pychy i pogardy. Naucz mnie znów miłować bliźnich moich, jak Tyś ich umiłował.
Pisane razem z córką M.K.18



Komentarze
Pokaż komentarze (4)