Dopiero dzisiaj miałem okazję przeczytać przywołany w tytule artykuł Kamili Baranowskiej z ostatniego Uważam Rze. Autorka pisze o słabnięciu pozycji TVN koncentrując się raczej na samej telewizyjnej kuchni. Z tego powodu umyka jej główna przyczyna kłopotów stacji. Zasygnalizowana jest ona w sposób niepełny i mało odważny w części Problem z wiarygodnością. Dlatego uznałem, że tekst wymaga komentarza i uzupełnienia.
Autorka nie dotyka genezy grupy ITI. Nie sygnalizuje nawet, że może ona być ważna dla rozumienia pozycji TVN w naszej polityczno-medialnej układance. Stwierdza tylko, że „TVN24 nie może odkleić od siebie łatki stacji sprzyjającej partii rządzącej”. Przywołuje rozwinięcie przez internautów skrótu TVN jako Tusk Vision Network, pomijając popularne w sieci określenie WSI24. Przez to obraz postrzegania tej stacji przez istotną część opinii publicznej staje się złagodzony i nieprawdziwy.
W tekście nie zostają przywołane dwie sprawy, które sprawiły, że wielu Polaków postanowiło rozstać się z TVN definitywnie. Zacznę od mniejszej i późniejszej, z którą nie zetknąłem się bezpośrednio. Mam na myśli sprawę Madzi z Sosnowca. Rodziny dwojga moich znajomych, przestały oglądać TVN właśnie z tego powodu. Muszę dodać, że chodzi o znajomych, którym niespecjalnie przeszkadzała polityczna linia stacji. Kolega nie lubi PiS, a koleżanka wręcz nienawidzi. Jednak na „sprawę Madzi” zareagowali podobnie. „Tego było dla nich za wiele”. To „żałosne żerowanie na najniższych ludzkich instynktach” przez Baranowską zostało tylko zasygnalizowane jako tabloidyzacja bez podania najgłośniejszego jej przykładu.
Głównej przyczyny słabnięcia TVN należy jednak szukać w polityce tej stacji po katastrofie smoleńskiej. Z tego powodu sam definitywnie ją odrzuciłem i kilkakrotnie namawiałem na swoim blogu do jej bojkotu. Stacja, na długo przed raportem MAK, produkowała lub rozpowszechniała wiele nieprawdziwych informacji przekonując znaczną część opinii publicznej, że przyczyną katastrofy były naciski na lądowanie. To w studiu TVN (w programie Teraz My) gen. Błasik został po raz pierwszy umieszczony w kokpicie Tu154M, to ta stacja wyprodukowała i rozpowszechniła newsa „jak nie wyląduję, to mnie zabije”, czy rzekomą kłótnię na lotnisku pomiędzy gen. Błasikiem i kpt. Protasiukiem. Stacja nigdy nie wycofała się ze swoich pomówień, nie słyszałem, żeby kiedykolwiek za nie przepraszała. Stosuje taktykę przemilczania dawnych kłamstw i rujnujących je informacji , którą można uznać za kontynuację dawnej linii w nowych trudniejszych okolicznościach. Skuteczną wobec najbardziej zmanipulowanych widzów, którzy z reguły nie wiedzą np. o ustaleniach IES, czy wykluczeniu możliwości wpływu nacisków przez KBWL, ale odbierającą wiarygodność u bardziej rozsądnych. Przede wszystkim jednak odcinającą bezpowrotnie od takich jak ja „oszołomów”, którzy nigdy nie zapomną o tym jak dręczyła wdowy i sieroty po ofiarach katastrofy smoleńskiej.
Nowy inwestor ma przejąć pakiet kontrolny TVN dopiero w latach 2016-2017. Do tego czasu znak firmowy TVN najprawdopodobniej będzie funkcjonował. Co będzie później zależy od tego ilu widzów zostanie przy stacji. Spadek jest dość systematyczny, nic nie wskazuje na zmianę tendencji. Utrwala ją ogromne zadłużenie wymuszające oszczędności i kurczenie się (niedawna sprzedaż Onetu). Wszystkim oglądającym TVN zwolennikom PiS muszę w tym miejscu przypomnieć, że zachowują się jak lecące w ogień ćmy. Może w końcu warto przestać, żeby niedługo mogło sprawdzić się powiedzenie „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy” i znak TVN przestał istnieć? Należy się to tej stacji już za same naciski na lądowanie w Smoleńsku.



Komentarze
Pokaż komentarze (33)