Ponad tydzień temu napisałem notkę Palikot i największa bzdura sprzedawana przez media.
Tłumaczyłem w niej, że Palikot w opozycji robi dokładnie to samo, co wcześniej w PO. Zachęcam do przeczytania. Dzisiaj Internet obiega informacja, że dziewięciu działaczy jego ruchu przechodzi do SLD. „Argumentowali, że RP jest formacją, której powstanie zainicjowano w gabinecie Donalda Tuska po to, by przykrywała wpadki rządu” (cytuję za Rzeczpospolitą). Jeden z nich, Mariusz Grzegorczyk, powiedział między innymi „Dziś wiemy, że partia Ruch Palikota nie powstała w Sali Kongresowej, dzisiaj wiemy, że została ona zainicjowana w gabinecie premiera Donalda Tuska".
Myślę, że nie jest istotne, czy Grzegorczyk dzieli się wiedzą, czy tylko tak kategorycznie przedstawia własną ocenę. Wystarczy zastanowić się nad obecnym usytuowaniem Palikota, spróbować zdefiniować jego cele polityczne i pomyśleć jakie korzyści czerpie PO z jego „opozycyjności”, żeby przyznać Grzegorczykowi rację.
Ciekawe jak sobie z tym poradzą Tusk, Palikot i sprzyjające im media? Ile jeszcze Polacy są w stanie przełknąć?
PS Przemogłem się i włączyłem Wiadomości, żeby sprawdzić, czy coś na ten temat powiedzą. Jak dotąd cisza. Zamiast tego zobaczyłem jakąś konferencję w sprawie emerytur. Za stołem Tusk-Nowicka-Rostowski. Chyba więcej nie trzeba :)
PS2 Do końca Wiadomości ani słowa na ten temat. Przypadek?



Komentarze
Pokaż komentarze (21)