Wczorajsze informacje o braku głosu gen. Błasika w zapisach czarnych skrzynek zdezorientowały Opętanych2010. Nawet w s24 dało się odczuć ich milczenie. Ciekawy byłem taktyki jaką przyjmie GW w tej trudnej dla siebie sytuacji. Postawi na odzyskanie wiarygodności, czy na utrzymywanie wiary swoich czytelników w naciski na lądowanie? Po dzisiejszej wizycie na ich stronie internetowej wiem, że wybrała to drugie. Już tytuł artykułu Znikający głos generała Błasika przemyca insynuację, że ten głos był, a teraz znika. Dlaczego? Dlatego, drodzy Opętani2010, że źli ludzie chcą was oszukać. Artykuł można streścić następująco – przełomowego newsa nie ma; informacje „Rz” i GPC nie są wiarygodne, bo gazety te inaczej rozkładają akcenty; nawet jeśli nie odczytano głosu Błasika, to wcale nie znaczy, że nie było go w kabinie. Manipulacji zawartych w tekście GW nie będę omawiał szczegółowo. Odnotuję tylko, że są tam takie „perełki” jak znalezienie ciała generała w kokpicie. Niepokoi tylko ostatnie zdanie „Sprawa się wyjaśni, pod warunkiem że prokuratura ujawni całość odczytanego stenogramu.” Czyżby GW posiadała jakieś informacje, że prokuratura zamierza nie ujawniać stenogramu?
Jakie będą skutki taktyki przyjętej przez GW? Z pewnością jej Opętani2010 czytelnicy odczuli dzisiaj pewną ulgę. GW gra na zwłokę. Zostawia więcej czasu im i sobie na oswojenie się z trudną sytuacją. Jednak wyraźnie odcina sobie drogę odzyskiwania wiarygodności w sprawie Smoleńska. Czy utraci bezpowrotnie kolejnych czytelników? Trudno powiedzieć. Po katastrofie smoleńskiej oprócz Opętanych2010 kupują ją już i tak tylko ludzie o obniżonej wrażliwości, którzy potrafią wybaczyć pomawianie tragicznie zmarłych rodaków. GW nie przyjmując do wiadomości braku dowodów na obecność gen. Błasika w kokpicie może utracić jeszcze tych czytelników, którzy brak wrażliwości łączą jednak z umiejętnością niecałkowitego wyłączenia rozumu na hasło – Smoleńsk i którzy nie zniosą obrażania swojej inteligencji. Tylko czy są jeszcze tacy?
603
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze