Jarosław Marek Rymkiewicz stwierdził, że Adam Michnik wytaczając mu proces o poglądy, popełnił cywilne samobójstwo. Za pośrednictwem portalu wPolityce.pl prosi wszystkich, żeby traktowali Michnika jako cywilnego trupa. Poeta pisze:
„To jest cywilny trup, nienadający się do kontaktów, nienadający się do żadnej rozmowy, nienadający się do żadnej dyskusji, ponieważ z cywilnym trupem nie ma o czym dyskutować.”
Nie rozumiem Rymkiewicza. Czy przed tym procesem uważał, że z Michnikiem jest o czym dyskutować? Czy jego proces był czymś wyjątkowym, przełomowym dla rozumienia istoty Michnika i jego gazety? Czy Michnik nadawałby się do dyskusji, gdyby nie wytoczył procesu Rymkiewiczowi? Wydaje mi się, że reakcja Rymkiewicza zafałszowuje i osłabia wcześniejsze wypowiedzi, za które miał wytoczony proces.
Podzielam pogląd Bugaja, że „Gazeta Wyborcza to w istocie partia z dożywotnim liderem”. Nie dyskutuje się z liderem partii politycznej jak z publicystą. Publicysta nie powinien wytaczać procesów swoim dyskutantom. Polityk może. Nie ocenia się go na podstawie jego słów, procesów czy biografii, tylko na podstawie działań jego „partii”. Przy takim spojrzeniu proces wytoczony przez Michnika Rymkiewiczowi jest nieważnym epizodem.
Dlatego zamiast o cywilnym samobójstwie Michnika należy mówić raczej o moralnym samozniszczeniu michnikowszczyzny po katastrofie smoleńskiej. Jej gazet, telewizji i „autorytetów”. Cała ta formacja zwróciła się, przeciwko godności ofiar katastrofy i dążeniu do jej wyjaśnienia, tworząc i utrzymując przez wiele miesięcy fałszywą narrację o naciskach na lądowanie. Te działania były powodem ostrych słów Rymkiewicza wypowiadanych pod adresem redaktorów GW i poeta nie powinien teraz rozmieniać swojej krytyki na drobne.
Rymkiewicz kieruje się sercem. Chcąc nie chcąc wdał się jednak w polityczną wojnę, w której był na przegranej pozycji. Wyjaśnię dlaczego. Poeta ma przepraszać między innymi za słowa:
„redaktorzy GW nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski”.
Gdyby przyjmując ich metody(1) powiedział zamiast tego:
„nie rozstrzygam, czy redaktorzy GW nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski”
przekazałby to samo nie narażając się na proces. Jednak poecie takie metody nie przystoją i dlatego musiał przegrać(2).
(1) Por. Moją definicję Gazety Wyborczej.
(2) Zgadzam się z Ziemkiewiczem, że wyrok sądu w tej sprawie jest skandaliczny, można było się go jednak spodziewać, bo mieliśmy wcześniej podobne.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)