j.k.50 j.k.50
603
BLOG

Dlaczego Tusk nie tylko przeprosił

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 2

Jak przewidywałem wczoraj, wychodzące z TVN nawoływania premiera do przeprosin zostały zaspokojone. Tym samym moje wrażenie, że była to ustawka umocniło się. Premier bohatersko wziął wszystko na siebie, a pełna empatii dla rodzin ofiar katastrofy stacja telewizyjna może czuć się usatysfakcjonowana. Nie wiadomo jednak za bardzo za co premier przepraszał, bo w jego opinii wszyscy bardzo się starali, tylko nie wyszło. Ot, taki wypadek przy pracy. Trudno było pójść pod prąd powszechnemu współczuciu dla rodziny Anny Walentynowicz. Bardziej opłacało się przyłączyć.

Jednak okazanie współczucia niesie ryzyko. Co by było, gdyby wszyscy Polacy nagle zaczęli współczuć rodzinom wszystkich ofiar? Przeprosiny potrafią być zabójcze dla nienawiści i pogardy(*). A premier ze swoją partią są tej nienawiści i pogardy zakładnikami. Bez niej nie byłoby ich w polityce. Bez głosów Opętanych 2010, którzy zawsze i wszędzie zagłosują przeciwko Kaczyńskiemu, PO nie wygrałaby wyborów, jak wyjaśniałem w tej notce.

Premier musiał nakarmić ich nienawiść, bo jej koniec może być też jego końcem. Dlatego zaatakował zmarłych. Tych co „zapraszali ludzi na samolot”, którzy „organizowali wyprawę”. Oczywiście niepotrzebną wyprawę. Nie byłoby wyprawy, nie byłoby katastrofy. Po co Lech Kaczyński tam się pchał. Prawdziwa państwowa uroczystość miała przecież miejsce 7-mego kwietnia. Prawda, Opętani 2010, że pasuje wam taka narracja? Naciski na lądowanie w Smoleńsku były co prawda lepsze. Jednak na bezrybiu i rak ryba. Skoro nacisków, jak się ostatecznie okazało, nie było i nie będzie, to chociaż można nienawidzić tego wstrętnego Kaczora za to, że się tam pchał. Najpewniej brat mu kazał. Prawda?

Spin doktorzy PO po raz kolejny wykazali się przenikliwością i profesjonalizmem. Smutno jednak żyć w kraju, którego władza jest zakładnikiem ludzkiej nienawiści do tragicznie zmarłego prezydenta.


(*) Z tych samych powodów nie przeproszono Ewy Błasik, gdy okazało się, że jej męża nie było w kokpicie Tu154M w locie do Smoleńska, co wyjaśniłem w tej notce i dwóch, które ją poprzedzały.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka