j.k.50 j.k.50
1886
BLOG

Ostatnia rozmowa braci Kaczyńskich

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 84

 

Wczoraj portal wPolityce.pl zamieścił tekst o prowokacji szykowanej na sobotę przed wyborami. Miałaby ona polegać na publikacji za granicą i powieleniu w kraju sfałszowanej ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich. W ostatnim Uważam Rze bracia Karnowscy pytają o to również Jarosława Kaczyńskiego. Nie przedstawiam szczegółów, bo wszystko można wciąż przeczytać tutaj:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/15246-mocne-pogloski-o-planowanej-na-cisze-wyborcza-prowokacji-cel-kaczynski-metoda-sfalszowana-rozmowa-z-prezydentem-z-1004

Czy taka manipulacja jest w ogóle możliwa? Czemu miałaby służyć? Kto mógłby ją zaplanować i wykonać? Czy przyniosłaby oczekiwany skutek? Czy można jej zapobiec? Zastrzegam, że nie przesądzam, czy jest to rzeczywiście planowane i czy dojdzie do skutku. Podaję tylko swoje odpowiedzi na postawione pytania i zachęcam do dyskusji.

Uważam, że nie można wykluczyć takiej akcji. Dotychczasowa historia pomówień smoleńskich wskazuje, że pozostają one całkowicie bezkarne.  Żadne z ewidentnych dziś kłamstw nie doczekało się procesu, sprostowania, przeprosin. Najjaskrawsze przykłady to „jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ą)" TVN24, czy „Jeśli nie wyląduję, będę miał przechlapane" GW.

Celem takiej manipulacji byłoby przede wszystkim zmobilizowanie negatywnego elektoratu PiS. Zmotywowanie zniechęconych rządami PO wyborców, do ponownego zagłosowania  przeciwko Kaczyńskiemu, który „spowodował” katastrofę smoleńską.

Jest oczywiste, że PO od tej akcji musi trzymać się jak najdalej. Inaczej przyniosłaby ona skutek odwrotny do zamierzonego. W linkowanym tekście głównym podejrzanym jest ”jedna z największych gazet, mocno zaangażowana w kampanię PO”. Trudno nie zgodzić się z taką sugestią, jednoznacznie wskazującą GW. Wystarczy przypomnieć sobie działania tej gazety w czasie kampanii prezydenckiej (Wawel, Tbilisi).

Ze smutkiem muszę stwierdzić, że akcja taka miałaby szansę osiągnąć zamierzony cel. Główna konkluzja raportu Millera została skutecznie zbagatelizowana i zapomniana. Wielu ludzi chce zapomnieć, że żadnych nacisków na lądowanie nie stwierdzono, a nawet gdyby takowe sobie pomyśleć, to nie miałyby one żadnego wpływu na decyzje pilotów. Ucieka przed prawdą o własnej małości, podłości, naiwności. Dlatego na kolejną manipulację o „naciskach na lądowanie” jest duże „zapotrzebowanie społeczne”.

Obecnie jedyną metodą zablokowania tej akcji jest jej nagłośnienie. Im więcej ludzi dowie się, że może być planowana, tym mniejsza będzie szansa na jej skuteczność i tym samym, na jej podjęcie. Myślę, że temu służy i tekst w wPolityce.pl i pytania Karnowskich zadane Kaczyńskiemu w Uważam Rze.  Tego rodzaju manipulacje byłyby też mniej prawdopodobne, gdyby jakaś powołana do tego organizacja  np. Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010 pozwała GW czy TVN za wcześniejsze, oczywiste dziś, kłamstwa. Niestety, chyba nie doczekamy się tego przed wyborami.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (84)

Inne tematy w dziale Polityka