Wczoraj obejrzałem mecz Niemcy – Grecja i właśnie tam po raz pierwszy na Euro dostrzegłem premiera. Mignął mi tylko dwa razy. Krótko i w dziwny sposób. Nie wiem kto odpowiada za transmisję, ale premier został pokazany w sposób wyjątkowo dla niego niekorzystny. „Gwiazdą meczu” była oczywiście Angela Merkel eksponująca swoją radość po każdej niemieckiej bramce i po zakończeniu spotkania. W pierwszej migawce z naszym premierem można było zobaczyć, że nie siedział on obok niej, tylko przed nią. Wyraźnie niżej, co robiło wrażenie, że u jej stóp. Cieszył się z bramki strzelonej przez Niemców. Merkel nie dostrzegała go zajęta popadaniem w ekstazę. W drugiej (po końcowym gwizdku) nasz premier stał odwrócony plecami do kamery i twarzą do pani kanclerz, która nawet z góry na niego nie spojrzała, zajęta przyjmowaniem gratulacji od innych. Jak podejrzewam, Angeli Merkel zdarzyło się spojrzeć z uśmiechem na premiera Tuska, pewnie przywitała się z nim i przyjęła też jego gratulacje. Nie wiem dlaczego realizatorzy transmisji wybrali aż tak niekorzystne dla naszego premiera ujęcia. Zobaczyliśmy Donalda Tuska u stóp Angeli Merkel, przymilającego się i lekceważonego. Taką metaforę obecnych stosunków polsko-niemieckich. Prawdziwą niestety.
PS Po komentarzu Hipcia1960 usunąłem pierwszy akapit notki (był wynikiem mojego błędu) i zmieniłem w pierwszym (obecnie) zdaniu „zobaczyłem” na „dostrzegłem”. Uważnemu czytelnikowi dziękuje za zwrócenie uwagi.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)