Wczoraj, gdy przeczytałem te słowa rzecznika rządu, zapachniało mi Orwellem i jego Ministerstwem Prawdy z Roku 1984. Różne myśli przychodziły mi do głowy. Żadne zadowalające. Chciałbym podzielić się moimi próbami uzasadnień i zaraz po nich (kursywą) wątpliwościami.
- Wypowiedź Grasia kierowana była do istotnej grupa wyborców, która może w coś takiego uwierzyć. Mało prawdopodobne. Oceniam liczebność, takiej grupy znacznie poniżej 1%.
- Rzecznik zażartował sobie po prostu. Nie sądzę. Żartować z premiera?
- Minister Graś jest idiotą i szczerze powiedział co myśli. Wątpliwe. Zwłaszcza druga część.
- Ogłoszony został w ten sposób nowy dekret rządu - Premier nigdy nie kłamie. Niezależnie od tego czy mówi prawdę, czy nie. Chyba jednak nie mamy jeszcze Roku 1984?
- Minister Graś chciał przekazać myśl, że premier jest poza standardową logiką. Przypisywanie jego wypowiedziom tradycyjnych wartości logicznych – prawda i fałsz jest błędem. Premier mówi zawsze to, co jest najkorzystniejsze politycznie, nie zawracając sobie głowy takimi szczegółami jak prawda i fałsz. Przyznam, że taki sposób rozumienia wypowiedzi premiera jest mi najbliższy. Nie sądzę jednak, żeby rzecznikowi rządu zależało na upowszechnieniu takiego spojrzenia. Nie jestem nawet przekonany, czy zrozumiałby ten akapit mojej notki.
- Graś dał pokaz siły i bezkarności. Mogę sobie pozwolić na powiedzenie największej bzdury, a wy musicie jej bezradnie wysłuchać. Raczej nie. Przecież taki przekaz obraża inteligencję nie tylko zwolenników PiS, ale również (jak mam nadzieję) prawie całego elektoratu PO.
- Rzecznikowi chodziło o przekazanie jakiejś myśli, tylko źle dobrał słowa. Może. Pozostaje jednak zagadką o jaką myśl mogło mu chodzić. Poza tym mógł się przecież poprawić.
Biję się z myślami i nie potrafię znaleźć żadnego sensownego uzasadnienia. Proszę o pomoc.



Komentarze
Pokaż komentarze (35)