W trakcie dyskusji pod poprzednią notką uznałem, że powinienem jeszcze napisać o politycznych konsekwencjach istnienia licznej (22%) grupy Opętanych 2010 (czyli ludzi deklarujących przekonanie, że katastrofa smoleńska była wynikiem nacisków na lądowanie). Deklarowanie tak sprzecznego ze wszystkimi dostępnymi dziś informacjami poglądu, będącego na dodatek pomówieniem ofiar katastrofy, świadczy o bardzo silnej negatywnej motywacji – nienawiści do braci Kaczyński. Można zatem założyć, że Opętani 2010 w każdych okolicznościach pójdą zagłosować przeciwko formacji Jarosława Kaczyńskiego. Można też przyjąć, że w ostatnich wyborach niemal wszyscy głosowali na PO lub Palikota. Przypuśćmy teraz, że Opętanych 2010 nie ma lub, że stanowią nieistotny margines. Założenie takie jest oczywiście oderwane od naszych dzisiejszych realiów, ale zupełnie naturalne zważywszy, że Opętani 2010 wierzą w oczywistą nieprawdę. Wyobraźmy sobie zatem, że odejmiemy od sumy głosów PO+Palikot owe 22%. Widać wyraźnie, że nasza scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej. Opętani 2010 stanowią tak potężny handicap wyborczy obozu IIIRP, że degenerują naszą demokrację. Obóz IIIRP, żeby mieć władzę, potrzebuje o 22% mniej głosów normalnych (nieopętanych) wyborców niż strona przeciwna. W ten sposób nasza demokracja staje się tylko atrapą. Naturalne jest domniemanie, że właśnie w tym celu Opętani 2010 zostali przez obóz IIIRP wyprodukowani. Można by jeszcze dyskutować, czy Opętani 2010 nie rekrutują się z ludzi, którzy i tak w każdych okolicznościach głosowaliby przeciwko IVRP. Oczywiście w przeważającej większości tak było. Jednak nie była to wtedy grupa tak jednolita i zdeterminowana. Wreszcie nie była to grupa, której fundamentem jest jedno łatwe do wskazania kłamstwo. Uświadomienie tego kłamstwa może bowiem prowadzić do istotnych przewartościowań.
Co z tego wynika? Podstawowym zadaniem z punktu widzenia przywrócenia Polsce normalnej demokracji jest wyzwolenie Opętanych 2010. Im więcej z nich uświadomi sobie prostą prawdę, że żadnych nacisków na lądowanie w Smoleńsku nigdy nie było, nie ma i już nie będzie, że zostali najzwyklej oszukani, tym więcej stanie się normalnymi wyborcami. Nie twierdzę, że wszyscy będą głosować na IVRP. Będą tylko gotowi dokonać racjonalnego wyboru. Świadomość, kto ich oszukał, może też zmieniać sympatie polityczne.
PS Geneza i dokładniejsze wyjaśnienie terminu Opętani 2010 oraz informacja, że jest ich 22% są w linkach zamieszczonych na początku poprzedniej notki.



Komentarze
Pokaż komentarze (310)