j.k.50 j.k.50
746
BLOG

Smoleńsk w kampanii wyborczej

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 19

 

Wszystko wskazuje na to, że żadna z partii nie będzie bezpośrednio wykorzystywała tragedii smoleńskiej w swojej kampanii. Nie oznacza to jednak, że sprawa ta nie będzie miała wpływu na nasze wybory i że będzie poza dyskursem publicznym do 9.10.2011.

Najważniejsze wydarzenia związane ze śledztwem smoleńskim, które miały miejsce już w okresie kampanii, to z jednej strony publikacja załączników do raportu Millera (przede wszystkim stenogramów) i drugiej strony przedstawienie przez zespół Macierewicza dość wiarygodnych ustaleń profesorów Biniendy i Nowaczyka kwestionujących możliwość zniszczenia skrzydła TU154M przez brzozę.

Publikacja raportu w środku wakacji oraz samych załączników już w okresie kampanii wydaje się być celową grą wyborczą. Naturalnym domniemaniem jest uznanie, że premier rzeczywiście nie miał możliwości zmiany treści raportu i dlatego ratował się właśnie takim rozwiązaniem. O wiele łatwiej jest manipulować samymi stenogramami gdy znaczna część Polaków nie pamięta (lub nie chce pamiętać), że komisja całkowicie wykluczyła naciski na lądowanie z przyczyn katastrofy. Z s24 wiem, że takie manipulacje prowadzi GW i TVN oraz, że uaktywnili się „eksperci”, którzy tuż po katastrofie propagowali tę teorie, a teraz atakują raport Millera – Latkowski, Gruszczyk, Hypki. Po raporcie Millera propagatorzy nacisków poruszają się w oparach absurdu, jednak ich działania pracują na sukces wyborczy PO. Z jednej strony najbardziej odpornym na fakty dają alibi ich wierze w naciski. Z drugiej strony irytacja tych, których inteligencję i wrażliwość ciągnięcie tej teorii obraża, skupia się na wspomnianych „ekspertach”, ewentualnie na promujących ich ośrodkach opiniotwórczych. PO pozostaje czysta, bo któż pamięta jej akcję  z 5.07.2010 o „krwi na rękach prezydenta Kaczyńskiego”, albo słowa premiera z 19.01.2011 o naciskach „politycznej potrzeby głównego pasażera” jako jednej z „oczywistych przyczyn katastrofy”.

PiS odpowiada obietnicą niezłomnego dążenia do wyjaśnienia katastrofy i podważaniem raportów MAK i Millera. W to ostatnie wpisują się ustalenia profesorów z USA. Niestety brakuje odpowiedzi na czarną kampanię dotyczącą nacisków. Odpowiedzi, która jest jak najbardziej możliwa. Nie jest to zadanie dla PiS, bo łatwo byłoby to zakwalifikować jako grę wyborczą. Odpowiedź powinna przyjść ze strony Stowarzyszenia Rodzin.

Obejrzyjmy ten krótki materiał http://www.youtube.com/watch?v=FVl6jLHQs3c . Czy po publikacji stenogramów nie można za to wytoczyć procesu stacji TVN? Przecież jest teraz pewne, że rozpowszechniana przez stację informacja była nieprawdziwa. Jest też  prawie pewne, że powstała ona właśnie w tej stacji. Oczywiście proces nie przebiegałby w trybie wyborczym i wyrok nie zapadłby  przed wyborami. Jednak sama informacja o takim procesie i przypominałaby o  wykluczeniu nacisków z przyczyn katastrofy i odbierałaby wiarygodność jednemu z głównych przeciwników PiS. Bardzo dobrze przeciwstawiałaby się czarnej naciskowej kampanii. Myślę, że podobnych procesów można by wytoczyć więcej i nie tylko stacji TVN.

Niestety, czarna gra Smoleńskiem przeciwników PiS pozostaje bez odpowiedzi. Podobnie było w czasie ostatnich wyborów prezydenckich. Z jednej strony – zero Smoleńska w kampaniach PiS i PO. Z drugiej strony – czarna robota GW, TVN, wspomnianych „ekspertów” i „autorytetów”, przy braku odpowiedzi strony przeciwnej. Wtedy wygrał Komorowski. Teraz wygra PO?

P.S. W związku z zablokowaniem linkowanego filmu załączam link do programu, w którym po raz pierwszy pojawiła się "informacja" o "jak nie wyląduję(my) to mnie zabije(ją)" http://www.tvn24.pl/0,1664953,0,1,jak-nie-wyladujemy--to-mnie-zabijeja,wiadomosc.html . Zablokowany filmik zawierał najważniejszy fragment tego programu oraz krótką historię rozwoju tego tematu w innych programach TVN.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka