Obejrzałem wczoraj Bliżej Pospieszalskiego. Szef KRRiT, podobnie jak wcześniej w Uważam Rze, przekonywał mnie, że jestem wielbłądem. Warto było zobaczyć tego świadomego swojej bezkarności cynika.
Nasze media elektroniczne są pluralistyczne, zdaniem Dworaka, a wszystkie podmioty zostały potraktowane jednakowo przy przyznawaniu koncesji.
Obecna w studio Elżbieta Kruk kilkakrotnie powiedziała, to o czym doskonale wie – Dworak kłamie. Niestety zapomniała, że nawet oczywistą prawdę trzeba przyzwyczajonym do kłamstw telewidzom udowodnić. Coś tam udało się jej powiedzieć, chociaż powinna lepiej przygotować się do starcia medialnego wiedząc, że jej rozmówca będzie kłamał. Cały program zamienił się niestety w starcie tej dwójki polityków. Z konkretnych informacji dotarła do mnie tylko ta, że koncesje i rozkład opłaty na raty dostały podmioty znacznie bardziej zadłużone niż fundacja Lux Veritatis i że dwa z nich nawet nie nadają, co i Dworak musiał potwierdzić. Co zabawne, gdy odpowiadał wcześniej na sformułowane ogólniej pytanie z tym związane, to twierdził, że to nieprawda. Na zarzut, że KRRiT nie odpowiedziała na pytania sejmowej komisji, Dworak pozwolił sobie zażartować, że przysłał 30 stron odpowiedzi. Po wczorajszym programie łatwo sobie wyobrazić jak te odpowiedzi miały się do pytań.
Całą rzecz można by sprowadzić do jednego prostego pytania i jednej prostej odpowiedzi Dworaka:
- Dlaczego nie przyznał Pan koncesji telewizji Trwam?
- Bo nie.
Dlaczego Dworak może pozwolić sobie na taką bezczelność? Bo nie ma telewizji, ani radia które mu to wytkną. Dlaczego ich nie ma? Jak to nie ma. Mamy przecież pluralizm w mediach elektronicznych. 40 minut w tygodniu w TVP Info. Oczywiście na rok przed następnymi wyborami, trzeba będzie ten pluralizm zawiesić, ale potem znowu wróci.



Komentarze
Pokaż komentarze (26)