Zdecydowanie odpowiadam, że nie.
- Każdy kto wie cokolwiek o Rosji i Putinie pomyślał po katastrofie o zamachu i wciąż bierze pod uwagę taką możliwość. Ból , bezradność i ogrom kłamstw wokół tej sprawy sprawiają, że grupa osób mylących swoje przekonanie o zamachu z pewną wiedzą jest i zawsze będzie duża.
- Wiara w zamach nie kłóci się z rozumem. Jest wiele logicznych przesłanek przemawiających zarówno za zamachem jak i przeciw niemu. Natomiast nie ma i najprawdopodobniej nie będzie żadnych niepodważalnych dowodów, że go nie było. Każdy dowód dostarczony przez Rosjan może okazać się sfałszowany. Jest to najbardziej oczywiste właśnie dla tych, którzy w zamach wierzą.
- Głoszenia wiary w zamach nie można jednoznacznie uznać za nieetyczne. Nie obraża ona w Polsce niczyich uczuć. Putin, którego dotykają te pomówienia, korzysta na nich i musiał mieć je wkalkulowane w decyzję o braku wiarygodnego śledztwa. Zwalczający „zamachowców” często przerysowują ich obraz, żeby używać fałszywych argumentów etycznych. Przypisują im wszystkim pojawiające się sporadycznie pomówienia premiera Tuska o świadomy udział w zamachu.
- Media drugiego obiegu są najwłaściwszym miejscem dla spekulacji o zamachu. Z jednej strony pojawienie się tego tematu w rządowych (i prorządowych) przekazach byłoby szkodliwe dla wiarygodności Polski, bo powściągliwość w ocenach jest kanonem dyplomacji. Z drugiej strony nieobecność w przestrzeni publicznej problemu nurtującego miliony Polaków byłaby dowodem na brak demokracji.
- Zwalczający wiarę z zamach zwykle sami popadają w ślepą wiarę w to, że zamachu nie było. Uważam, że wszyscy powinniśmy pogodzić się z faktem przyjmowania przez ludzi jednej z tych dwóch skrajnych postaw i odnosić się do nich z szacunkiem.
Zwalczanie wiary w zamach uważam za zajęcie jałowe i szkodliwe. Jedynym skutecznym na nią sposobem byłoby przeprowadzenie wiarygodnego międzynarodowego śledztwa wyjaśniającego przyczynę(y) katastrofy. Wówczas zanikłaby lub zamieniła się w wiedzę. Zwalczający ją blogerzy nie mogą tego zapewnić. Zamiast tego eskalują konflikt. Pod ich notkami dochodzi zazwyczaj do wzajemnego obrzucania się epitetami i pomówieniami.



Komentarze
Pokaż komentarze (26)