j.k.50 j.k.50
779
BLOG

Incydent gruziński nie wpłynął na decyzje kpt. Protasiuka

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 10

 

Opłaca się, gdy to możliwe, podjąć decyzję uciążliwą dla prezydenta i sprzeciwić się jego woli. Tylko taki wniosek Arkadiusz Protasiuk mógł wyciągnąć z tzw. incydentu gruzińskiego. Jeśli ktoś nie uważa tego stwierdzenia za oczywiste, to może przeczytać moją notkę sprzed tygodnia. Wyjaśniłem tam sprawę dość prosto i w sposób nie pozostawiający wątpliwości. Nikt z komentatorów nie nadkruszył przedstawionych argumentów, chociaż sama konkluzja nie podobała się niejednemu z nich.

Przeanalizujmy zatem z tego punktu widzenia kluczowe decyzje jakie podjął Arkadiusz Protasiuk w  czasie lotu do Smoleńska. Takie decyzje były dwie. Zejście do 100 m i odejście na drugi krąg.

Gdyby dowódca samolotu kierował się doświadczeniem wyniesionym z Symferopolu, to bez wątpienia wolałby, mając taką możliwość, zrezygnować z próbnego podejścia. Mógł spodziewać się potem, w związku z opóźnieniem uroczystości, niezadowolenia i samego prezydenta i polityków opozycji. Gdyby zdecydowali się na publiczną krytykę, to zostałby jak kpt. Pietruczuk bohaterem w oczach większości opinii publicznej. Mógłby też liczyć na odznaczenie przez MON  oraz zrozumienie i wsparcie dowódcy sił powietrznych. Skoro podjął (właściwą według KBWL) decyzję o zejściu do 100 m, to znaczy że Symferopol nie miał tutaj żadnego wpływu.

Druga z decyzji była dość oczywista. Po stwierdzeniu, że „nic nie widać” odejście na drugi krąg było jedyną możliwością. Można tylko analizować czy incydent gruziński mógł mieć wpływ na moment jej podjęcia. Przykładając to samo rozumowanie co poprzednio musimy tak samo uznać, że nie. Gdyby kpt. Protasiuk kierował się doświadczeniem wyniesionym z Symferopolu, to mógłby tylko taką decyzję niepotrzebnie przyspieszyć. Nikt jednak nie twierdzi, że decyzja o odejściu była przedwczesna. Spór dotyczy wyłącznie tego, czy została podjęta w odpowiednim momencie czy zbyt późno.

Zwracam uwagę, że chwila logicznego rozumowania wystarcza, żeby dojść do wniosków przeciwnych do insynuacji „tęgich głów” z opiniotwórczych ośrodków michnikowszczyzny.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka