Czytając komentarze pod dzisiejszą notką Rosemanna z SG(*) uświadomiłem sobie z przerażeniem, że akapit mojej poprzedniej notki dotyczący wydarzeń z 11.11 mógł być przez niektórych rozumiany opacznie. Dlatego jednoznacznie oświadczam, że jestem przeciwny paleniu samochodów TVN. Ta narzucająca się i pozornie szlachetna idea jest w istocie swej szkodliwa z następujących powodów:
- Stwarza zagrożenie zdrowia, a nawet życia postronnych osób.
- Niszczy środowisko naturalne, głównie przez niepotrzebną emisję CO2.
- Naraża nas wszystkich na podniesienie cen ubezpieczeń samochodów.
- W żaden sposób nie szkodzi TVN.
Apeluję do wszystkich potencjalnych podpalaczy – nie idźcie tą drogą. Wybierzcie inną, bardziej ambitną – nie oglądajcie TVN. Mam świadomość jak trudna jest ta droga. Wymaga codziennej ogromnej determinacji i siły woli. Można ją porównać tylko do wysiłku wieloletniego palacza zrywającego z nałogiem. Słabość charakteru wielu blogerów oglądających i krytykujących TVN ze smutkiem obserwujemy w s24 prawie każdego dnia. Jednak prawdziwy patriota powinien umieć zmusić się do codziennego wysiłku, a nie tylko do odświętnych fajerwerków. Pomyślcie o ogromnej dumie i satysfakcji, jakie odczujecie po upadku TVN. Te uczucia w pełni zrekompensują wam codzienne wyrzeczenia. Samochody zaś (one naprawdę nie są winne!!!) po przemalowaniu będą mogły służyć zbożnym celom.
(*) http://rosemann.salon24.pl/364641,obys-pracowal-w-tevalenie
PS: Gorąco kibicuję mojemu bratu właśnie rzucającemu palenie (oczywiście papierosów, a nie samochodów TVN). Kierowane do niego słowa otuchy moich czytelników byłyby mile widziane.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)