Od czasu zaostrzenia przez Kaczyńskiego retoryki zamachowej media i liczne autorytety lansują tezę, że doprowadzi to do wojny domowej. Rozumiem cel takiej narracji. Nikt przecież nie chce wojny domowej. W związku z tym lepiej nie myśleć nawet o możliwości zamachu i nie akceptować tych, którzy taką możliwość rozpatrują.
Doceniając socjotechniczne aspekty tego przekazu spróbujmy zmierzyć się z jego istotą. W jaki sposób ewentualny zamach w Smoleńsku miałby doprowadzić do wojny domowej?
Czy może do niej dojść w przypadku, gdy hipoteza zamachu nie jest rozstrzygnięta i PiS ją forsuje? Obecnie mamy taką właśnie sytuację. Media lansują nawet tezę, że wspólny zamach Putina i Tuska jest już oficjalnym stanowiskiem PiS. Jak wszyscy widzimy wojny domowej nie mamy i nie widać do niej żadnych przygotowań. Bez obrażania się na rzeczywistość dalszą analizę musimy zatem ograniczyć tylko do sytuacji, gdy zamach zostanie ostatecznie udowodniony lub wykluczony.
Kto i z kim miałby walczyć w domniemanej wojnie domowej, gdyby niezbicie udowodniono, że przyczyną katastrofy smoleńskiej był zamach? Czy media chcą nas przekonać, że w tym przypadku tak duża lub wpływowa część Polaków byłaby winna zamachowi, że skutecznie prowadziłaby wojnę domową z pozostałymi, którzy chcieliby ich osądzenia i ukarania? Prawda, że to głupi pomysł?
Przypuśćmy zatem, że rzetelna międzynarodowa komisja o nieograniczonych możliwościach prowadzenia badań jednoznacznie wykluczy hipotezę zamachu podając inną niepodważalną przyczynę katastrofy (np. awarię). Kto wtedy miałby walczyć w naszej wojnie domowej? Ci którzy tej komisji nie uwierzyli z pozostałymi? Naprawdę byłoby ich aż tak wielu? Obecnie ok. 18% Polaków deklaruje wiarę w zamach. Chyba ta liczba zmalałaby jednak po werdykcie rozpatrywanej komisji. Skoro teraz nie mamy wojny, to dość głupio wygląda przypuszczenie, że doszłoby do niej po udowodnieniu, że zamachu nie było.
Podsumujmy. Żadnej wojny domowej nie będzie ani w przypadku wykluczenia zamachu ani w przypadku jego udowodnienia ani w przypadku braku rozstrzygnięcia.
Wobec wyczerpania wszystkich możliwości należy uznać, że media i liczne autorytety sprzedają nam kompletną bzdurę.



Komentarze
Pokaż komentarze (31)