j.k.50 j.k.50
474
BLOG

Mam prośbę: nie dręczcie rodzin pilotów

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 14

Nie rozumiem was, blogerzy, którzy chcecie przypisywać pilotom Tu-154M nr 101 winę większą niż komisja Millera. Już jej raport był dla nich bardzo obciążający. Komisja przyjęła swoje niepewne hipotezy za przyczyny i tłumaczyła je złym wyszkoleniem i błędami pilotów. Do czego potrzebna wam jest jeszcze większa ich wina? Dlaczego piszecie o jakichś złamanych procedurach, niewłaściwych decyzjach, brawurze, nieodpowiedzialności, itp. Skąd czerpiecie do tego motywację, czym to usprawiedliwiacie? Nikt was nie powołał do wyjaśniania przyczyn katastrofy. Dlaczego musicie dzielić się swoimi domniemaniami, chociaż mogą one być krzywdzące i mogą ranić rodziny pilotów? Nie posiedliście przecież żadnej tajemnej wiedzy niedostępnej komisji Millera. Dlaczego zależy wam na tym, żeby uznana przez komisję Millera za właściwą, decyzja o podejściu do 100 m tłumaczyła tę katastrofę? Dlaczego to swoje pragnienie musicie wypuszczać w przestrzeń publiczną?
Rozumiem, do czego wina polskich pilotów potrzebna była Rosjanom. Rozumiem, do czego potrzebna była premierowi, jego formacji i „zaprzyjaźnionym” mediom. Do czego jednak potrzebna jest Wam? Jaką korzyść odniesiecie z przekonania, że piloci w ogóle nie powinni tam lecieć? Myślę, że nie grzeszycie pychą aż tak, żeby przypuszczać, że wasze blogerskie dywagacje mogą przybliżyć do prawdy o tej katastrofie. Po co chcecie przekonywać innych, że piloci są tak winni, jak wam się wydaje?
Myślę, że robicie gdzieś błąd. Może czegoś nie rozumiem? Jeśli chcecie podzielić się swoimi motywami, to chętnie zapoznam się z nimi. Są dla mnie prawdziwą zagadką. Nie próbujcie mnie jednak przekonywać, że decyzja o podejściu do lądowania była przyczyną katastrofy. Zawsze w tej sprawie bardziej zaufam komisji Millera. Przy całym moim ograniczonym do niej zaufaniu.
Nie znam waszych motywów, ale ośmielam się prosić – nie dręczcie rodzin pilotów. Pomyślcie tylko. Przez 20 miesięcy prawie wszyscy myśleliśmy, że gen. Błasik był w kokpicie. Niczego was to nie nauczyło? Może za kolejne 20 miesięcy ujawnią się jakieś nowe okoliczności, po których będziecie musieli wstydzić się tego, co teraz piszecie?
 

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka