Jak dowiedziałem się z portalu bankier.pl ekipa Tuska postanowiła jednoznacznie uwiarygodnić swoją politykę w oczach europejskich partnerów i pożyczyć MFW całe przewidziane 6 mld EUR. W sobotę łudziłem się, że jeszcze będą kluczyć i mataczyć. Niestety mosty zostają spalone, pozostaje już tylko wiara, że kryzys nie będzie aż tak głęboki, że poradzimy sobie z nim bez sporej części rezerw walutowych i że EUR przetrwa.
Ciekawe, czy którykolwiek z pozostałych krajów spoza strefy dołączy do naszej zrzutki. „Zdaniem Rostowskiego MFW zbierze od krajów europejskich na pewno 150 mld euro wobec zadeklarowanych 200 mld euro.” Wynika stąd, że Polska może okazać się jedynym „jeleniem” i że ta perspektywa wcale nie powstrzymuje naszych dyplogeniuszy.
Niepokoją i irytują też inne sformułowania Rostowskiego:
"Całość tych pieniędzy będzie (...) w kolejnych transzach ciągnięta, jeżeli MFW uzna, że ma taką potrzebę. (…) A nawet, gdyby jakaś część tych pieniędzy była pociągnięta, mielibyśmy prawo zwrócić się z prośbą o to, żeby te pieniądze zwrócić NBP.
"Ja myślę, że jako część szerszego pakietu działań, z którego część to gigantyczne zwiększenie płynności dla banków komercyjnych przez Europejski Bank Centralny, to może starczyć"
Pewnie, że będziemy mieli prawo zwrócić się z prośbą – tylko co z tego wynika. Pewnie, że może starczyć. Tak samo pewne jest to, że może nie starczyć.
Nie wiem czy portal bankier.pl wybrał cytaty tendencyjnie, ale rysują one czarny obraz skrajnej nieodpowiedzialności i krótkowzroczności tych, którzy decydują o naszym finansowym bezpieczeństwie.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)