j.k.50 j.k.50
706
BLOG

Zrozumcie istotę pomówień smoleńskich

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 25

 

Bo własne tylko upodlenie ducha

Ugina wolnych szyję do łańcucha

Zgodnie z czyją racją stanu działała Tatiana Anodina ogłaszając światu wersję o gen. Błasiku w kokpicie naciskającym na pilotów z potrzeby głównego pasażera: polską czy rosyjską?

Teraz proszę sobie uświadomić, że gdy MAK ogłaszał tę wersję, to w Polsce dominowała ona od dawna. Była propagowana przez media i establishment michnikowszczyzny co najmniej od 24.04.2010 (por. moją definicję Gazety Wyborczej). Pierwszą widoczną reakcją Polaków na katastrofę była solidarność z jej ofiarami. Michnikowszczyzna szybko zareagowała łamiąc Tydzień Żałoby Narodowej już w trzecim jego dniu, co potem okazało się tylko preludium do kampanii pomówień.  Nie potrafię określić, jakie mechanizmy tu działały, kto podejmował decyzje, jaki udział w nich mieli rosyjscy agenci wpływu, czy istniało jakieś centrum zarządzania tą propagandą, czy może michnikowszczyzna zareagowała instynktownie w obronie swoich wpływów i interesów. Nie ma to jednak znaczenia dla rozumienia istoty tego zjawiska. Istotą było działanie niezgodne z polską racją stanu i bezprecedensowe (co do skali) złamanie norm kulturowych przez rzucanie fałszywych oskarżeń na tragicznie zmarłych  rodaków.

Michnikowszczyzna odniosła sukces. Utrwaliła i wzmocniła swoją pozycję. Zepchnęła swoich przeciwników do getta oddzielonego kordonem nienawiści, której najjaskrawszą emanacją są miliony Opętanych 2010, ulegających tym pomówieniom i do dziś je powielających wbrew logice i wszystkim dostępnym informacjom.   Sukces działających niezgodnie z polską racją stanu oznacza jednak porażkę Polski. Naiwnością jest myślenie, że to, co michnikowszczyzna zrobiła po katastrofie nie odbija się negatywnie na kondycji Polski, na jej pozycji w świecie, na jej przyszłości. Słabe, pozbawione polityki zagranicznej, niesprawne, zadłużające się państwo, z pasącymi się na publicznych pieniądzach „kolesiami” i establishmentem oraz ubożejącą klasą średnią i resztą społeczeństwa, z korupcją i nepotyzmem na każdym szczeblu władzy. Władzy bezideowej i bezkarnej, pozbawionej społecznej kontroli, z rozpostartym medialnym parasolem ochronnym, czyniącym z demokracji tylko atrapę. Z „debatą publiczną” zdominowaną przez Niesiołowskich i Palikotów i „kulturą masową” zdominowaną przez Wojewódzkich i Figurskich. Z podzielonymi i skłóconymi Polakami, z których coraz więcej nie utożsamia się z państwem, bo te odwróciło się od swoich tragicznie zmarłych przedstawicieli.

Zapytany w ostatnim Uważam Rze Bohdan Tomaszewski, czy podoba mu się dzisiejsza Polska odpowiedział z właściwą sobie kulturą i powściągliwością:

„To dziwna niepodległość… Ta przedwojenna była jasna, czysta, słoneczna, taka jednoznaczna. A teraz wszystko jest takie nieoczywiste, takie rozmyte. Jakby nic nie było do końca naprawdę, na serio.”

Tamta „jasna Polska” nie miała szans przetrwać, bo zwaliło się na nią „całe zło ówczesnego świata, z jednej strony niemiecki nazizm, z drugiej rosyjski komunizm”.

Otoczenie tej dzisiejszej „rozmytej” jest znacznie korzystniejsze. Czy nie zginie jednak na własne życzenie zgodnie z zamieszczonym na początku cytatem z mickiewiczowskiego tłumaczenia Giaura Byrona?

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka